Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Waldemar Kawka: Jestem wściekły

Waldemar Kawka: Jestem wściekły

fot. archiwum

Zawodniczki MKS-u Tauron Dąbrowa Górnicza nie poradziły sobie w starciu z beniaminkiem PlusLigi Kobiet. - Niektóre moje zawodniczki przyjechały do Piły na wycieczkę i jestem z tego powodu strasznie wściekły - mówił po meczu Waldemar Kawka.

Mimo wyniku 3:0 na korzyść Pilskiego Towarzystwa Piłki Siatkowej, nie można powiedzieć, że spotkanie pilanek z dąbrowiankami było jednostronnym widowiskiem. Podopiecznym Mirosława Zawieracza trzy punkty były i w dalszym ciągu są bardzo potrzebne, by móc wziąć udział w play-off. Wielkopolanki bardzo cieszyły się ze zdobyczy punktowej i ich morale na pewno wzrosło. – Niezmiernie się cieszę z postawy drużyny. Przez cały dotychczasowy sezon właśnie o to walczyliśmy na treningach, żeby tak zespół grał – mówił na konferencji pomeczowej szkoleniowiec pilskiej drużyny – Mirosław Zawieracz.

Elżbieta Skowrońska (kapitan Tauronu Dąbrowa Górnicza): – Co tu dużo mówić? Przy naszej słabej grze w ataku grałyśmy na przewagi. Grając na swoim poziomie, nie powinnyśmy mieć tutaj kłopotów. Uważam, że jesteśmy dobrym zespołem i będziemy grać o medale, ja w to wierzę i nawet po takim meczu mam nadzieję, że się nie załamiemy i pojedziemy grać o kolejne cele. Oczywiście gratuluję zespołowi z Piły, sama grałam, byłam na boisku i wiem, jak ciężko było im wbić piłkę w parkiet. Broniły wszystkie, pod koniec opadały nam ręce. My popełniałyśmy trochę za dużo błędów i dlatego to się tak skończyło

Agnieszka Kosmatka (kapitan PTPS Piła): – Dziękuję za gratulacje. Bardzo cieszymy się wszystkie z trenerem z tych trzech punktów. Tak naprawdę te punkty były nam potrzebne jak dla ryby woda, bo gdzieś tam mamy kilka punktów przewagi nad zespołami, które są za nami, a jeszcze ten ostatni mecz mamy u siebie. Dziś zagrałyśmy tak, jak sobie obiecałyśmy od dłuższego czasu.



Waldemar Kawka (trener Tauronu Dąbrowa Górnicza): – Gratuluję zespołowi z Piły zwycięstwa. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że przegramy to 0:3, myślałem, że będzie lepsza walka z naszej strony. Niektóre moje zawodniczki, powiem to z całą odpowiedzialnością, przyjechały do Piły na wycieczkę i jestem z tego powodu strasznie wściekły. Jeżeli komuś się wydaje, że zespół z Piły to jest jakiś słaby zespół, z którym można pewnie wygrać, to okazało się dziś, że tak nie jest. Myślę, że wyciągniemy konsekwencje z postawy niektórych zawodniczek, bo to tak dalej być nie może, że bezkarnie atakuje się w aut, bezkarnie w końcówce psuje się zagrywki z uśmiechem na ustach. Odniosę się do pana sędziego, pierwszego w szczególności. Nie można wymyślać błędów na boisku. Pan sędzia wymyślił dziś naprawdę kilka błędów, ale jak już sędzia przy wyniku 18:18, 18:19 robi prezent drużynie przeciwnej drugi i trzeci i to samo dzieje się w każdym z setów, no to nam ręce opadają. Każdy z nas wie, że to podcina każdy zespół, szczególnie kobiecy. Mecz był mimo naszej postawy równy, ale niektóre decyzje pana sędziego miały też wpływ na postawę w tych końcówkach, co nie zmienia faktu, że zagraliśmy słabo.

Mirosław Zawieracz (trener PTPS Piła): – Dziękuję za gratulacje. Niezmiernie się cieszę z postawy drużyny. Przez cały dotychczasowy sezon właśnie o to walczyliśmy na treningach, żeby tak zespół grał. O każdą piłkę, o każdą akcję, żeby wynik na tablicy nie odbijał się na ich podstawie, bez względu na to, ile jest. Goniliśmy przeciwnika w pierwszym i drugim secie, ale to nas nie podłamało. Od początku do końca mecz walki, którą to walkę wygraliśmy. Tak jak Agnieszka powiedziała, trzy punkty bardzo nam są pomocne w tej całej drabince. Zostały dwie kolejki, zagramy z sąsiadami z tabeli i będziemy chcieli taki poziom gry, zaangażowania i koncentracji utrzymać do końca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved