Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: W 20. kolejce bez niespodzianek… prawie

I liga K: W 20. kolejce bez niespodzianek… prawie

fot. archiwum

Za nami już 20. kolejka I ligi kobiet. Wydarzeniem tej serii spotkań była niewątpliwie porażka akademiczek z Krakowa na własnym parkiecie z PLKS Pszczyna w stosunku 1:3. W pozostałych meczach już niespodzianek nie było, wygrywali faworyci.

Siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski są nieco wyżej notowanym zespołem niż Gaudia Trzebnica i zgodnie z oczekiwaniami zainkasowały trzy punkty, chociaż należy wspomnieć, że trzebniczanki na pewno zmusiły podopieczne Dariusza Daszkiewicza do sporego wysiłku, a nawet okazały się lepsze w secie numer dwa. Dzięki temu zwycięstwu AZS KSZO wciąż ma jeszcze matematyczne szanse na uniknięcie gry w fazie play-out. O tym samym myślą też zapewne w Aleksandrowie Łódzkim, gdzie również są ciągle szanse na pewne utrzymanie się na zapleczu PlusLigi Kobiet, nawet mimo dość dotkliwej porażki ze zdecydowanym liderem, Siódemką Legionovią, której chyba już nic nie odbierze pierwszego miejsca po fazie zasadniczej. Targane kontuzjami podopieczne Wojciecha Lalka jedynie w początkach setów pozwoliły rywalkom toczyć wyrównaną walkę, potem systematycznie odjeżdżały rywalkom i w żadnej z partii nie pozwoliły im ugrać więcej niż dziewiętnaście punktów. W podobnym stylu przegrał też inny z zespołów walczących jeszcze o miejsce  w lidze w przyszłym sezonie, Silesia Volley, która w spotkaniu z Chemikiem Police nie miała za wiele do powiedzenia, ale jak się okazało set stracony przez zespół z Ostrowca zapewnił im utrzymanie. Policzanki okazały się zespołem zdecydowanie lepszym w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, a w szczególności w polu zagrywki. – Brakło siły ognia. Po drugiej stronie stał wysoki blok i przy niedokładnym przyjęciu ciężko było zdobyć punkt – mówił po meczu trener Silesii Volley, Sebastian Michalak. Wiedziałyśmy, że musimy wyjść, walczyć o każdy punkt i łatwo nie będzie, tym bardziej że tydzień temu przegrałyśmy z Murowaną Gośliną i chciałyśmy podbudować swoje morale wygraną nad Silesią – mówiła o nastawieniu na to spotkanie najlepsza w tym dniu na boisku siatkarka Chemika, Tamara Kaliszuk.

Siatkarki Jadaru AZS Politechnika Radom są już pewne pozostania w I lidze, ale w ostatniej kolejce uległy pewnemu już udziału w play-off zespołowi z Murowanej Gośliny. Spotkanie trwało trzy sety, ale tak naprawdę emocjami z tego pojedynku można obdzielić niejeden mecz. Na boisku trwała prawdziwa siatkarska wojna, a o tym, że trzy sety wygrały goślinanki, zadecydowały pojedyncze akcje. Ta porażka ostatecznie nie przekreśliła jednak szans beniaminka na awans nawet do czołowej czwórki i walkę w play-off, tym bardziej że sensacyjnej porażki doznał zespół, który aktualnie zajmuje miejsce czwarte i tym samym strata radomianek do zespołu z Krakowa, bo o nim mowa, nieco stopniała. Podopieczne trenera Tomasza Klocka wygrały wprawdzie pierwszego seta z PLKS Pszczyna i nic nie zapowiadało tego, co się stało potem, a mianowicie trzy kolejne partie nadspodziewanie łatwo padły łupem przyjezdnych i tym samym wielka niespodzianka stała się faktem. – Na wygrany mecz zapracował oczywiście cały zespół, każda z nas miała coś do powiedzenia w tym meczu – mówiła zadowolona Marta Kluza, siatkarka PLKS. Podobnie rzecz się miała w Warszawie, gdzie miejscowa Sparta w środę wprawdzie przegrała pierwszego seta z SMS Sosnowiec, ale w kolejnych trzech odsłonach już dzieliła i rządziła na parkiecie, nie pozwalając przeciwniczkom przekroczyć granicy dwudziestu punktów.

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki i tabela I ligi kobiet



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved