Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jolanta Studzienna: Sport uczy pokory

Jolanta Studzienna: Sport uczy pokory

fot. archiwum

- Nasze zwycięstwa w domu to były tylko dwa małe kroczki. Ten największy trzeba było postawić w Krakowie - powiedziała Jolanta Studzienna, środkowa Legionovii Legionowo, po niedzielnej wygranej z Armaturą Eliteski AZS UEK.

W niedzielę krakowski parkiet nie dopomógł Armaturze. Mecz ten miał już inne oblicze niż wasza sobotnia konfrontacja – tym razem to wy triumfowałyście…

Jolanta Studzienna: – Można powiedzieć, że przeważałyśmy w całym tym spotkaniu, choć Kraków postawił nam naprawdę bardzo ciężkie warunki. Za taką grę należy im się szacunek. Grały rewelacyjnie – i środkami, i skrzydłami, i obroną, i w przyjęciu. Wygrana z nimi kosztowała nas dużo zdrowia, dlatego tak bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Mamy nadzieję, że w dalszym ciągu będzie nam tak dobrze szło.

Co zawiodło w waszej grze w sobotę? Do Krakowa jechałyście zapewne z planem rozegrania tylko jednego meczu.



W sobotnim spotkaniu zabrakło nam pewnych elementów, takich jak przyjęcie, blok czy zagrywka. Tak właściwie, zabrakło nam wszystkiego… Może i dobrze się stało, że przegrałyśmy tamten mecz. Był to dla nas swoisty „zimny prysznic” i lekcja pokory. W naszej drużynie wytworzyła się jeszcze większa niż zazwyczaj mobilizacja. Każda z nas grała na sto procent, albo i nawet na sto dziesięć procent (uśmiech).

Spodziewałyście się, że krakowianki stawią aż tak wielki opór? Choć byłyście zdecydowanym faworytem, sięgnięcie po trzecie zwycięstwo nie przyszło łatwo.

– Kiedy coś jest blisko, wydaje się, że jest już… bardzo blisko. Sport uczy jednak pokory. Jak okazało się, nasze zwycięstwa w domu, w Legionowie, to były tylko dwa małe kroczki – ten największy trzeba było postawić w Krakowie. I tak się właśnie stało, to dla nas najważniejsze. Jestem szczęśliwa, że wygrałyśmy, całemu naszemu zespołowi należą się gratulacje. Teraz przyjdzie czas, by myśleć o kolejnym rywalu.

W półfinale trafił wam się wymagający przeciwnik, jednak także w drugiej parze półfinałowej spotkały się ze sobą mocne ekipy…

– Poziom pierwszej ligi jest naprawdę wysoki. Dawno nie było tak, żeby cztery pierwsze drużyny były tak mocne. Cały czas nie wiadomo, która z nich awansuje. Mecze w rundzie zasadniczej, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej rundzie, nasze zespoły grały ze sobą albo na przewagi, albo kończyły się one w pięciu setach. Każdy mógł wygrać, każdy mógł przegrać…. Aby awansować, wygrać trzeba sześć spotkań – trzy w półfinale i trzy w finale. Bardzo się cieszę, że jesteśmy już w finale, że jesteśmy o pół kroku do przodu.

* Rozmawiała Sylwia Kuś
* Więcej na przegladligowy.com

 

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved