Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia na fali wznoszącej – kolejny rywal odesłany

PlusLiga: Resovia na fali wznoszącej – kolejny rywal odesłany

fot. archiwum

Podopieczni Andrzeja Kowala kontynuują swoją zwycięską passę, po ostatniej wygranej z AZS-em Częstochowa statystykę rzeszowian poprawia zwycięstwo w starciu z "inżynierami". Dzięki wygranej 3:0 Resovia umocniła się na 3 miejscu w tabeli ligowej.

Trener rzeszowskiej drużyny Andrzej Kowal podkreślał, że o zwycięstwie w tym ważnym dla obu zespołów spotkaniu zadecyduje mocna zagrywka. Zgodnie z tą tezą rzeszowianie już od początku odrzucili rywali od siatki. Po ataku Oliega Achrema gospodarze spotkania prowadzili 4:1. Zagrywka Piotra Nowakowskiego sprawiała wiele problemów przeciwnikom i ułatwiła Marko Bojicowi powstrzymanie Pawła Mikołajczaka, co zwiększyło dystans do czterech oczek (6:2). Wówczas trener Radosław Panas uznał, że nadszedł czas na parę słów i przywołał zawodników do siebie. Bez efektu. Po autowym serwisie Marcina Nowaka rzeszowianie schodzili na pierwszą przerwę techniczną, wciąż z zapasem czterech punktów (8:4). Po wznowieniu gry goście wreszcie przebudzili się z zastoju, a hasło do walki rzucił Ardo Kreek. Estoński środkowy najpierw skończył krótką, a następnie zablokował Grzegorza Kosoka, pomagając tym samym zmniejszyć straty do dwóch oczek (6:8). Dalszą pogoń uniemożliwił Kosok, który natychmiast zrehabilitował się skuteczną akcją ze środka (6:9). Resovia była w natarciu. Przy stanie 10:7 w polu zagrywki zameldował się Gyorgy Grozer. Punktowa zagrywka atakującego reprezentacji Niemiec, wymuszony błąd Wojciecha Żalińskiego na siatce, a następnie blok Nowakowskiego na tym zawodniku zwiększyły przewagę rzeszowian do sześciu oczek (13:7). Stołeczna drużyna nieustannie borykała się z dużymi problemami z przyjęciem, a co za tym idzie – ze skutecznością w ataku, co było wodą na młyn spokojnie, kontra za kontrą, powiększających prowadzenie siatkarzy z Podkarpacia (15:9). „Inżynierowie” nie zamierzali łatwo się poddawać. Zagrywki Mikołajczaka utrudniły rywalom przyjęcie i wyprowadzenie skutecznego ataku, co natychmiast wykorzystali warszawianie. Skuteczna praca bloku pod dowództwem Marcina Nowaka dopełniła dzieła i AZS Politechnika zbliżyła się na dwa punkty (13:15). W odpowiedzi atak skończył Nowakowski, następnie Mikołajczak nie dał rady podwójnemu blokowi i rzeszowianie odzyskali kontrolę nad rozwojem wydarzeń na parkiecie (17:13). Pozostała część seta to spokojny marsz gospodarzy ku wygranej. Piłkę setową dał swemu zespołowi Bojić, blokując Krzysztofa Wierzbowskiego, a partię efektownie zakończył Achrem, serwując asa (25:19).

W drugiej odsłonie popisów – nie zawsze pozytywnych – w polu zagrywki ciąg dalszy. Silne serwisy Achrema wznieciły wiele zamieszania w szeregach rywali i po udanym ataku Grozera zapewniły Resovii trzypunktową przewagę (5:2). W kolejnych akcjach obie drużyny stanęły w szranki w niechlubnej statystyce błędów w zagrywce. Przy stanie 9:6 po skutecznym ataku Kreeka, Politechnika ruszyła do obrabiania strat, co wydatnie ułatwiły błędy rywali w przyjęciu i ataku (8:9). Niebezpieczeństwo zażegnał Kosok, kończąc krótką (11:9). „Inżynierowie” nie rezygnowali. Do wyrównania doprowadził Mikołajczak, serwując asa na 11:11. Rzeszowianie mieli problemy ze skończeniem ataku, jednak nadrabiali to skuteczną grą w obronie. Trudna zagrywka Nowakowskiego zmusiła warszawian do błędów w ataku i pozwoliła gospodarzom oddalić się na w miarę bezpieczną odległość (15:12). W ekipie z Warszawy ciężar ataku dźwigał Kreek. Po zepsutym serwisie, od pewnego czasu zupełnie niewidoczny i niepewnie grający w przyjęciu Bojić został zmieniony przez Paula Lotmana. Dwie udane kontry Kreeka i Żalińskiego, a także punktowa zagrywka w wykonaniu Wierzbowskiego sprawiła, że na tablicy wyników po raz kolejny pojawił się remis (18:18). Rzeszowianie, nie chcąc, by rywale na dobre rozwinęli skrzydła, zdwoili wysiłki. Atak skończył Achrem, Nowakowski zatrzymał Żalińskiego i podopieczni Andrzeja Kowala odskoczyli na dwa oczka (20:18). W kolejnych akcjach błędy stołecznych siatkarzy w polu zagrywki skutecznie niweczyły ich wysiłki ku zniwelowaniu strat (20:22). Gdy Żaliński udanie obił blok rywali, a chwilę później Mikołajczak skończył atak, w szeregach AZS Politechniki zakwitła nadzieja na wyrównaną końcówkę (21:22, 22:23). Szybko jednak zgasła. W ataku przypomniał o sobie Grozer, a „kropkę nad i” postawił Kosok, blokując błyszczącego dotychczas Kreeka (25:22).

Trzeci akt to zwiększenie siły obstrzału przeciwników w wykonaniu gospodarzy, jednak rozpoczął się po myśli stołecznej drużyny. Po asie Mikołajczaka, który „pocelował” Lotmana, AZS Politechnika wyszła na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (3:2). „Inżynierowie” szli za ciosem. Gorzkiewicz powstrzymał Lotmana, następnie Krzysztof Ignaczak popełnił błąd podwójnego odbicia, co dało warszawiakom dwupunktową przewagę (5:3). Po tak dobrym początku podopieczni Radosława Panasa, psując zagrywkę, „podarowali” punkt przeciwnikom, po czym fenomenalną zagrywką posłaną miedzy dwóch zawodników popisał się Lotman (7:6). Na pierwszym regulaminowym czasie gry, po efektownej obronie Ignaczaka, minimalnie lepsi byli rzeszowianie (8:7). Po wznowieniu gry siatkarze Resovii uznali, że czas na poważniejszy „szturm”. W ataku pokazał się Grozer, Kosok zaserwował asa i ekipa z Podkarpacia oddaliła się na trzy oczka (10:7). W tym momencie warszawski szkoleniowiec uznał, że nie ma na co czekać i poprosił o czas. Posunięcie to nie przyniosło większego efektu. Stołeczny zespół prezentował festiwal pomyłek w ataku i na zagrywce (11:15). Do tego dochodziło mocno utrudnione przyjęcie, przez nie wstrzymujących ręki w polu zagrywki rzeszowian. Udany atak Mikołajczaka i as serwisowy Żalińskiego pozwoliły „inżynierom” zmniejszyć dystans do dwóch oczek. Radość nie trwała jednak długo. Dwie punktowe zagrywki Lukáša Ticháčka pozbawiły stołeczny zespół złudzeń (18:13). Warszawianie byli bezradni wobec siły przeciwników na zagrywce, zdenerwowanie zwiększały mnożące się błędy. W końcówce w ataku przypomniał o sobie Achrem (23:16). Zwycięski punkt sprezentował Resovii Mikołajczak, myląc się w polu zagrywki (25:17).



MVP spotkania – Piotr Nowakowski

Asseco Resovia Rzeszów – AZS Politechnika Warszawska 3:0
(25:19, 25:22, 25:17)

Składy zespołów:
Resovia: Tichacek (2), Bojić (5), Nowakowski (9), Kosok (7), Achrem (8), Grozer (11), Ignaczak (libero) oraz Lotman (4) i Mika
Politechnika: Gorzkiewicz (1), Wierzbowski (4), Żaliński (8), Nowak (5), Kreek (10), Mikołajczak (10), Wojtaszek (libero) oraz Zajder

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved