Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Cenne zwycięstwo wielunian

I liga M: Cenne zwycięstwo wielunian

fot. archiwum

Podopieczni Tomasza Wasilkowskiego pokonali zespół Energetyka Jaworzno i wyrównali bilans punktowy z będzińskim MKS-em. Wygrana ta najprawdopodobniej zagwarantuje wielunianom miejsce w czołowej ósemce i uchroni przed grą o utrzymanie.

Od punktowych zagrywek Kamila Kwasowskiego i prowadzenia 3:0 spotkanie rozpoczęli Energetycy. Dzięki skutecznym atakom i blokowi Mariusza Schamlewskiego na Adamajtisie gospodarze zmniejszyli straty (3:4). Adam Michalski skończył piłkę wracającą po obronie Wielunia, a następnie Adamajtis trafił zagrywką Tomczyka i goście ponownie prowadzili trzema punktami (8:5). Przy silnej zagrywce Martina Vlk celowanej w Dominika Żmudę, zawodnicy Siatkarza doprowadzili do remisu 8:8. Od tej pory goście nie mylili się w ataku, a wielunianie przy dobrych serwisach Żmudy nie radzili sobie z kończeniem akcji, Jaworzno prowadziło już sześcioma oczkami (16:10). I tak już było do końca seta, skuteczne kontry Energetyka po dobrych zagrywkach i niemoc w ataku Siatkarza (25:16).

W drugiej partii gospodarze poprawili znacząco swoją skuteczność w ataku i rozpoczęli od prowadzenia 5:2. Kilka kolejnych akcji to błędy własne po obu stronach siatki (9:6). Atak Żmudy z lewego skrzydła oraz blok na Schamlewskim i z przewagi wielunian pozostał punkt (9:8). Przyjmujący Jaworzna mieli problemy z flotem Mariusza Schamlewskiego i Siatkarz ponownie odskoczył (14:10). Pewne ataki Adamajtisa oraz bloki na Kudłaciku i Sarneckim pozwoliły gościom szybko zniwelować straty i doprowadzić do remisu (16:16). Kamil Kwasowski pocelował zagrywką Tomasza Tomczyka i wyprowadził swój zespół na prowadzenie (18:17). Nie do zatrzymania na tym etapie spotkania był Paweł Adamajtis, którego raz po raz wykorzystywał rozgrywający przyjezdnych (22:20). Kudłacik zatrzymał na środku Michalskiego i dał wielunianom remis (22:22). Kolejne akcje kończone w pierwszych piłkach i w dalszym ciągu był remis (24:24). Po dobrej obronie gospodarzy wydawało się, że Bartłomiej Matejczyk odda piłkę za darmo, jednak rozgrywający Siatkarza zdołał wypatrzeć dziurę w obronie rywala i tam ją przebił. Energetycy co prawda zdołali ją podbić, ale nie udało się już dostarczyć jej na stronę Wielunia (25:24). W następnej akcji kolejna dobra obrona gospodarzy, następnie skuteczna kontra Mikołaja Sarneckiego i wielunianie wyrównali stan meczu (26:24).

Początek trzeciej partii to kawałek dobrej, twardej siatkówki i walka punkt za punkt po obu stronach siatki (9:9). Gospodarzom udało się dwa razy zablokować ataki przyjezdnych, punkt z zagrywki dorzucił także Bartłomiej Matejczyk i wielunianie odskoczyli na cztery „oczka” (15:11). Od tej pory zespół z Jaworzna przestał istnieć i był jedynie tłem dla zawodników Siatkarza. Dobre zagrywki Tomasza Tomczyka, świetne kontry Mikołaja Sarneckiego oraz ogromny luz w grze Bartłomieja Matejczyka, który ośmieszał obronę rywala swoimi kiwkami, dały gospodarzom pewne zwycięstwo tej partii (25:14).



Tę świetną dyspozycję z trzeciego seta wielunianom udało się także przenieść na kolejną partię. Przy dobrej zagrywce Tomczyka rozpoczęli oni od prowadzenia 4:1. Konsekwencja w zagrywce siatkarzy z Wielunia oraz błędy własne zawodników z Jaworzna powiększały skrupulatnie przewagę Siatkarza (15:9). Dobre zagrywki Igora Kozłowskiego pozwoliły gościom zniwelować część strat (15:12). Jednak po chwili wielunianie ponownie narzucili swój rytm gry i zdobywali punkty seriami (22:14). W końcówce, przy dobrych zagrywkach Dominika Żmudy przyjezdni odrobili jeszcze kilka oczek, ale ogromna przewaga pozwoliła gospodarzom spokojnie wygrać tego seta i cały mecz (25:19).

W tym spotkaniu ogromny potencjał pokazali gospodarze, poza pierwszym setem, w którym wyszli trochę „sparaliżowani”, dominowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Optymizmem napawa też postawa Mikołaja Sarneckiego, który zdobył blisko 20 punktów atakiem i nie mylił się w kluczowych momentach. Swoją klasę potwierdził także rozgrywający Siatkarza. Jak powiedział po meczu trener Wasilkowski, Bartłomiej Matejczyk zasługuje na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Było to bardzo cenne zwycięstwo Siatkarza, które najprawdopodobniej zagwarantuje im miejsce w czołowej ósemce i uchroni przed grą o utrzymanie. W bardzo ciasnej tabeli każdy punkt jest na wagę złota. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej wielunianie zmierzą się na wyjeździe z MKS-em Lubin, natomiast Energetycy, walczący o miejsce w czołowej trójce, będą podejmować na własnym parkiecie Jadar Siedlce.

Siatkarz Wieluń – Energetyk Jaworzno 3:1
(16:25, 26:24, 25:14, 25:19)

Składy drużyn:
Siatkarz: Sarnecki, Schamlewski, Tomczyk, Matejczyk, Vlk, Kudłacik, Siewiorek (libero) oraz Dąbrowny (libero), Buchowski, Lech, Leszczawski i Kałasz
Energetyk: Kwasowski, Michalski, Żmuda, Kulikowski, Adamajtis, Fitrzyk, Sobczak (libero) oraz Kozłowski, Jędryczka, Glinka, Wojtowicz i Łaba

Po meczu powiedzieli:

Artur Kulikowski (kapitan Energetyka): – Jeżeli chodzi o całokształt, to na pewno możemy uznać, że zagraliśmy w tym spotkaniu słabo, poza pierwszym setem. W pierwszej partii toczyło się wszystko po naszej myśli, tak jak sobie założyliśmy, tak graliśmy. Żal końcówki drugiego seta, bo to ten set zadecydował, że wynik jest 3:1, a nie 3:0 dla nas. Wkradły się nieporozumienia w końcówce i przegraliśmy go na własne życzenie.

Bartłomiej Matejczyk (kapitan Siatkarza): – Przede wszystkim od zespołu: chcieliśmy zadedykować ten mecz Maćkowi Kałaszowi, któremu urodziła się córa, nie mieliśmy od czasu jej narodzin okazji, żeby wygrać jakiekolwiek spotkanie. Także cieszymy się, że w końcu to się udało. Jeżeli chodzi o pierwszego seta, to był to taki paraliż, który powrócił po ostatnim meczu w Będzinie, bo tam było podobnie. Bardzo fajnie, że udało nam się szybko to przełamać. Myślę, że to wynika z tego, że wszyscy za bardzo chcą zdobyć punkt teraz, natychmiast, zamiast spokojnie poczekać, zrobić spokojnie przejście i grać dalej. Później, w kolejnych setach oprócz tej nerwowej końcówki w drugim, gra układała się zdecydowanie po naszej myśli. Przycisnęliśmy zespół z Jaworzna zagrywką i mieliśmy na pewno ułatwione zadanie.

Sławomir Gerymski (trener Energetyka): – Skończyło się tak, jak można było przewidzieć przed meczem, że Wieluń wygra z nami. Ponieważ, nie ukrywajmy, są to chłopcy, którzy potrafią grać w siatkówkę, mają dobrą przeszłość siatkarską i moi chłopcy powinni się od nich uczyć. Ten pierwszy set pokazał, że stać nas na dobrą grę i nieważne z kim, można mecze wygrywać. W drugim secie nic się nie zmieniło, Wieluń grał tak troszeczkę może nerwowo, ponieważ to było dla nich bardzo ważne spotkanie. Wiem co ci chłopcy tam mieli w głowach, chcieli bardzo i nie wychodziło, ale my sami oddaliśmy tego drugiego seta i niestety skończyło się tak jak skończyło, ponieważ potem już tylko grał Wieluń i to grał bardzo dobrze. W ogóle to był zespół zupełnie odmieniony niż w tych dwóch pierwszych partiach, no a my niestety pokazaliśmy blamaż i bardzo mnie to boli, bo powinniśmy do samego końca sezonu przez tę pracę jaką wykonywaliśmy pokazywać się z jak najlepszej strony. Przegrać można mecz, oczywiście jeżeli przeciwnik jest lepszy i to nie uwłacza broń boże niczemu, po prostu ktoś był od nas lepszy, ale trzeba zachować jakiś poziom. My byliśmy w takiej sytuacji, że chłopcy od sierpnia słyszeli „wejdźcie do play-offów, wejdźcie do play-offów, to jest wasz cel” itd. Udało się wejść tydzień temu do tych play-offów i tak jakby to wszystko miało się ku końcowi, także boję się, że na dzień dzisiejszy mój zespół już skończył grać w naszej lidze. Oczywiście wielkie gratulacje dla Wielunia, bo potem mecz był naprawdę ładny w ich wykonaniu, było widać wysoki poziom sportowy, wyszkolenie, także było od kogo się uczyć.

Tomasz Wasilkowski (trener Siatkarza): – Tutaj trener Gerymski boi się, że przestaną grać, a ja się modlę, żebyśmy zaczęli grać już do końca sezonu tak, jak w ostatnich dwóch setach. Naprawdę ta gra, te dwa ostatnie sety pokazały ogromny, przeogromny potencjał jaki drzemie w chłopakach. Nie szło, naprawdę nie szło, mieliśmy kupę szczęścia jeśli chodzi o ten drugi set, bo ten set mógł się skończyć różnie. Z wyniku 0:2 mogło być już ciężko się podnieść. Natomiast udało nam się po raz kolejny to, że walczymy w końcówkach, czyli nie poddajemy się, tylko staramy się grać twardo. Myślę, że cały zespół zasłużył na pochwałę. Chciałem pochwalić Bartka za rozegranie, bo nie miał łatwej sytuacji na początku, żeby to wszystko ogarnąć. A jak już chłopcy złapali rytm, to widać, że jest to zawodnik, który zasługuje na granie wyżej niż tylko pierwsza liga, takie jest moje zdanie i tego mu z całego serca życzę. Nam życzę, żebyśmy byli w play-offach i grali taką siatkówkę jak w tych dwóch ostatnich setach, bo to jest bardzo ważne. Dziękuję. Powodzenia życzę, Jaworzno walczcie.

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved