Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Marek Kardoš: Jesteśmy realistami

Marek Kardoš: Jesteśmy realistami

fot. archiwum

Przed akademikami walka na dwóch frontach, obok zmagań ligowych gra o finał Challenge Cup. - Jeżeli spojrzymy na spotkania, które są za nami i mecze przed nami to potwierdza się, że to bardzo dobry wynik - o rezultatach swojego zespołu mówi Marek Kardoš.

Przed spotkaniem z Rennes Volley w Challenge Cup wspomniałeś, że to, jaki był klucz do wygranej, zdradzisz po wywalczeniu awansu. Co więc było najsłabszym elementem Francuzów?

Marek Kardoš: – Najistotniejsze w meczu z Rennes było nie tyle wyeliminowanie jednego konkretnego zawodnika, ale kierowanie naszej zagrywki w pierwszą strefę boiska. Wtedy, kiedy piłka uciekała na boki – poza pole, Martin Repak miał większe problemy z rozgrywaniem. Ich gra się trochę rozsypała, a my prowadziliśmy naszą konsekwentną grę, utrzymując to także w tym decydującym „złotym secie”.

Jednak po raz kolejny, mimo pewnej wygranej u siebie, o awans walczyliście w określanym mianem loterii „złotym secie”. Można powiedzieć, że w pewnym sensie taka „wojna nerwów” wam sprzyja?



– Wynika to z tego, że grając u siebie dany zespół zna halę, atmosferę wokół boiska i nie traci niepotrzebnie koncentracji. W przypadku spotkań wyjazdowych zabrakło nam konsekwencji w utrzymywaniu taktyki, po jednym przegranym secie wracały problemy i nie umieliśmy sobie z tym poradzić. Na szczęście w tym „złotym secie”, kiedy te „głowy ochłonęły”, wróciliśmy do swojej gry i potrafiliśmy wyprowadzić sytuację na dobre. I w tym musimy szukać jakichś pozytywów, w tym przypadku ten set oznaczał dla nas awans i wygraną w całym meczu, a nie tylko pojedynczej partii.

Kolejnym waszym przeciwnikiem będzie belgijski Prefaxis Menen, rywal w waszym zasięgu?

– Wszystkie zespoły grające na tym etapie w Challenge Cup są w naszym zasięgu. Oczywiście jeśli podsumujemy dotychczasowe mecze, to patrząc na naszych wcześniejszych rywali można powiedzieć, że Prefaxis jest zespołem, którego gra w pewnym stopniu przypomina styl, jaki prezentowała Unicaja Almeria. Nie ma tam co prawda tak znanych zawodników, jednak ich gra na tym etapie nie jest przypadkiem.

W kontekście Pucharu Challenge coraz częściej mówi się o polskim finale rozgrywek.

– Zrobimy wszystko, aby w tym finale się znaleźć, jestem przekonany, że podobnie będzie w przypadku Politechniki. Niezależnie jakie to są rozgrywki, przed nami szansa na awans do finału europejskich pucharów. Mimo że pod względem rangi jest to dopiero trzeci puchar, oczywiste jest, że chcemy wygrać ten Challenge Cup. W Polsce od wielu lat żaden zespół nie triumfował w tych rozgrywkach, nie tylko w przypadku Challenge Cup, ale też CEV czy Ligi Mistrzów. A w tym sezonie Skra gra w Final Four Ligi Mistrzów, Resovia ma szanse na awans do finału Pucharu CEV, co może być sygnałem dla świata, pokazującym na jakim poziomie jest polska liga.

Dotknęły was jednak osłabienia kadrowe, w ostatnim meczu kontuzji doznał Bartosz Janeczek. Czy zawodnik będzie gotowy do gry w środę w spotkaniu pucharowym, czy zagracie z nominalnym zmiennikiem? Na ile wpłynie to na obraz gry zespołu?

– Bartek na pewno nam jeszcze nie pomoże w pierwszym meczu z Prefaxis Menen, będzie musiał jeszcze pauzować. Wszystko okaże się w środę, wiadomo, że mamy większe zgranie z Bartkiem, ale Michał zagrał też parę spotkań i udowodnił, że jest wartościowym zawodnikiem, który potrafi utrzymać ten ciężar gry. Poziom gry Prefaxis Menen nie jest aż taki jak np. w przypadku naszego najbliższego rywala – Resovii Rzeszów.

Przed sezonem, kiedy wasi rywale wzmacniali się, kontraktując zagranicznych zawodników, was nie dotknęły znaczące zmiany kadrowe. W czym tkwi siła AZS-u? Czy 6. miejsce po rundzie zasadniczej jest satysfakcjonującym wynikiem?

– Wyniki mamy naprawdę dobre i tutaj trzeba trochę tę filozofię obcokrajowców przetłumaczyć w inny sposób. Bo jeżeli mamy mieć w klubie polskich zawodników i obcokrajowców, to ten obcokrajowiec powinien być dwa razy lepszy niż Polak. Polityką klubu zawsze było przede wszystkim promowanie polskich zawodników. Jesteśmy naprawdę zadowoleni z tego 6. miejsca, jeżeli popatrzymy na te spotkania, które są za nami i mecze przed nami, to potwierdza się, że jest to bardzo dobry wynik. Chcielibyśmy zagrać jeszcze lepiej albo przynajmniej utrzymać ten rezultat. Oczywiście mamy swoje problemy, gramy w okrojonym składzie (wypadł Bartek Janeczek) i musimy stawiać na zmienników.

Jak widzisz szanse zespołu w konfrontacji z czołową „czwórką” ligi? Wasze cele sięgają miejsc gwarantujących kontynuację tradycji i grę w europejskich pucharach?

– Nie powinniśmy patrzeć w perspektywie zajęcia konkretnie czwartego czy piątego miejsca, mimo że oczywiście grając tak długo w europejskich pucharach, chcielibyśmy to podtrzymać. Jesteśmy jednak realistami, utrzymanie tego miejsca, przy rozwoju młodych zawodników, będzie dla nas satysfakcjonujące.

Praktycznie do ostatniej kolejki nie było wiadomo, kto będzie waszym rywalem na etapie I rundy play-off. Na tym etapie ma jeszcze jakieś znaczenie to, czy gracie z ZAKSĄ czy z Resovią?

– Nie i nie jest prawdą, że wygodniej by nam się grało z Kędzierzynem, bo z ZAKSĄ dwukrotnie w tym sezonie przegraliśmy, podczas kiedy z Resovią co prawda raz przegraliśmy, ale udało nam się też wygrać. Faktycznie jeżeli złapią swój rytm, przede wszystkim na zagrywce, to nie będziemy mieć większych szans, ale jeżeli nie – możemy nawiązać walkę.

Po doświadczeniach fazy zasadniczej, co stanowi najpewniejszy punkt rzeszowian? Kluczem do powstrzymania Resovii Rzeszów będzie zatrzymanie Grozera?

– Nie mamy takiego składu jak Kędzierzyn czy Bełchatów, więc jeżeli faktycznie Gyorgy Grozer zagra na swoim najlepszym poziomie, my nie będziemy w stanie go zatrzymać. Przede wszystkim stabilność w polu serwisowym i nasza gra w systemie blok – obrona. Jeżeli uda nam się kończyć zagrania w pierwszym ataku i będziemy robić pierwsze przejścia przy mocnych serwisach Grozera, Achrema czy Tichacka – mamy wtedy szansę. Jeżeli pozwolimy im na zdobycie kilku punktów w jednym ustawieniu przy tej zagrywce, to o wyrównaną rywalizację będzie bardzo ciężko.

* Z Markiem Kardošem rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved