Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Olsztynianie wywożą trzy punkty z Kędzierzyna-Koźla

PlusLiga: Olsztynianie wywożą trzy punkty z Kędzierzyna-Koźla

fot. archiwum

Do dużej niespodzianki doszło w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie miejscowa ZAKSA, która jest pretendentem do medali w tym sezonie, uległa borykającemu się z wieloma problemami AZS-owi Olsztyn, który dzięki tej wygranej zajął przedostatnie miejsce w tabeli.

Spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu w ramach ostatniej kolejki fazy zasadniczej PlusLigi nie przyciągnęło do hali zbyt wielu fanów siatkówki. Mimo braku kompletu publiczności, kędzierzynian od początku do końca meczu nie opuszczał głośny doping, a grupa olsztyńskich kibiców również starała się nie być dłużna gospodarzom. Mecz rozpoczął się od punktowych bloków Sebastiana Wardy oraz Antonina Rouzier (2:1). Na odpowiedź akademików z Olsztyna nie trzeba było długo czekać – blok Guillermo Hernana oraz Mariusza Gacy doprowadził do remisu (3:3). Na pierwszej przerwie technicznej AZS prowadził 8:5, a swoją przewagę zbudował w momencie, gdy w polu serwisowym pojawił się atakujący Bartosz Krzysiek. 22-latek swoim serwisem sprawił wiele trudności, a do tego dołożyły się błędy własne kędzierzynian, którzy w dalszej części gry przegrywali 8:10, a nawet 13:16. W pierwszej partii w obu zespołach nie zawodziło przyjęcie, które pozwalało zarówno Pawłowi Zagumnemu, jak i Hernanowi na kombinacyjną grę. W mecz bardzo udanie „wszedł” Krzysiek, który był często wykorzystywany przez swojego rozgrywającego, a przy okazji kończył niemal każdą piłkę. Optycznie lepiej i składniej na boisku prezentowała się ZAKSA, jednakże błędy w zagrywce nie pozwoliły podopiecznym Krzysztofa Stelmacha na dogonienie rywali (18:20, 19:22). Ostatni punkt w tym secie podarował rywalom Rouzier, który „strzelił” w aut atakiem z pierwszej strefy (20:25).

W drugiej odsłonie w szeregach ZAKSY kibice mogli obejrzeć niemal wszystkich graczy, którzy w poprzedniej odsłonie czekali w kwadracie rezerwowych. Na boisku pojawiła się czwórka: Pilarz, Witczak, Kaźmierczak oraz Kapelus. Ponownie od prowadzenia 2:1 rozpoczęła ZAKSA, by w kolejnych akcjach dać się zablokować Gacy oraz Siezieniewskiemu i być dwa „oczka” w tyle za rywalem (2:4). Wynik 8:5 pojawił się na tablicy po punktowym bloku Siezieniewskiego oraz Dawida Guni na, chyba nie do końca rozgrzanym, Dominiku Witczaku. Walkę widać było po obu stronach, jednak w teamie Tomaso Totolo można było zauważyć jeszcze coś więcej – determinację i siatkarski „pazur”. To właśnie dzięki tym wartościom dodanym AZS zdołał wyjść na prowadzenie 14:11, a na drugiej przerwie technicznej nawet 16:12. Chwila odpoczynku nieco zdekoncentrowała Wojciecha Ferensa i spółkę, ponieważ AZS niemal stracił prowadzenie (18:17) i doprowadził do gry na styku (20:20, 22:21). W końcówce seta nie popisał się Ferens, który kiwnął tuż za blok, jednak piłka wylądowała w aucie (23:24), a partię zakończył Paweł Siezieniewski, który dostał siatkarską „czapę” (23:25).

Trzecią odsłonę z wysokiego „C” rozpoczęli goście – prowadzenie 4:2 znów dodało akademikom pewności siebie. Przewaga olsztynian rosła z minuty na minutę i osiągnęła nawet 6 punktów (10:4), za to w ekipę wicemistrzów Polski wkradła się nerwowość. Tak wysokiego prowadzenia nie byłoby bez wspaniałej gry w obronie libero Marcina Mierzejewskiego. Popularny „Mierzej” wrócił na „stare śmieci” i pokazał kędzierzyńskiej publiczności, że na Warmii nie zapomniał jak się gra w siatkówkę. ZAKSA starała się odrobić chociaż część strat, ale Bartosz Krzysiek swoimi skutecznymi atakami w porę zatrzymywał zapędy gospodarzy (13:8, 16:11). W grze gospodarzy dało się zauważyć więcej nerwowości i niedokładności, z czego wynikała duża ilość błędów i darmowych piłek, które otrzymywali „azetesiacy”. W końcówce seta tempo meczu nieco siadło przez dużą ilość zepsutych zagrywek z obu stron. Koncentrację utrzymali jednak goście, którzy po skutecznym ataku kapitana Pawła Siezieniewskiego zakończyli seta wynikiem 25:19.



Partia numer cztery zaczęła się podobnie do pierwszych dwóch – prowadzenie dla ZAKSY wypracował Guillame Samica do spółki z Serhiyem Kapelusem (3:1). Ta odsłona niezbyt szczęśliwie zaczęła się dla Krzyśka, który kilkukrotnie nie skończył ataku, a w konsekwencji został zmieniony przez Wojciecha Winnika. Wejście leworęcznego atakującego z Olsztyna znacznie poprawiło poziom gry gości – z remisu 6:6 zrobiła się nagle przewaga AZS-u 11:8. Na drugiej przerwie technicznej olsztynianie prowadzili 16:12 po dwóch blokach Guni na Witczaku. Pod koniec seta ZAKSA znów złapała swój rytm gry i dogoniła przyjezdnych na jedno „oczko” (20:21), lecz było to wszystko, na co pozwolili im siatkarze z północy Polski. Dawid Gunia do spółki z Siezieniewskim zakończyli to spotkanie pewnymi atakami i tym samym akademicy wywieźli z województwa opolskiego trzy punkty (25:22).

Statuetka dla najlepszego zawodnika spotkania trafiła w ręce Bartosza Krzyśka.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – AZS Olsztyn 1:3
(20:25, 25:23, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
ZAKSA: Zagumny, Ruciak (2), Rouzier (6), Samica (14), Warda (7), Czarnowski (4), Gacek (libero) oraz Kapelus (12), Kaźmierczak (3), Witczak (10) i Pilarz
AZS: Hernan (1), Gunia (8), Siezieniewski (16), Ferens (10), Gaca (13), Krzysiek (14), Mierzejewski (libero) oraz Stelmach i Winnik (5)

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved