Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Arcyważne spotkanie w Kielcach

PlusLiga: Arcyważne spotkanie w Kielcach

fot. archiwum

Fart w poprzedniej kolejce spotkań PlusLigi odniósł bardzo cenne i ważne zwycięstwo 3:2 z Jastrzębskim Węglem. Ta wygrana mocno podbudowała morale kielczan, którzy zagrają teraz u siebie z walczącym o awans do fazy play-off Indykpolem AZS Olsztyn.

Mecz Farta z AZS-em Olsztyn to jedno ze spotkań typu „mecz za sześć punktów”. Kielczanie z 15 punktami na koncie okupują ósmą lokatę w tabeli PlusLigi ze stratą dwóch „oczek” do siódmej Politechniki Warszawskiej, natomiast olsztynianie z dorobkiem 10 punktów wciąż liczą na zajęcie miejsca gwarantującego grę w play-off. Dla obu zespołów jutrzejszy mecz będzie kluczowym w kontekście dalszej części rozgrywek. Zwycięstwo Farta, w jakimkolwiek stosunku, ostatecznie przekreśli szanse Indykpolu na awans do topowej ósemki tego sezonu i skaże ich na walkę o uniknięcie miana najsłabszej ekipy PlusLigi 2011/2012.

– Musimy przede wszystkim uwierzyć w swoje umiejętności i w to, że możemy wygrywać spotkania. Jeśli wygramy w końcu mecz, to na pewno zwycięstwo poprawi nasze nastroje i uwierzymy, że potrafimy też wygrywać spotkania całą drużyną. Później będzie już tylko lepiej – przyznał przed meczem z wicemistrzem świata, Jastrzębskim Węglem, rozgrywający kielczan – Pierre Pujol. Wywiezienie dwóch punktów z gorącego boiska na Śląsku jest chyba tym przełomowym momentem, od którego ma być „już tylko lepiej”.

Na początku rozgrywek dużo mówiło się o sezonie zagranicznych atakujących. W pierwszych kolejkach PlusLigi na boisku pełnym blaskiem świeciły gwiazdy Antonina Rouzier, Michała Łasko czy Georga Grozera. Do tego grona należy dodać również Marcusa Nilssona, o którym tuż po starcie rozgrywek mówiono, iż może zrobić większą furorę niż cała pozostała trójka razem wzięta. Szwed w pewnym momencie kompletnie stracił formę i jego miejsce w wyjściowej szóstce zajął Sławomir Jungiewicz, ale po ostatnich tygodniach, a już na pewno po poprzedniej kolejce PlusLigi, można z pełnym przekonaniem powiedzieć: Marcus, witamy ponownie na pokładzie. W Jastrzębiu Zdroju Nilsson nie pojawił się na parkiecie od pierwszego gwizdka sędziego, ale w obliczu słabszej dyspozycji Jungiewicza musiał pojawić się na boisku. Szwedzki atakujący od pierwszej piłki pokazał, iż znów należy się z nim liczyć i w dużej mierze dzięki jego 22 punktom to Fart mógł się cieszyć ze zwycięstwa z wicemistrzem świata. W meczu z „akademikami” z Olsztyna to właśnie Marcus Nilsson powinien być postacią wiodącą, od której będzie zależał wynik tej potyczki.



Jedną kolejkę przed kielczanami z Jastrzębskim Węglem mierzył się team prowadzony przez Tomaso Totolo. Olsztynianie po wygranej w pierwszym secie na pewno „poczuli krew” i w głowach zaświtało im, że siatkarze Lorenzo Bernardiego są tego dnia jak najbardziej do pokonania. Jednakże w kolejnych setach olsztynianie musieli uznać wyższość swych przeciwników, choć na pewno ambicji i woli walki nie można im było odmówić. Porażka na własnym parkiecie z zespołem naszpikowanym gwiazdami była mimo wszystko spodziewana i wkalkulowana w wyniki tego sezonu, ale przegrana 1:3 z ostatnim w tabeli Treflem Gdańsk już tak lekko przyjęta nie została. Outsider z Pomorza przyjechał do Olsztyna i w pierwszych dwóch partiach pokazał, że sam fakt zajmowania 10. lokaty nie skazuje ich na oddanie Indykpolowi kompletu punktów. – Gwoździem do tej trumny były błędy własne, które zdarzały się falami i później naprawdę bardzo ciężko jest je odrobić. Najlepszym przykładem jest czwarty set, który zaczęliśmy od pięciopunktowej straty i z tą stratą przegraliśmy seta i mecz – tak tuż po meczu oceniał kolejną porażkę 1:3 przyjmujący AZS-u, Wojciech Ferens.

Patrząc na aktualną dyspozycję Farta Kielce i Indykpolu AZS Olsztyn wydaje się, że podopieczni Grzegorza Wagnera powinni spokojnie zwyciężyć i skorzystać z ewidentnego dołka, w jakim znajdują się siatkarze z Warmii. Z punktu widzenia kibica ciekawszym wynikiem byłaby wygrana za 3 „oczka” olsztynian, która spowodowałaby dużo zamieszania w dole tabeli i nie pozbawiłaby żadnej z ekip szans na awans. Siatkówka jest jednak sportem, w którym wyrokować nie można nawet w sytuacjach beznadziejnych, dlatego też dopiero samo spotkanie, które rozpocznie się jutro o godzinie 18:00, da jasną i pełną odpowiedź na wszystkie pytania i być może rozwieje ligowe wątpliwości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved