Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Niespodzianka w Rumunii, włoski mecz dla Arsizio

Puchar CEV: Niespodzianka w Rumunii, włoski mecz dla Arsizio

fot. archiwum

Niespodziewanie w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu CEV siatkarek rumuński Tomis Constanta pokonał 3:0 Galatasaray Stambuł i jest o krok od awansu do finału. W pojedynku włoskich drużyn Yamamay Busto Arsizio wygrał z Robur Tiboni Urbino.

Siatkarki Tomisu Constanta, które w rundzie challenge Pucharu CEV sensacyjnie wyeliminowały rosyjskie Dynamo Krasnodar, znów sprawiły niespodziankę. Tym razem rumuński zespół wygrał 3:0 w pierwszym meczu półfinałowym z Galatasaray Stambuł i już w weekend może sobie zapewnić awans do wielkiego finału. Mecz rozpoczął się dla gospodyń dość pechowo, bowiem już w pierwszym secie kontuzji doznała kapitan Tomisu, Claudia Gavrilescu. Dzięki dobrej grze Jovany Vesović gospodynie jednak wypracowały kilkupunktową przewagę i mimo pogoni tureckiej drużyny wygrały pierwszego seta do 23. Również w drugiej partii Tomis prowadził cały czas, a Galatasaray w końcówce próbowało odrobić straty. Nic z tego, rumuński zespół zachował więcej sił w końcówce i ponownie wygrał do 23. W trzeciej, jak się okazało ostatniej partii spotkania Tomis już od początku do końca dyktował warunki, pewnie wygrywając do 21. – Galatasaray to trudny przeciwnik, ale po pokonaniu dwukrotnie Dynama Krasnodar stać nas na wiele – mówił po meczu trener Tomisu, Darko Zakoc.Jeśli z podobnym zaangażowaniem zagramy w niedzielę w Stambule mamy wielką szansę na awans do finału – dodał. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w ekipie gospodyń były Katsiarina Zakrewskaja (17 pkt.) oraz Jovana Vesović (15). Po przeciwnej stronie siatki najwięcej punktów zdobyła Calderon Diaz (24).

2004 Tomis Constanta (ROU) – Galatasaray Stambuł (TUR) 3:0
(25:23, 25:23, 25:21)

W meczu półfinałowym włoskich drużyn górą był zespół Yamamay Busto Arsizio, który na własnym terenie wygrał z Robur Tiboni Urbino 3:1. Już w pierwszym secie z powodu kontuzji boisko musiała opuścić zawodniczka gości, Ivana Djerisilo. Mimo to podopieczne trenera Francoisa Salvagniego wygrały pierwszą partię do 20. W drugim i trzecim secie to gospodynie narzuciły rywalkom swój rytm gry. Yamamay wygrał oba te sety do 21. Kiedy na pierwszej przerwie technicznej w secie czwartym Urbino prowadziło już 8:4, wydawało się, że w tym meczu możliwy będzie tie-break. Wtedy stało się coś niezwykłego… Gospodynie zdobyły 12 punktów z rzędu i na drugą przerwę techniczną to one schodziły z sześciopunktową przewagą. Załamane siatkarki gości nie podniosły się już do końca spotkania, przegrywając gładko do 14.



Zaczynamy odczuwać zmęczenie. Nie zaczęłyśmy tego meczu dobrze, naciskane przez Urbino przegrałyśmy seta. Potem poprawiłyśmy zagrywkę i to było kluczem do naszego sukcesu. Rewanż na pewno będzie niezwykle trudny – mówiła po spotkaniu przyjmująca Yamamay, Francesca Marcon. W zespole gospodyń znów z dobrej strony pokazała się Aneta Havlickova, która zdobyła dla swojego zespołu 24 punkty. W drużynie z Urbino najskuteczniejsza była Juliann Faucette (19), która zastąpiła kontuzjowaną Djersilo.

Yamamay Busto Arsizio (ITA) – Robur Tiboni Urbino (ITA) 3:1
(20:25, 25:21, 25:21, 25:14)

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved