Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dominika Sieradzan: Pojawiła się chwila zwątpienia

Dominika Sieradzan: Pojawiła się chwila zwątpienia

fot. archiwum

AZS Białystok po siedmiu spotkaniach fazy play-out wygrał ze Stalą 4:3 i tym samym przedłużył swoje szanse na utrzymanie w elicie. O emocjach z batalii o 9. miejsce w PlusLidze Kobiet opowiedziała Strefie Siatkówki przyjmująca AZS-u, Dominika Sieradzan.

Na dzień dzisiejszy najważniejszą informacją dla was jest fakt, że zdołałyście wygrać ze Stalą Mielec i zająć 9. miejsce w PlusLidze Kobiet. W pewnym momencie przegrywałyście już 3:1 i czekało was spotkanie w Mielcu, które mogło wszystko zakończyć i skazać was na spadek do I ligi. Jakie nastroje panowały wtedy w drużynie?

Dominika Sieradzan:Pierwszy przegrany mecz faktycznie nas trochę zaskoczył. Może nawet pojawiła się wtedy chwila zwątpienia, ale na pewno nie myślałyśmy, że przegramy tę rywalizację, a jedynie „że łatwo nie będzie”. Za doprowadzenie do stanu 3:1 dla Mielca mogłyśmy być i byłyśmy złe na siebie, bo grając na własnym parkiecie pozwoliłyśmy Stali wyrwać sobie zwycięstwo. Mając w perspektywie kolejny mecz w Mielcu, dałyśmy im bezcenne zwycięstwo w Białymstoku. Wychodząc na boisko w piątym spotkaniu wiedziałyśmy, że trzeba ten mecz wygrać i… po prostu to zrobiłyśmy. Wierzyłyśmy w siebie i starałyśmy się nie popełniać błędów z poprzednich spotkań – nie oddać żadnej z końcówek. A to była nasza największa zmora w tej rywalizacji.

Ostatecznie doprowadziłyście do remisu w całej rywalizacji i na decydujące starcie znów przeniosłyście się do Białegostoku. Po ciężkiej walce wygrałyście 3:2, a tobie przypadła statuetka MVP tego spotkania. Czy w związku z tym, że wygrana w rywalizacji z Mielcem była tak długa i trudna, ta nagroda jest dla ciebie jakaś szczególna, ważniejsza niż inne nagrody indywidualne zdobyte w karierze?



Niestety nie (uśmiech). Ja osobiście dałabym tę statuetkę całej drużynie. Siatkówka to gra zespołowa, a my w dodatku wyszłyśmy w dość eksperymentalnym składzie na jedynie dwie przyjmujące. Dziewczyny dwoiły się i troiły, dały radę również zmienniczki, które także dołożyły swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. Podsumowując – nagrodę dedykuję wszystkim dziewczynom w zespole.

W rozgrywkach I ligi kobiet na placu boju o awans do PlusLigi Kobiet zostały cztery ekipy z: Legionowa, Polic, Krakowa i Murowanej Gośliny. Do finału awansowała już Legionovia, a Chemik Police zagra po raz piąty i ostatni z Murowaną Gośliną. Czy przyglądałaś się już baczniej wszystkim zespołom pod kątem przygotowania do meczy barażowych?

Dla nas nie ma to większego znaczenia z kim zagramy, bo to będą równie ciężkie mecze jak te, które się właśnie zakończyły. Bez względu na to kto będzie po drugiej stronie siatki, czeka nas męcząca walka o utrzymanie. Każdy z zespołów, który będzie się z nami mierzył, na pewno będzie walczył jak lew, bo w końcu stanie przed okazją gry w kobiecej ekstraklasie. Najlepsze zespoły z I ligi to nie dziewczynki do bicia, tylko dobrze poukładane zespoły.

W zeszłym sezonie zdobywałaś srebrny medal mistrzostw Francji, a w tym roku walczysz o utrzymanie w PlusLidze. Czy taka zmiana w celach, o jakie walczysz w dwóch kolejnych latach, nie prowadzi cię do wniosku, że gra w Białymstoku to jakiś kroczek w tył w twojej karierze?

Wydaje mi się, że nie. Poziom ligi w Polsce jest dużo wyższy niż we Francji, ale muszę przyznać że PRO A dała mi bardzo dużo. Nigdy nie zdecyduję się powiedzieć, że żałowałam wyjazdu zagranicę, ani też, że żałowałam powrotu do kraju. Takie jest życie sportowca – raz gra się w lepszym klubie, raz w słabszym, ale ważne jest, by z wszystkich miejsc wynieść coś cennego dla siebie.

PlusLiga Kobiet weszła już w decydującą fazę rozgrywek. Jak według ciebie rozdzielone zostaną medale PlusLigi Kobiet w tym sezonie?

Muszyna kilka lat z rzędu zdobywała złoto, ale oglądając półfinał z udziałem Sopotu, gdzie dziewczyny były już „pod ścianą” i wyszły z tego obronną ręką, mam kilka swoich przemyśleń. Może brak kilku gwiazd wyjdzie Atomowi na dobre, bo tworzą teraz drużynę, w której ciężko o jakieś sensowne zmiany i muszą sobie radzić w takiej konfiguracji. Zasada mówi, że „w grupie siła”, a indywidualności nie zawsze mogą dać radę wygrać w pojedynkę. Wniosek nasuwa się jeden: kto szybciej stworzy lepszy kolektyw, ten wygra złoty medal.

Rozmawiał: Przemysław Rokitowski (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved