Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Początek rzeszowskiej walki o finał z ACH Volley Ljubljana

Początek rzeszowskiej walki o finał z ACH Volley Ljubljana

fot. archiwum

Podopieczni Andrzeja Kowala wielkimi krokami zbliżają się do finału Pucharu CEV. Jednak zanim sympatycy zespołu z Podkarpacia będą cieszyć się z awansu obserwując walkę o puchar, przed Resovią Rzeszów kolejna przeszkoda - słoweński ACH Volley Ljubljana.

Za Resovią Rzeszów seria spotkań rozgrywanych na europejskich parkietach, po pierwszym meczu Rundy Challenge Pucharu CEV rzeszowianie byli już jedną nogą poza europejskimi pucharami. W meczu rewanżowym prowadzony przez Andrzeja Kowala zespół zdołał jednak wrócić do swojej gry pokonując rywala 3:1, a w rozstrzygającym „złotym secie" potwierdzając swoją dominację. Po triumfie w Pucharze CEV zespół z Rzeszowa czekał początek zmagań w fazie play-off PlusLigi siatkarzy, w ostatni weekend brązowi medaliści PlusLigi podejmowali AZS Częstochowa, odsyłając rywala po dwóch wygranych. Można więc powiedzieć, że ostatnio rzeszowska hala na „Podpromiu" szczególnie sprzyja gospodarzom. Czy podobnie będzie w najbliższym meczu? Jutrzejszy rywal Resovii nie jest zespołem anonimowym na europejskich parkietach. ACH Volley Ljubljana, wcześniej znany jako ACH Volley Bled, to nie tylko wielokrotny mistrz Słowenii ale też zespół, który w znacznym stopniu zaznaczył swoją obecność w europejskich pucharach. Najszczęśliwszy dla Słoweńców był sezon 2009/2010, kiedy ACH Volley awansował do Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. Wówczas na etapie fazy grupowej najbardziej prestiżowych z europejskich pucharów, na drodze Słoweńców stanęli także siatkarze z Rzeszowa.

Patrząc w przeszłość bilans rywalizacji przemawia na korzyść rzeszowian (Resovia dwukrotnie pokonała wtedy mistrzów Słowenii kolejno 3:2 i 3:1). -Teraz chcemy iść do przodu, spotkaliśmy się z przeciwnikiem, który jest drużyną bardzo równą. ACH Volley Ljubljana charakteryzuje gra zespołowa, nie ma jednego wyróżniającego się lidera, można powiedzieć że taką rolę przejął na pewnym etapie Alen Sket, który teraz jest kontuzjowany – o grze najbliższego rywala rzeszowian mówił Michał Mieszko Gogol. Najpewniejszym punktem ekipy ze Słowenii był dotychczas właśnie Alen Sket, jednak jak zaznacza scoutman Resovii brak podstawowego atakującego ostatecznie może nie być tak dużym osłabieniem Ljubljany, jak mogłoby się wydawać. – Klemen Cebulj, który zastępuje Sketa jest bardzo utalentowany, ma dobre warunki fizyczne, wysoko łapie piłkę w ataku, jest bardzo dynamiczny – patrząc w przyszłość na tego zawodnika ma papiery na naprawdę wielkie granie. Oglądaliśmy mecze z Humenne i Final Four MEVZY, gdzie Cebulj dostawał podobną ilość piłek, jak zwykle Sket. Poza kilkoma błędami wynikającymi z braku doświadczenia spisuje się dobrze a momentami bardzo dobrze. Niekoniecznie ta kontuzja Sketa może być sporym osłabieniem dla Ljubljany – dodał scout Resovii.

Przed przyjazdem do Rzeszowa dyspozycję podopiecznych Igora Kolakovicia sprawdzały zespoły grające w Final Four Ligi Środkowoeuropejskiej. Ostatecznie Słoweńcy ulegli ekipie Hypo Tirol Innsbruck, jednak dopiero na etapie meczu finałowego. Wyjątkowo korzystnie w meczu decydującym zaprezentował się nominalnie drugi atakujący Ljubljany – Klemen Cebulj. Jednak jak podkreśla Michał Mieszko Gogol to nie indywidualności są najmocniejszym punktem zespołu mistrza Słowenii. – To są naprawdę silne charaktery. Nie stawiają na kombinację, raczej koncentrują się na dokładności. Prezentują siatkówkę typowo bałkańską, w ważnych momentach ręka im nie drży, starają się za wszelką cenę postawić na swoim – zaznaczył. Czy w związku z tym styl gry prezentowany przez jutrzejszych rywali Resovii można porównać do gry któregokolwiek któregokolwiek dotychczasowych przeciwników zespołu Andrzeja Kowala? – Można by ich po części, bo nie ma dwóch takich samych drużyn, porównać do AZS-u Częstochowa. Takie porównanie jest niebezpieczne i niewymierne, ale opiera się na tym, że ich siła tkwi w drużynie, są zmiennicy którzy mogą wejść i wspomóc swoją drużynę. Mają też dwóch mistrzów Europy (Rasić i Kovacević) także na pewno nie zamierzają się położyć na boisku, wprost przeciwnie będą chcieli pokazać, że potrafią grać w siatkówkę, nie dostaniemy nic za darmo – zakończył scoutman zespołu z Podkarpacia.



Siatkarze Resovii Rzeszów otwarcie mówią o szansie zapisania kolejnej karty w historii europejskich pucharów. Awans do finału prestiżowych rozgrywek jest blisko, a faworytem rywalizacji półfinałowej są właśnie rzeszowianie. Czy atut własnej hali, wracający do dobrej gry Gyorgy Grozer, przy wsparciu z meczu na mecz prezentujących się coraz lepiej Achrema, Lotmana czy Bojicia wystarczą do postawienia pierwszego kroku w kierunku awansu do finału? Mecze z częstochowianami po raz kolejny udowodniły, że Resovia Rzeszów ma wartościowych zmienników, na ile siła zespołu pozwoli na kontrolowanie przebiegu gry? A może faktycznie brak podstawowego atakującego ACH Volley Ljubljana tylko pozornie oznacza osłabienie zespołu Igora Kolakovicia? Kto postawi kolejny krok na drodze do awansu, czy zwycięska passa Resovii utrzyma się? Początek meczu rzeszowian z mistrzem Słowenii już jutro o godz. 18:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved