Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Karol Kłos: Skra Bełchatów codziennie jest pod ogromną presją

Karol Kłos: Skra Bełchatów codziennie jest pod ogromną presją

fot. archiwum

Skra Bełchatów uzupełniła stawkę finału i to bełchatowianie staną naprzeciw Jastrzębskiego Węgla. - Niezależnie z kim byśmy grali, to ciśnienie na nas ciąży, jednak przyzwyczailiśmy się już do tego - o roli obrońcy trofeum mówił Karol Kłos.

Po emocjonującym spotkaniu macie za sobą kolejny krok na drodze do zdobycia Pucharu Polski. Co zadecydowało o przechyleniu szali zwycięstwa na waszą stronę w spotkaniu półfinałowym?

Karol Kłos:Myślę, że przede wszystkim wola i chęć walki. To była wymiana cios za cios, co zresztą było widać: bardzo mocne zagrywki i silne ataki. Tak naprawdę ciężko było nam zatrzymać Resovię blokiem, czy podbijać kolejne zagrania w obronie. Właśnie ta determinacja i chęć walki były czynnikami kluczowymi, na pewno Resovii też tego nie zabrakło, ale może my mieliśmy trochę więcej szczęścia.

Drugi mecz półfinałowy, wbrew temu na co mógłby wskazywać wynik, był bardzo wyrównany. Po analizach ostatnich spotkań Resovii, spodziewaliście się dokładnie takiej gry gospodarzy?



Taka postawa Resovii nie była dla nas zaskoczeniem, można powiedzieć, że Gyorgy Grozer zagrał wspaniałe zawody. Kończył praktycznie wszystkie piłki, bardzo mocno zagrywał. Spodziewaliśmy się tego na pewno, bo grają u siebie, cała hala była za nimi. Z tego powodu z pewnością bardzo dobrze im się grało, byli bardzo „naładowani”, ale dwa punkty czy nawet jedna akcja zadecydowały o tym, że to my przechodzimy dalej.

Początek spotkania w waszym wykonaniu był jednak dość nerwowy.

– W czwartym secie też na początku popełniliśmy kilka niewymuszonych błędów własnych. Nie wiem, na ile to było rozluźnienie, czy chwila dekoncentracji, ale Resovia nam odskoczyła na kilka punktów. Na szczęście ostatecznie udało nam się dogonić rywali w końcówce, odrobić straty i wygrać spotkanie. Trochę nam pomógł w tym „challenge”, ale tak samo Resovii na przestrzeni całego spotkania pomagał.

Czy ostateczna wygrana właśnie po sprawdzeniu „challenge” nie umniejsza radości ze zwycięstwa?

– Nie, zwycięstwo to zwycięstwo. Szkoda, że ten „challenge” nie wygląda trochę jak w Australian Open. Mieliśmy okazję oglądać to w telewizji, tam jest kilka sekund, każdy to widzi na dużym telebimie, nie ma dyskusji i chyba tak to powinno wyglądać. Jeżeli teraz nie ma takiej możliwości, to miejmy nadzieję, że w przyszłości zostanie to dopracowane i takie opcje także się pojawią. Żeby było jak najmniej spekulacji i żeby to też nie wypaczało wyniku.

Rola obrońcy trofeum dodatkowo motywuje, czy przynosi dodatkowe ciśnienie?

– Skra Bełchatów codziennie jest pod ogromną presją, niezależnie z kim byśmy grali, to ciśnienie na nas ciąży. Jednak przyzwyczailiśmy się już do tego i taka sytuacja nas tylko dodatkowo motywuje.

W meczu decydującym zagracie z Jastrzębskim Węglem. Rywalem równie wymagającym, co możliwym do pokonania? Co na chwilę obecną jest największym atutem jastrzębian?

– Jastrzębianie bardzo dobrze grają, na pewno nie będzie łatwiej niż z Resovią Rzeszów czy Kędzierzynem. Spodziewamy się trudnego spotkania, wiemy, że będzie bardzo ciężko. Silnym punktem Jastrzębskiego Węgla jest ich atakujący, Michał Łasko. To jest bardzo dobry zawodnik, z meczu na mecz gra coraz lepiej, już na tym etapie rozgrywek można powiedzieć, że ma bardzo dobry sezon. Jeżeli uda nam się go zatrzymać, to powstrzymamy Jastrzębie.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved