Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Ciężka przeprawa kędzierzynian na koniec

Liga Mistrzów: Ciężka przeprawa kędzierzynian na koniec

fot. archiwum

Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Tymczasem w ostatniej kolejce grupy C Ligi Mistrzów wicemistrzowie Polski napotkali ciężką przeszkodę w postaci ostatniego w tabeli Partizana Belgrad. Po pięciu setach ZAKSA przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Mecz rozpoczął się szczęśliwie dla polskiego klubu. Siatkarze ZAKSY szybko wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie, co zmusiło trenera Vulicevicia do wzięcia przerwy. Nie przyniosła ona jednak żadnych rezultatów i to kędzierzynianie schodzili na przerwę techniczną z podniesionymi głowami (5:8). Znakomitym flotem popisał się Kaźmierczak, ale po chwili Milić także pokazał, że w polu zagrywki nie jest gorszy od polskiego zawodnika i ustrzelił Kapelusa (9:13). Szczęście nie dopisywało w tym secie Dominikowi Witczakowi, który najpierw umieścił piłkę po ataku w aucie, a następnie nie udało mu się przebić na drugą stronę siatki. Przewaga ZAKSY niepokojąco zmalała, czego efektem był czas wzięty przez trenera Krzysztofa Stelmacha. Po błędzie odbicia popełnionym przez Pawła Zagumnego ZAKSA prowadziła już tylko jednym punktem. Gdy na środku siatki pomylił się Warda, na tablicy wyników widniał remis po 20. Szkoleniowiec polskiego zespołu wykorzystał drugą przysługującą mu przerwę, nie przyniosła ona jednak poprawy gry kędzierzynian. Warda został zablokowany, a set zakończył się błędem w ataku Jirijego Popelki.

W drugim secie na parkiecie za Pawła Zagumnego pojawił się Grzegorz Pilarz. Do stanu 5:5 oba zespoły szły „łeb w łeb”. Wtedy to nastąpił przestój w grze serbskiego teamu. Wykorzystali to kędzierzynianie, którzy po punktowej zagrywce Pilarza i bloku na Miniciu schodzili na przerwę techniczną prowadząc 8:5. Po kolejnej świetnej zagrywce Wojciecha Kaźmierczaka szkoleniowiec Partizana Belgrad poprosił o chwilę przerwy dla swojego zespołu. Kłopoty w ataku miał Minić – najpierw nie udało mu się przebić przez polski mur, a chwilę potem uderzył w aut (9:13). Serbom udało się odrobić punkt dzięki zaledwie 19-letniemu Żaroviciowi, który „ustrzelił” doświadczonego libero Gacka (12:15). W polskim zespole doskonale funkcjonował blok, ale również i przeciwnicy okazali się być nie gorsi w tym elemencie, skutecznie zatrzymując Witczaka (14:18). Długą akcję, pełną fantastycznych obron zarówno z jednej, jak i z drugiej strony, wygrał Partizan Belgrad po ataku Minicia (17:23). W końcówce tej partii siłą spokoju wykazał się Warda, po ataku którego siatkarze ZAKSY tryumfowali i wygrali seta do 18.

Na początku trzeciego seta kędzierzynianie popełnili kilka błędów, co przełożyło się na wynik. Dominik Witczak został zablokowany, a Siergiej Kapelus nie zmieścił piłki w boisku (6:4). Chwilę potem Ukrainiec zrewanżował się i dzięki jego efektywnym atakom ZAKSA doprowadziła do remisu po 7. Na pierwszą przerwę techniczną to jednak przeciwnicy schodzili z jednopunktową przewagą. Po serbskiej stronie numerem jeden był Minić, który nie tylko popisywał się skutecznymi atakami, ale punktował też serwisem. Zdenerwowany takim obrotem sprawy trener Krzysztof Stelmach poprosił o czas dla swojego zespołu. Siatkarze z Kędzierzyna nie kończyli ataków, co skwapliwie wykorzystywali gospodarze, wychodząc na czteropunktowe prowadzenie. Gościom udało się zablokować Pesuta, ale kilka chwil potem rozgrywający Partizana Belgrad zaskoczył wszystkich kiwką (20:17). Końcówka tej partii należała do podopiecznych Vulicevicia, którzy skutecznie nie pozwalali przedrzeć się na drugą stronę siatki Witczakowi. Trzeciego seta zakończył as serwisowy w wykonaniu Pesuta (25:20).



W czwartej partii Serbowie szybko wyszli na prowadzenie po autowym ataku Dominika Witczaka i punktowej zagrywce Pesuta (3:1). Z tej przewagi nie cieszyli się jednak długo. Kolejny raz w tym spotkaniu przypomnieli o sobie kędzierzyńscy blokujący i na pierwszą przerwę techniczną polski zespół schodził z minimalnie większym dorobkiem punktowym. Ta chwila oddechu nie wpłynęła pozytywnie na zawodników ZAKSY. Witczak uderzył po ataku w aut, a Kapelus został zablokowany. Chwilę potem goście odpłacili się tym samym Miniciowi (11:12). W serbskim zespole nastąpił przestój w grze. Kłopoty miał Mijailović, któremu nie udało się umieścić piłki w boisku (12:16). Grzegorz Pilarz pozazdrościł kolegom i sam zdobył cenne oczko, kiwając z drugiej piłki. Podopieczni trenera Vulicevicia bezbłędnie radzili sobie na siatce, odrabiając część strat. Szkoleniowiec ZAKSY, nie chcąc dopuścić do wyrównania, poprosił o przerwę. To zagranie wyprowadziło z równowagi Minicia, który dał się złapać na bloku dwa razy z rzędu (22:24). W końcówce tego seta zagrywką postraszył Pesut, ale to nie przeszkodziło kędzierzynianom cieszyć się ze zwycięstwa 25:23.

Początek tie-breaka nie ułożył się pomyślnie dla zawodników ZAKSY, a to za sprawą Jiriego Popelki. Najpierw dał on się złapać na bloku, a w następnej akcji uderzył w aut (4:3). Dominik Witczak zapunktował jednak z przechodzącej piłki i na zmianie stron boiska polski team prowadził 8:6. Szczęścia zabrakło Wardzie, którego w końcu udało się Serbom zatrzymać (10:9). Chwilę potem ten 23-letni siatkarz dopisał do swojego dorobku punktowego blok na Miniciu (11:13). Kędzierzynianie nie cieszyli się długo z tej przewagi. Mijailović szczęśliwie uderzył po bloku, a siatkarzom ZAKSY nie udało się już obronić tej piłki i na tablicy znów widniał remis, więc o przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. W końcówce piątego seta pewniakiem okazał się Popelka, któremu dotychczas nie szło za dobrze (15:16). Na lewym skrzydle pomylił się Mijailović (16:17). Napięcia nie wytrzymał młody Żarković i po jego autowym ataku ZAKSA mogła cieszyć się ze zwycięstwa w tie-breaku 18:16, a w całym spotkaniu 3:2.

Partizan Belgrad – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(25:23, 18:25, 25:20, 23:25, 16:18)

Składy zespołów:
Partizan: Minić (24), Pesut (11), Brdjović (5), Mijalović (24), Ljubicić (11), Zarković (7), Ilić (libero) oraz Samardzić i Bulatović
ZAKSA: Kapelus (12), Popelka (16), Witczak (16), Zagumny, Warda (18), Kaźmierczak (11), Gacek (libero) oraz Pilarz (2)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela grupy C Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved