Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Szabelski: Jechaliśmy do Piły po trzy punkty

Paweł Szabelski: Jechaliśmy do Piły po trzy punkty

fot. archiwum

- Nie było mowy o żadnej przypadkowości w naszej grze, a co za tym idzie - nie było też zaskoczenia jeżeli chodzi o wynik końcowy - cieszył się po kolejnym zwycięstwie nad pilanami Paweł Szabelski. - Jechaliśmy do Piły po trzy punkty.

Czy zwycięstwo nad Pilanami w takim wymiarze jest dla Ciebie zaskoczeniem?

Paweł Szabelski:Jechaliśmy do Piły po trzy punkty i takowe zdobyliśmy. Byliśmy dobrze do tego meczu przygotowani, nie było mowy o żadnej przypadkowości w naszej grze, a co za tym idzie – nie było też zaskoczenia jeżeli chodzi o wynik końcowy. Pokonaliśmy Jokera w pierwszej rundzie 3:1, od tamtej pory ciężko i świadomie pracujemy nad poprawą naszej gry, także wierzyłem, że to będzie dobry mecz w naszym wykonaniu.

Co było kluczem do zwycięstwa w tym meczu?



Z takim rywalem jak Joker trzeba grać bardzo cierpliwie, korzystać z umiejętności technicznych, nie popełniać błędów, dać rywalowi piłkę. Jest to dość młody zespół, a co za tym idzie – ciężko im o powtarzalność pozytywnych akcji. Ponadto trzeba wyeliminować atakującego Patryka Strzeżka, który jest postacią kluczową tego zespołu. Nam udało się poprawnie wykonać wymienione założenia i dlatego mecz zakończył się naszym całkowitym sukcesem.

Czy któryś z zawodników zasłużył w tym spotkaniu na szczególne wyróżnienie?

Każdy z zawodników zasługuje na słowa uznania. Nawet ci, którzy nie mieli szansy pojawienia się na boisku. Mecz jest wykładnią przepracowanego tygodnia. Wszyscy zawodnicy byli gotowi wejść na boisko i jestem przekonany, że rezerwowi równie dobrze by się zaprezentowali, jak zawodnicy grający. Czasami mam problem z rezerwowymi, bo każdy chce grać, a na boisko jednorazowo mogę wpuścić sześciu zawodników. Jak sobie z tym radzę? Staram się rozmawiać z zawodnikami. Ponadto myślę sobie, że Pep Guardiola, trener FC Barcelona, to dopiero musi mieć problem. Ma 25 światowej klasy zawodników, a na boisko desygnuje do gry tylko jedenastu. Wtedy moje problemy znikają.

Czy zespół Szabelskiego to już dobrze naoliwiona maszyna?

Jesteśmy nadal w strefie spadkowej, także na razie nie osiągnęliśmy nic wielkiego. Widzę poprawę w grze, ale punktów dalej brakuje, a meczów do końca rundy pozostało już niewiele. Chciałbym, żeby moi zawodnicy byli przed każdym meczem chciwi zwycięstwa, mieli w oczach wpisaną pewność siebie, a w sercu pasję do siatkówki. Wtedy będziemy działać jak naoliwiona maszynka.

 

źródło: ks.cuprum.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved