Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Nie ma straconych sytuacji

Daniel Pliński: Nie ma straconych sytuacji

fot. archiwum

PGE Skra i Asseco Resovia zaledwie tydzień po półfinałowej batalii w Pucharze Polski znów stanęły naprzeciw siebie. - Pokazaliśmy w tym meczu, że jesteśmy wyrównaną drużyną, każdy z czternastki może wejść i pomóc w zwycięstwie - powiedział Pliński.

Zdobyliście kolejne trofeum, niedługo w klubie zabraknie miejsca na puchary.

Daniel Pliński: – Miejsca w Bełchatowie jest dużo, więc spokojnie (uśmiech). Cieszymy się bardzo ze zdobycia Pucharu Polski i czekamy na kolejne trofea.

Jeden cel na ten sezon już zrealizowaliście, czy to oznacza, że w drugiej części rozgrywek będziecie mogli grać swobodnie i na większym luzie?



– Według mnie nie możemy grać na luzie. Cały czas musimy być skoncentrowani, bo tylko to może przynieść efekty.

W ciągu tygodnia pokonaliście Resovię dwukrotnie, jednak obraz tych zwycięstw jest zupełnie inny. W półfinale Pucharu Polski była wyrównana walka, a dziś wszystko rozegrało się pod wasze dyktando.

– Resovia zagrała u siebie kapitalne zawody, zwłaszcza Grozer. Dzisiaj zaprezentowali się słabiej. Pomogła nam nasza zagrywka i wydaje mi się, że to zadecydowało. Pokazaliśmy w tym meczu, że jesteśmy wyrównaną drużyną, każdy z czternastki może wejść na boisko i pomóc w zwycięstwie. Cały zespół prezentuje się bardzo dobrze. Mamy wyrównany skład, a rywalizacja nam tylko pomaga.

Pierwszy set wygraliście dość łatwo, inaczej było w drugiej partii, kiedy to rzeszowianie wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Wasza pogoń za przeciwnikiem przypominała pościg polskich szczypiornistów na ostatnich mistrzostwach Europy.

– To pokazuje, że nigdy nie ma straconych sytuacji. Dziś zniwelowaliśmy przewagę rywala, ale pewnie w pięciu kolejnych takich setach tego wyczynu byśmy nie powtórzyli. Jednak zawsze trzeba walczyć do końca i wierzyć, że nawet dużą stratę punktową można odrobić.

Styczeń był dla was przełomowym miesiącem, graliście ze wszystkimi pretendentami do tytułu – można z tych spotkań wyciągnąć jakieś wnioski?

– To trudne. Wydawało się, że najsilniejsze będą Resovia i ZAKSA, ale nie można lekceważyć Jastrzębskiego. Kędzierzynianie trochę się „posypali" i mają teraz kilka problemów, ale radzą sobie i znów wygrywają. Nic się nie zmienia, walka rozegra się między nami i tymi zespołami.

Jak przyjęliście informację, że po raz trzeci Skra zostanie gospodarzem Final Four Ligi Mistrzów?

– Uważam, że jest to wspaniała rzecz dla publiczności, dla nas oczywiście także. Zagramy kolejny raz w Final Four, może do trzech razy sztuka?

Spodziewacie się zarzutów, że Skra może wystąpić w tym turnieju tylko wtedy, gdy jest jego organizatorem?

– Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do takich rzeczy. Polacy potrafią narzekać, to im najlepiej wychodzi. Trzeba docenić fakt, że ten turniej po raz kolejny odbędzie się w Polsce. Trento też zorganizowało Final Four i we Włoszech nikt tego nie krytykował, tylko wszyscy się cieszyli, że mają taką imprezę. W tym roku Skra ma szansę wygrać, a jeśli tak się stanie, to zamkniemy wszystkim usta.

*rozmawiała Patrycja Rzeźniczak (pzps.pl)

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved