Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Gabriela Jasińska: Miałyśmy w sobie ogromną chęć zwycięstwa

Gabriela Jasińska: Miałyśmy w sobie ogromną chęć zwycięstwa

fot. archiwum

- Kobieca siatkówka jest nieprzewidywalna, więc każdy następny pojedynek staje się wielkim znakiem zapytania - mówi przed decydującym starciem z Chemikiem Police rozgrywająca Piecobiogazu Murowana Goślina, Gabriela Jasińska.

Przegrywając pierwsze spotkanie w Policach, wierzyłyście, że uda wam się jeszcze wrócić do gry?

Gabriela Jasińska: – Wierzyłyśmy w to cały czas. Nawet po takiej porażce. Na pewno ciężej było nam się pozbierać, ale jednak udowodniłyśmy sobie, że stać nas na dużo i że jesteśmy silnym zespołem. Nie było łatwo, ale potrafiłyśmy przeciwstawić się naszemu rywalowi, choć wydawało się to ciężkim zadaniem.

W tie-breaku drugiego spotkania w Policach gospodynie prowadziły 9:8, ale to wy popisałyście się piorunującą końcówką, dzięki czemu przedłużyłyście całą rywalizację. Co twoim zdaniem było kluczem do niedzielnej wygranej?



– Wydaje mi się, że zagrałyśmy z większym spokojem i zawziętością. Miałyśmy w sobie dużą wolę walki i ogromną chęć zwycięstwa, co sprawiło, że popełniłyśmy w końcówce tie-breaka mniej błędów. Myślę, że tworzyłyśmy zgrany zespół. Każda z nas, która wchodziła na boisko, wnosiła coś pozytywnego do gry i to pobudzało cały zespół do dalszej walki.

Wasza rywalizacja z policzankami pokazuje, że kobieta zmienną jest. W oba weekendy pierwsze pojedynki dość łatwo były wygrywane przez gospodynie, ale w drugich górą były przyjezdne. Walcząc już o konkretne cele, trudniej jest utrzymać koncentrację?

– Na pewno nie jest łatwiej w kolejnych meczach. Pełną koncentrację widać w obu zespołach. Wydaje mi się, że tu większą rolę odgrywać będzie stres i przełożenie go w pozytywną energię na ostateczne spotkanie. Kobieca siatkówka jest nieprzewidywalna, więc każdy następny pojedynek staje się wielkim znakiem zapytania.

Jakie znaczenie twoim zdaniem podczas decydującego starcia w Murowanej Goślinie będzie miała odporność psychiczna?

Moim zdaniem bardzo duże. Walczymy w tym momencie o wszystko, pozostanie w grze o awans albo odpadnięcie z niej. Zespół, który zachowa tzw. „zimną głowę”, będzie miał większe szanse na wygraną w meczu.

Własny parkiet będzie dla was atutem? A może przez grę na swojej hali będziecie odczuwały jeszcze większą presję?

– Zawsze gra na własnym parkiecie jest atutem. Większej presji nie będzie. Wydaje mi się, że wiara naszych kibiców w zwycięstwo doda nam większą motywację i tylko pomoże w grze.

Można powiedzieć, że z Chemikiem znacie się niemal jak łyse konie, bowiem rozegracie już siódme spotkanie z tym rywalem. Czy w takiej sytuacji można jeszcze zaskoczyć czymś przeciwnika?

To prawda, że grałyśmy ze sobą dużo razy. Siatkówka rządzi się swoimi prawami i zawsze można czymś zaskoczyć przeciwnika. Gra się z takim rywalem ciężej, bo już większość zagrań naszego zespołu zna, ale jednak trzeba znaleźć coś, żeby utrudnić im grę. Mam nadzieję, że nam się to uda i będziemy mogły się cieszyć po środowym spotkaniu.

* Rozmawiał Radosław Nowicki (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved