Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Massimo Colaci: Już myślimy o turnieju w Polsce

Massimo Colaci: Już myślimy o turnieju w Polsce

fot. archiwum

PlanetWin365 Trentino Volley po porażce 2:3 w Maceracie przystąpił do spotkania bardzo skoncentrowany. Pełne skupienie bardzo się opłaciło, ponieważ ekipa z Trydentu wygrała 3:0 i 15:9 w złotym secie, co dało im przepustkę do turnieju Final Four.

Graliśmy idealnie. Byliśmy świetnie przygotowani do tego spotkania i mieliśmy je w głowie przez cały ostatni tydzień. Po raz kolejny zagraliśmy jako zespół i znów udało się wygrać – przyznał po spotkaniu Łukasz Żygadło, który w rewanżu z Lube Banca Marche Macerata pojawiał się na parkiecie w 2 i 3 secie.

Niewątpliwie gra mistrzów Włoch była bardzo dobra, ponieważ jedynie w drugiej odsłonie Simone Parodi i jego koledzy zdołali prowadzić wyrównaną walkę. Sety przegrane do 18, 22 i 21 na pewno już na tym etapie meczu nie napawały optymizmem trenera Alberto Giulianiego w kontekście złotego seta. Tam również Macerata nie podbiła PalaTrento i ostatecznie z 9 „oczkami” na koncie musiała pożegnać się z marzeniami o awansie do łódzkiego turnieju Final Four. – Mecz był bardzo trudnym spotkaniem. Pierwsze trzy sety były rozgrywane na wysokim poziomie, a po naszym zwycięstwie 3:0 wszystko zaczęło się od nowa. Każda z drużyn wystartowała ze stanu 0:0. Złotego seta zasłużenie wygraliśmy my i teraz już myślimy o turnieju w Polsce! – podsumował spotkanie libero Itasu Diatec, Massimo Colaci.

Swojego szczęścia i zadowolenia nie ukrywał również środkowy Emanuele Birarelli, który brał udział we wszystkich trzech dotychczasowych turniejach Final Four w wykonaniu Itasu Diatec. Włoski środkowy zwrócił również uwagę, iż tak żywiołowego dopingu w hali w Trydencie dawno nie widział. – Mecz był naprawdę piękny i emocjonujący. Ostatni raz tak wielkie zaangażowanie w moim zespole widziałem w meczach play-off z Modeną. Na pochwałę zasługują na pewno kibice, którzy byli dzisiaj fantastyczni! Od początku spotkania dążyliśmy do naszego celu, jakim była wygrana 3:0, a dopiero później skupiliśmy się na złotym secie. Macerata w decydującej partii popełniła kilka błędów, natomiast my wręcz przeciwnie – zagraliśmy niemal bezbłędnie. Duże znaczenie miała zagrywka Mitara, Osmanego i moja, które dały cenne punkty w końcówce. Teraz czeka na nas Final Four, jestem bardzo szczęśliwy – zakończył kadrowicz Italii.



Zazwyczaj dosyć pewny siebie trener mistrzów świata, Radostin Stojczew, w pomeczowych wywiadach nie ukrywał, że podczas meczu towarzyszył mu ogromny stres, a gdy zabrzmiał ostatni gwiazdek sędziego, wszystko z niego „zeszło”. – Dzisiaj możemy świętować z czystym sercem, bo osiągnęliśmy naprawdę wielki sukces, któremu towarzyszyło wiele emocji. Nie było łatwo dzisiaj wygrać, mając na uwadze klasę rywala. Jednak po raz kolejny pokazaliśmy, że Trentino to wielki zespół, a nie zbiór indywidualności, jak mówią o nas niektórzy ludzie. Bardzo się cieszę, że znów będziemy mogli pojawić się w Łodzi i po raz czwarty z rzędu spróbować zdobyć tytuł najlepszej drużyny Europy – zakończył bułgarski szkoleniowiec.

W łódzkim finale czterech PlanetWin365 Trentino zmierzy się w półfinale z Zenitem Kazań. Obie ekipy bardzo dobrze się znają, czy to z rozgrywek europejskich, czy też z walki w Klubowych Mistrzostwach Świata. Do grona półfinalistów dołączy również gospodarz, PGE Skra Bełchatów oraz, nieco sensacyjnie, turecki Arkas Izmir. Turniej w Atlas Arenie odbędzie się w dniach 17-18 marca.

źródło: inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-03-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved