Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Magdalena Śliwa: Cieszy fakt, że możemy się nie nazywać frajerkami

Magdalena Śliwa: Cieszy fakt, że możemy się nie nazywać frajerkami

fot. archiwum

Siatkarki z Dąbrowy Górniczej przybliżyły się do brązu PlusLigi Kobiet. - Dzisiaj pokazałyśmy, że przegrany mecz można wygrać, te play-offy jeszcze się nie skończyły i trzeba wygrać trzy mecze - mówiła na pomeczowej konferencji prasowej Magdalena Śliwa.

Karolina Ciaszkiewicz (kapitan BKS Aluprof Bielsko-Biała): – Naszym celem maksymalnym w Dąbrowie Górniczej było wygranie dwóch meczów, a minimalnym celem było odniesienie jednego zwycięstwa, niestety nam się to nie udało. Nie pozostaje nam nic innego jak odwrócić losy tego play-off u siebie w Bielsku-Białej i powrócić na piąty mecz do Dąbrowy Górniczej. Podsumowując te dwa mecze, myślę, że dzisiaj po dwóch bardzo fajnych setach, gdzie prowadziłyśmy 2:0, potem nagle coś się zacięło w naszych szeregach i nasza gra nie wyglądała tak efektywnie i efektownie. Myślę, że na razie nie ma co rozdrapywać ran i na pewno będziemy chciały wrócić na piąty mecz do Dąbrowy Górniczej.

Magdalena Śliwa (kapitan MKS Dąbrowa Górnicza): – Dziękuję za gratulacje. Cieszę się, że pokazałyśmy charakter w dzisiejszym spotkaniu, ponieważ po dwóch pierwszych setach, w których nie istniałyśmy i nasza gra się nie kleiła, potrafiłyśmy się zmobilizować i wygrałyśmy trzeci i czwarty set w bardzo dobrym stylu oraz tie-break. Cieszy mnie również fakt, że możemy się nie nazywać frajerkami, tak jak to miało miejsce w poprzednich spotkaniach, gdzie wygrane mecze przegrywałyśmy. Dzisiaj pokazałyśmy, że przegrany mecz można wygrać, te play-off jeszcze się nie skończyły i trzeba wygrać trzy mecze. Jedziemy do Bielska-Białej i zrobimy wszystko, żeby tam wygrać.

Mariusz Wiktorowicz (trener BKS Aluprof Bielsko-Biała): – Gratuluję zespołowi z Dąbrowy Górniczej zwycięstwa w tych dwóch meczach. Po tym dzisiejszym meczu jestem bardzo zły i myślę, że dziewczyny powinny mieć podobne odczucia jak i ja. Jeżeli będą miały takie odczucia, to tylko dobrze to wróży na spotkania rewanżowe w Bielsku-Białej, pozwoli nam to wówczas zagrać bardziej agresywnie na własnym terenie i będziemy mogli wówczas przyjechać na piąty, decydujący mecz do Dąbrowy Górniczej. Zdecydowanie słabiej zagraliśmy w ataku w obu meczach i tutaj jest przyczyna obu naszych porażek. W niedzielę graliśmy podobnie, nawet lepiej blokiem, w poniedziałkowym spotkaniu pomimo tego, że popełniliśmy mało błędów własnych, a blok był dobry, to ponownie zagraliśmy słabo w ataku. W drugim meczu wyszło doświadczenie rozgrywających z Dąbrowy Górniczej. W naszym zespole Joanna Wołosz jest młodą rozgrywającą, bardzo się stara, lecz przed nią jest długa droga i ciężka praca. Rozgrywające z Dąbrowy Górniczej wzięły ciężar gry na swoje barki i to też było przyczyną zwycięstwa dąbrowianek. W Bielsku-Białej zostawimy na boisku serce i charakter, po to, aby zagrać piąty mecz w Dąbrowie Górniczej. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to trudna sprawa, aby wygrać dwa mecze. Kto będzie bardziej zdeterminowany, ten wygra w Bielsku-Białej.



Waldemar Kawka (trener MKS Dąbrowa Górnicza): – Po dwóch setach dzisiejszego meczu miałem ochotę źle powiedzieć, ale po pięciu setach zmieniłem zdanie. Dwa sety zostały przez nas „przestane”, nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, że pierwsze spotkanie zawsze dobrze się dla nas układa, drugi mecz jest dla nas zawsze trudny. Mieliśmy w zanadrzu to jedno zwycięstwo i obawiałem się, że zagramy zachowawczo i bojaźliwie i tak niestety było przez dwa sety. Dziewczyny, które weszły na boisko, wniosły dużo ożywienia i skuteczności i te trzy pozostałe sety zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie. Wczorajszy mecz to walka z obu stron oraz obustronne błędy i mecz ten nie był specjalnie ładny, ale liczą się zwycięstwa.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved