Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Quo vadis Siatkarzu?

Quo vadis Siatkarzu?

fot. archiwum

Siatkarz Wieluń to jedno z najmłodszych dzieci polskiej siatkówki. W niespełna trzy lata klub zaliczył spektakularny awans do siatkarskiej ekstraklasy i równie spektakularny z niej spadek. W obecnym sezonie w Wieluniu zrobiło się jakoś smutno.

W dzień meczu pod halą już nie gromadzą się tłumy, a klub zaliczył przymusową przerwę w rozgrywkach z powodów proceduralno – finansowych. Sportowo to raczkujące wciąż dziecko radzi sobie w przysłowiową kratkę. I to dosłownie, bo zawodnicy Siatkarza mają na swoim koncie prawie tyle samo wygranych (11) co przegranych (10) spotkań.
Drużyna jest skomponowana nie tak, jakbyśmy marzyli, ale tak, jak nas było stać. Budowana była raptem w pięć tygodni – komentuje sytuację wiceprezes Mariusz Grabczak. – Nasza kondycja sportowa jest odzwierciedleniem tego, co działo się z klubem po zakończeniu rozgrywek w poprzednim sezonie. Spadek do pierwszej ligi to była bardzo gorzka pigułka do przełknięcia dla nas wszystkich. Rok temu zainwestowaliśmy duże pieniądze w modernizację hali zgodnie z wymogami PlusLigi. Na dzień dzisiejszy potencjał tej hali nie jest wykorzystywany. Kibice nas zawiedli. Byli z nami „na dobre” ale nie zostali „na złe”. Odkąd do Wielunia nie przyjeżdżają gwiazdy, hala świeci pustkami. Nam to nie pomaga. Chłopakom jest przykro grać przy pustych trybunach, a i klub jest uboższy o wpływy z biletów. Znalezienie sponsora tytularnego, który wyłoży duże pieniądze na drużynę z końca tabeli pierwszej ligi, przy obecnej sytuacji gospodarczej jest trudne. Pomimo to Siatkarz wyrównał właśnie wszystkie zaległości wobec zawodników. Wszyscy wierzą, że teraz już klubowi uda się zachować płynność finansową. – Nam udało się skomponować budżet przy wsparciu miasta i drobnych, lokalnych przedsiębiorców – kontynuuje Grabczak. – Trzy lata doświadczenia w budowaniu seniorskiej siatkówki w Wieluniu nauczyło nas, jak pozyskiwać regionalnych sponsorów. Oni nas nie opuścili w tym trudnym dla nas momencie i dalej wpierają nas finansowo, za co jesteśmy im niezwykle wdzięczni. Pierwsza liga to podstawowe zaplecze PlusLigi, gdzie wychowujemy i ogrywamy młodych sportowców. Wierzymy, że warto w tą ideę inwestować i udaje się nam przekonać do tego zarówno włodarzy miasta, jak i lokalnych biznesmenów.

Obecnie zawodnicy z Wielunia zajmują szóstą pozycję w tabeli. Aby zapewnić sobie grę w pierwszoligowych play-offach, Siatkarz potrzebuje zdobyć jeszcze 1 punkt. W sobotę powalczy o niego w ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej z Cuprum Lubin. Ja wierzę w nasz zespół – mówi Mikołaj Sarnecki, atakujący Siatkarza Wieluń. – Do Lubina jedziemy po zwycięstwo. Nie będzie o nie łatwo, bo przeciwnik jest trudny. Gospodarzom zawsze pomagają ściany, a hala w Lubinie ma opinię wyjątkowo nieprzyjaznej dla gości. Sarnecki obiecuje, że da z siebie 110% i zagra co najmniej tak dobrze, jak w ostatnim spotkaniu, jakie Siatkarz rozegrał na własnej hali z Energetykiem Jaworzno (3:1 zwyciężyli gospodarze). Zdobył on wówczas 19 punktów przy 50% skuteczności w ataku. Był to najlepszy wynik w drużynie i gdyby w rozgrywkach pierwszoligowych przyznawana była statuetka MVP, niewątpliwie trafiłaby ona właśnie w ręce Sarneckiego. – Chcielibyśmy w Lubinie przynajmniej powtórzyć wynik z pierwszej rundy, kiedy to udało się nam wygrać u siebie 3:2 – deklaruje w imieniu zespołu Sarnecki.  – My z chłopakami nie przyjmujemy innego scenariusza. Przy niekorzystnym wyniku możemy nawet wypaść z ósemki, ale takiej wersji nie bierzemy pod uwagę. Bojowe nastroje i dobre przygotowanie kondycje zespołu potwierdza Benita Gabor. – Zawodnicy są w dobrej formie. Nie mamy poważnych kontuzji, więc cały skład gotowy jest do gry na najlepszym swoim poziomie. Nastroje chłopakom też dopisują. Wszyscy chcą walczyć, wierzą w zwycięstwo i tylko z takim nastawieniem podchodzą do meczu.

Na dzień dzisiejszy wydaje się, że sytuacja w zespole się unormowała, ale czy osiągnie stałą tendencję wzrostową – okaże się w najbliższym czasie. Czy Siatkarz zagra w play-offach i poprawi swoją pozycję? Czy to wystarczy do przyciągnięcia na nowo kibiców do wieluńskiej hali, by przy Częstochowskiej znowu było gwarnie i wesoło? Wszystko w rękach zawodników i włodarzy klubu.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved