Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Adam Aleksandrowicz: Nasza sytuacja skomplikowała się

Adam Aleksandrowicz: Nasza sytuacja skomplikowała się

fot. archiwum

Ślepsk Suwałki w meczu z KPS Jadar Siedlce odniósł czwartą porażkę i spadł na dziewiąte miejsce w tabeli pierwszej ligi mężczyzn. - Zespół potrzebuje zmienników - powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Ślepska, Adam Aleksandrowicz.

Adam Aleksandrowicz (trener Ślepska Suwałki): Ten mecz od początku nie układał się tak, jakbyśmy tego chcieli. W pierwszym secie Jadar zrobił z nami „porządek" zagrywką. Później zaczęliśmy walczyć, lepiej przyjmować, zagrywać i sytuacja na parkiecie się zmieniła. Wygraliśmy drugiego i trzeciego seta. I kiedy trzeba było postawić kropkę nad i, czyli wygrać czwartego seta, robimy prezent rywalom. Czternaście błędów własnych, dużo piłek w górze do skończenia i nie kończymy ich, posyłając piłkę w aut lub w siatkę. Sami sobie zepsuliśmy grę i nie potrafiliśmy się odnaleźć. A w tie-breaku pięć ataków wylądowało w aucie lub na siatce. Przyczyną tej porażki były błędy własne, błędy własne i raz jeszcze powtórzę: błędy własne. Trzeba też powiedzieć jasno, że ten zespół potrzebuje zmienników. Każdy może mieć słabszy dzień, zagrać słabszy mecz, ale trener musi mieć kogoś, kto tego słabszego w danym dniu zastąpi. Naszym młodym chłopakom te zmiany jeszcze nie wychodzą. Nasza sytuacja w lidze skomplikowała się. Ten rok mamy wyraźnie pod kreską, ale jeszcze nie wszystko stracone. Musimy walczyć, to musi zrozumieć zespół.

Damian Kaniowski (libero Jadaru Siedlce): W pierwszym secie siadła nam zagrywka, zrobiliśmy parę bloków, co jeszcze bardziej zdeprymowało i tak zdenerwowanych rywali. W drugim było odwrotnie. W trzecim mieliśmy piłkę na 24:22, ale popełniliśmy błąd, który w konsekwencji kosztował nas przegranego seta. Przy prowadzeniu Ślepska w setach 2:1 nie mieliśmy innego wyjścia jak pójść na całość, zaryzykować. To przyniosło oczekiwany przez nas efekt w samej końcówce. A w tie-breaku wiadomo – jak ktoś ma szczęście… Tym razem uśmiechnęło się ono do nas. To było nasze pierwsze zwycięstwo na wyjeździe, tym bardziej cenne, że odniesione w meczu z rywalem, z którym walczymy o miejsce w ósemce.

Kamil Skrzypkowski (kapitan Ślepska Suwałki): Zgadzam się z opinią Damiana jeśli chodzi o przebieg pierwszych trzech setów. Co do czwartego… Nie można, jak my to robiliśmy, atakować w aut czy w antenkę bez bloku, popełniać seriami głupich błędów. W sytuacji, kiedy walka toczyła się punkt za punkt, takie błędy decydują o końcowym wyniku. W tie-breaku, cóż, po czwartym secie przegranym na własne życzenie spuściliśmy głowy i stało się to, co się stało. Przed nami jeszcze sześć spotkań, tanio skóry nie sprzedamy, będziemy walczyli o jak najkorzystniejszy wynik. Dotychczasowe mecze pokazały, ze w tym sezonie każdy może wygrać z każdym. Jeżeli każdy, to znaczy, że i my możemy przywieźć punkty z Gorzowa, Ostrołęki, Piły czy Nysy, że możemy wygrać u siebie z Krakowem i BBTS-em. Każda seria, dobra czy zła – jak ma to miejsce w naszym przypadku – kiedyś musi się skończyć. Wierzę, że my przełamiemy się w Gorzowie i wrócimy z punktami.



Autor: Tadeusz Moćkun

źródło: suwalki24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved