Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Świetna Macerata i Piacenza, Gruszka i Jarosz z porażkami

Serie A: Świetna Macerata i Piacenza, Gruszka i Jarosz z porażkami

fot. archiwum

Runda zasadnicza powoli dobiega końca, a tymczasem Lube Banca Macerata i Copra Piacenza nie zwalniają tempa. Dołączyła do nich też Casa Modena, która radzi sobie coraz lepiej. Mniej powodów do radości mają zaś ekipy Piotra Gruszki i Jakuba Jarosza.

W Pala de Andre CMC Ravenna co prawda nie przerwała swej fatalnej passy, lecz sprawiła niemałe kłopoty podopiecznym trenera Blenginiego, ulegając im po wyrównanej walce dopiero w tie-breaku. Premierowa odsłona pojedynku padła dość łatwym łupem siatkarzy z Kalabrii, co dla miejscowych zapowiadało „powtórkę z rozrywki” i kolejną gładką porażkę bez jakichkolwiek zdobyczy punktowych. Podopieczni Antonio Babiniego nie zamierzali jednak zwieszać głów i oddać spotkania bez walki i kolejnego seta, po grze na przewagi, rozstrzygnęli na swoją korzyść. Następne dwa sety to wymiana ciosów tria Moro-Roberts-Leonardi po jednej i Klapwijk-Diaz-Rak po drugiej stronie siatki, z której zwycięsko naprzemiennie wychodzili bądź to jedni, bądź drudzy, przez co wygranego musiał wyłonić tie-break. W tej decydującej odsłonie potyczki nie do zatrzymania był holenderski atakujący, Niels Klapwijk, który poprowadził swą ekipę do triumfu.
Piotr Gruszka pojawiał się na parkiecie w pierwszym i piątym secie, wchodząc jedynie na krótkie zmiany.

– Kilka piłek zadecydowało o tym, kto zwyciężył tie-break – mówił Antonio Babini. – Niestety, nie byliśmy to my, a Vibo Valentia, jednakże jestem zadowolony z postawy mojej drużyny i z tego, że dzielnie walczyli o każdą piłkę.

MVP spotkania: Stefano Moro



CMC Ravenna – Tonno Callipo Vibo Valentia 2:3
(19:25, 26:24, 20:25, 25:21, 13:15)

Składy zespołów:
Ravenna: Mengozzi (11), Corvetta (3), Sirri (9), Verhanneman (1), Moro (24), Brunner, Tabanelli (libero) oraz Leonardi (6), Plesko (1), Gruszka i Roberts (15)
Valentia: Coscione (5), Cernić (11), Diaz (20), Rak (14), Klapwijk (25), Barone (1), Fanuli (libero) oraz Falasca, Grassano i Nikołow (5)

 


 

Piąte z rzędu ligowe zwycięstwo, tym razem nad ekipą Energy Resources San Giustino, odniosła Lube Banca Marche Macerata i tym samym powiększyła swój dystans punktowy nad trzecim w tabeli Bre Banca Cuneo. W inauguracyjnej partii meczu, przez większą jej część, obie drużyny „szły łeb w łeb”, lecz różnicę na korzyść gospodarzy zrobili Cristian Savani i Igor Omrcen, którzy to także, wraz z Marco Podrascaninem, poprowadzili Lube Banca do triumfu w secie numer dwa. Podopieczni Alberto Giulianiego mieli szanse zakończyć spotkanie już w trzech setach, lecz niemający nic do stracenia siatkarze z Umbrii podjęli rękawicę, a wynik partii ustalił Larry Creus, posyłając dwa asy serwisowe. Podrażnieni takim obrotem spraw miejscowi w czwartej odsłonie pojedynku już nie pozostawili złudzeń swym rywalom odnośnie tego, kto jest lepszy w tym meczu i zapisali cenne trzy punkty na swoim koncie.

– Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, lecz mamy jeszcze dwa tygodnie ciężkiej pracy przed sobą, podczas których możemy poprawić najważniejsze elementy naszej gry – tłumaczył Alberto Giuliani. – Najpewniej wpływ na naszą postawę miał mocniejszy trening siłowy w ubiegłym tygodniu, ale najważniejsze jest to, że potrafimy wygrywać nawet w takich sytuacjach.

MVP spotkania: Cristian Savani

Lube Banca Marche Macerata – Energy Resources San Giustino 3:1
(25:23, 25:20, 24:26, 25:20)

Składy zespołów:
Macerata: Pajenk (3), Savani (18), Kovar (10), Travica (5), Omrcen (20), Podrascanin (11), Exiga (libero) oraz Lampariello, Parodi i Monopoli
San Giustino: Creus (7), Rauwerdink (15), Patak (12), Mc Kibbin (2), Finazzi (3), Urnaut (15), Giovi (libero) oraz Cozzi (1), Petković (1) i Sammelvuo (2)

 


 

Dwudziesta czwarta kolejka Serie A nie była szczęśliwa także dla ekipy Jakuba Jarosza, która po niemalże dwóch godzinach gry schodziła z boiska na przysłowiowej tarczy. Podopieczni trenera Prandiego tym razem musieli uznać wyższość tegorocznego beniaminka Fidii Padova, do którego kilka dni temu dołączył nowy nabytek, amerykański środkowy mierzący 211 cm, Andrew Hein. Spotkanie z wysokiego C rozpoczęli faworyzowani przyjezdni, którzy z akcji na akcję grali coraz lepiej, pewnie zwyciężając seta i wychodząc na prowadzenie w całym meczu. Podopieczni Paolo Montagnaniego nie zamierzali jednakże „tanio sprzedawać skóry” i prowadzeni przez Simeonova, Koshikawę i Schwarza przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę w kolejnych dwóch setach. Dopiero wejście Jarosza w partii numer cztery nieco poprawiło obraz gry siatkarzy Andreoli Latiny, którzy dzięki temu doprowadzili do remisu w całym meczu. Tie-break jednak był teatrem jednego aktora – zespołu z Padwy, który nie pozostawił złudzeń przeciwnikom, pewnie ich pokonując.
Jakub Jarosz na boisku pojawił się w końcówce trzeciej partii, a w podstawowej „szóstce” rozegrał już kolejne dwie, zdobywając dziewięć „oczek”, z czego pięć atakiem (29% skuteczności), trzy blokiem i jedno serwisem.

– Powinniśmy byli rozstrzygnąć na swoją korzyść już czwartą partię i zakończyć spotkanie w czterech setach. To zwycięstwo cieszy, ale jeżeli chcemy się utrzymać, powinniśmy być odważniejsi i grać jeszcze lepiej – powiedział Paolo Montagnani.

MVP spotkania: Yu Koshikawa

Fidia Padova – Andreoli Latina 3:2
(20:25, 25:23, 25:19, 22:25, 15:7)

Składy zespołów:
Padova: Schwarz (16), Gonzalez (3), Cricca (5), De Marchi (12), Simeonov (22), Semenzato (6), Zingaro (libero) oraz Tiberti, Koshikawa (8), Rosso (4) i Hein (5)
Latina: Pantaleon (2), Sottile (3), Troy (13), Diaczkow (7), Cester (14), Fragkos (12), De Pandis (libero) oraz Rivera (5), Jarosz (9), Guemart i Tailli (libero)

 


 

W derbach Modeny i Werony z triumfu cieszyć mogli się podopieczni Daniele Bagnoliego, którzy pokonali ekipę Marmi Lanza w czterech partiach. Najbardziej zacięty i wyrównany był drugi set, którego losy ważyły się do ostatniej piłki, a zwycięsko z tej wojny nerwów po walce na przewagi wyszli miejscowi, wśród których nie do zatrzymania był Angel Dennis. Siatkarze Bruno Bagnoliego nie załamali się takim obrotem spraw i w kolejnym secie nie odpuszczali ani na chwilę, rozstrzygając go na swą korzyść po efektownym ataku Poppa. Gospodarze nie zamierzali jednak wypuszczać zwycięstwa z rąk i w czwartej odsłonie spotkania, narzucając rywalom własny rytm gry już od samego jej początku, szybko objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca.
– To był bardzo wyrównany mecz, my graliśmy twardo na zagrywce i szczerze powiedziawszy nie spodziewaliśmy się, że nasi rywale będą aż tak dobrze przyjmować. Musieliśmy zwyciężyć za trzy punkty, a to zwycięstwo jest dla nas niezwykle istotne, po serii porażek ma wręcz właściwości „uzdrawiające”. Wciąż jednak popełniamy zbyt wiele błędów własnych, musimy myśleć o tym, że trzeba grać jak najlepiej – mówił Daniele Bagnoli.

MVP spotkania: Marco Piscopo

Casa Modena – Marmi Lanza Verona 3:1
(25:22, 33:31, 22:25, 25:17)

Składy zespołów:
Modena: Sala (8), Dennis (21), Esko (6), Martino (13), Anderson (13), Piscopo (12), Mania (libero) oraz Carletti, Bellei (1) i Casoli
Verona: Popp (15), Meoni (1), Patriarca (8), Zingel (6), Kromm (19), Gasparini (15), Smerilli (libero) oraz Kosmina, Ter Horst, Calderan i Postiglioni

 


 

W rewanżowym meczu Copra Piacenza po raz kolejny nie dała najdrobniejszych szans M. Roma Volley i ponownie pokonała podopiecznych Andrei Gianiego w trzech setach. Miejscowi już od pierwszych akcji pojedynku pokazali, iż będą trudnym przeciwnikiem i zrobią wszystko, aby znów triumfować nad stołecznymi siatkarzami. Prym wśród gospodarzy wiedli zwłaszcza Hristo Zlatanov i Władimir Nikołow, którzy fenomenalnie radzili sobie w każdym elemencie siatkarskiej sztuki, skutecznie wybijając przyjezdnym siatkówkę z głowy. Podopieczni trenera Gianiego w zasadzie w żadnej z partii nie potrafili znaleźć recepty na lepiej dysponowanych rywali i nawet niezawodny Ivan Zaytsev nie był w stanie odwrócić losów pojedynku.

Siatkarze M. Roma Volley zagrali dziś słabo w elemencie ataku, przez co nie byli w stanie nawiązać z nami równorzędnej walki ani kontaktu punktowego. My zaś rozegraliśmy dobre zawody, świetnie spisywali się przede wszystkim Zlatanov i Nikołow, którzy udowodnili po raz kolejny, że są wielkimi zawodnikami – powiedział po meczu Luca Motni.

MVP spotkania: Władimir Nikołow

Copra Piacenza – M. Roma Volley 3:0
(25:18, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:
Piacenza: Papi (8), Żekow (2), Zlatanov (19), Nikołow (15), Holt (8), Tencati (6), Marra (libero) oraz Kral i Kampa
Roma: Lebl (4), Zaytsev (15), Boninfante, Sabbi (9), Cisolla (4), Bjelica (6), Paparoni (libero) oraz Paolucci i Bencz (6)

 


 

Spotkania Acqua Paradiso Monza Brianza – Bre Banca Lannutti Cuneo i Itas Diatec Trentino – Sisley Belluno zostały przełożone odpowiednio na 21 i 22 marca ze względu na udział ekip z Monzy i Trydentu w europejskich pucharach.

Zobacz również:
Wyniki 24. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved