Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: AZS KSZO bliżej utrzymania

I liga K: AZS KSZO bliżej utrzymania

fot. archiwum

Siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski pokonały w weekend dwukrotnie Gaudię Trzebnica. Podopiecznym trenera Dariusza Daszkiewicza brakuje jeszcze jednej wygranej do zapewnienia sobie utrzymania w I lidze kobiet. Kolejny mecz w Trzebnicy.

Sobotni mecz rozpoczął się od asa serwisowego przyjezdnych, jednak to siatkarki AZS WSBiP KSZO posiadały inicjatywę w całym secie. Gdy przy stanie 8:4 w pole zagrywki weszła Katarzyna Brojek, opuściła je dopiero przy wyniku 15:5. Gdy partia zakończyła się wysokim zwycięstwem do 13, kibice sądzili, że mecz okaże się spacerkiem dla podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza. Zdawał się to potwierdzać początek drugiego seta, w którym ostrowczanki prowadziły już 5:2. Rywalki szybko jednak doprowadziły do remisu po 6 i do końca tej partii trwała zacięta walka punkt za punkt, a po kilku długich wymianach siatkarki potrzebowały czasu na złapanie oddechu.

Ostatecznie dwa decydujące punkty zdobyła najlepiej punktująca Katarzyna Brojek i drugi set po 36 minutach gry zakończył się wysokim wynikiem 31:29. W trzeciej partii akademiczki nie popełniły już błędu z drugiego seta i od początku kontrolowały grę, pewnie wygrywając do 17. Trener Dariusz Daszkiewicz, mając w perspektywie niedzielny mecz, dał pograć także zmienniczkom. – Potwierdziło się to, o czym wiedzieliśmy przed meczem, czyli że zawodniczki Gaudii nie odpuszczają w żadnej akcji, walczą bez względu na to, jaką przewagę ma przeciwnik. Jestem zadowolony, bo udało nam się uniknąć strat punktów seriami, gdy nawet straciliśmy dwa punkty z rzędu, trzecią akcję kończyliśmy punktem – mówił po meczu Dariusz Daszkiewicz, trener AZS KSZO.

Nieco więcej zastrzeżeń mógł mieć do swoich podopiecznych po niedzielnym pojedynku. Po wygraniu w sobotę 3:0, trener Daszkiewicz zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie na niedzielny pojedynek. W miejsce Sylwii Chmiel na boisko wybiegła Marina Winogradowa. W pierwszej partii wyrównana gra toczyła się tylko do stanu po 4. Później ostrowczanki systematycznie budowały przewagę i nie niepokojone przez rywalki wygrały ją do 19. Podobnie jak w sobotę, sporo nerwów kosztował kibiców set drugi, choć i w nim to ostrowczanki prowadziły przez większą część partii, jednak od wyniku 24:23 punktowały już tylko rywalki i tym samym urwały gospodyniom seta. Jak się później okazało, jedynego. W pozostałych partiach siatkarki AZS WSBiP KSZO dyktowały warunki gry, prowadząc m.in. w trzecim secie 18:4 czy w czwartym 10:2. Osiągając tak wysokie przewagi wygrywały kolejne sety, doprowadzając tym samym do stanu 2:0 w bezpośredniej rywalizacji o utrzymanie statusu pierwszoligowca.



By zapewnić sobie grę na zapleczu Plus Ligi Kobiet, AZS KSZO musi pokonać rywalki z Trzebnicy jeszcze raz. Najbliższa okazja w sobotę na ich terenie.

AZS WSBiP KSZO Ostrowiec – Gaudia Trzebnica 3:0
(25:13, 31:29, 25:17)

Składy zespołów:
AZS KSZO: Bernatowicz, Brojek, Król, Kosiorowska, Chmiel, Słonecka, Soja (libero) oraz Winogradowa, Świerszcz, Tomsia, Mazur i Nowakowska
Gaudia: Dydak, Lech, Szafraniec, Szymańska, Ślęzak, Gawlak, Kędzia (libero) oraz Boroń i Bańska

AZS WSBiP KSZO Ostrowiec – Gaudia Trzebnica 3:1
(25:19, 24:26, 25:19, 25:11)

Składy zespołów:
AZS KSZO: Bernatowicz, Brojek, Król, Kosiorowska, Winogradowa, Słonecka, Soja (libero) oraz Chmiel i Świerszcz
Gaudia: Dydak, Boroń, Szafraniec, Szymańska, Ślęzak, Gawlak, Kędzia (libero) oraz Lech, Sobolewska i Turbak

Po meczach powiedzieli:

Katarzyna Brojek (AZS WSBiP KSZO): – Wyróżnienie dla najlepszej zawodniczki meczu nie jest najważniejsze. Cenniejsza jest wygrana zespołu. Co do mojej gry, to chyba nie było najgorzej. Trener „podawał” z boku dobre recepty, mówił, gdzie kiwać, co robić. Fajnie to wychodziło. Zakładałyśmy dwie wygrane u siebie. W Trzebnicy na pewno będzie jeszcze ciężej o wygraną. Potrzebna będzie podwójna motywacja i koncentracja. Jedziemy do Trzebnicy z takim nastawieniem, by wyjechać stamtąd po pierwszym dniu.

Iwona Kosiorowska (kapitan AZS WSBiP KSZO): – Zakładaliśmy sobie dwie wygrane w Ostrowcu Św., bo wiadomo, że w Trzebnicy nie będzie łatwo, rywalki się wcale nie położą, choćby biorąc pod uwagę to, co pokazały w drugim secie. Grało się dużo ciężej niż w pierwszym meczu, bo pomimo że ten sobotni mecz skończył się po trzecim secie, to mecz trwał półtorej godziny i na pewno to odczułyśmy na swoich organizmach. Wykonaliśmy plan, jaki sobie założyliśmy. Teraz będziemy się już przygotowywać pod kątem meczu w Trzebnicy. Mamy nadzieję, że zakończymy to już w sobotę. Wyniki 3:0 i 3:1 bardzo nas satysfakcjonują, ale daleka jestem od stwierdzenia, że w Trzebnicy czeka nas łatwe spotkanie. Na swoim terenie każdemu gra się lepiej. Ma się po swojej stronie i halę, i doping. My musimy podejść do tego meczu tak, jakby był to najważniejszy mecz w naszym życiu. Jeśli zagramy z takim nastawieniem, to na pewno będzie dobrze.

Dariusz Daszkiewicz (trener AZS WSBiP KSZO): – Tak jak się tego spodziewaliśmy, to był trudny mecz. Trochę zbyt nerwowo zagraliśmy w tym drugim secie, natomiast w trzecim i czwartym zagraliśmy koncertowo w ataku. Zrealizowaliśmy 110 procent tego, co mieliśmy założone. Szczególnie było to widać po Kasi Brojek. Prezentowaliśmy w ataku sporo cierpliwości. Oprócz wspomnianej Brojek, bardzo fajnie wyglądała gra Pauli Słoneckiej i Mariny Winogradowej. Szkoda tej drugiej partii, ale najważniejsze, że potrafiliśmy się szybko z tego otrząsnąć i zagrać konsekwentnie w pozostałych setach. Teraz musimy szybko te dwa mecze wymazać z pamięci i podejść do trzeciego meczu w Trzebnicy tak, jakby było 0:0 w tej rywalizacji. Na pewno mamy pewien komfort psychiczny, bo zapewniliśmy sobie bufor bezpieczeństwa. Za wszelką cenę będziemy chcieli jednak rozstrzygnąć wszystko już w sobotę.

Jarosław Bodys (trener Gaudii Trzebnica): – Gramy tak, jak gramy. W dwóch setach daliśmy w prezencie ostrowieckiemu zespołowi około 25 punktów. Jeżeli przegrywamy na dzień dobry 1:9 czy 2:9, a z tego rywalki robią 2 punkty, a pozostałe zdobywa po naszych błędach, to nie ma takiej możliwości, żeby wygrać. Siatkarki KSZO musiałyby atakować wszystko w aut lub poniżej dolnej taśmy. Nie ma takiej możliwości. Wygrał Ostrowiec, bo popełnił mniej błędów. Gospodynie zagrały dziś trochę gorzej, bardziej zachowawczo niż w pierwszym meczu. My niestety nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Może zmęczenie? Zobaczymy, mamy tydzień, żeby to przemyśleć, mamy tydzień, żeby przygotować się od nowa. Spróbujemy zrobić wszystko, by zagrać jeszcze dwa mecze u siebie. Na własnym parkiecie na pewno jest własna zagrywka. To jest atut każdego zespołu. Takiej ilości zagrywek, jakie popsuliśmy w ciągu tych dwóch dni w Ostrowcu, to na własnym parkiecie nie zdarza nam się, nawet jeśli mamy słabszy dzień. Mam nadzieję, że zagramy tak, jak w pierwszej rundzie przeciwko KSZO, realizując wszystkie założenia, na jakie zespół jest przygotowany, grając przy tym w miarę rozsądnie, czyli nie wyrzucając 10 ataków pod rząd w aut i nie psując 10 zagrywek w każdym secie.

Zobacz również:
Wyniki play-off I ligi kobiet

źródło: Echo Dnia, gazeta.pl, kszo.info

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved