Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Marcin Wojtowicz: Skupiamy się na własnej grze

Marcin Wojtowicz: Skupiamy się na własnej grze

fot. archiwum

- Nie liczymy punktów. Skupiamy się na własnej grze i na tym, aby z akcji na akcję była ona jeszcze lepsza - mówi Marcin Wojtowicz, nowy szkoleniowiec Wisły Kraków, który na początku stycznia zastąpił na ławce Lesława Kedrynę.

Jakie to uczucie zasiąść ponownie na ławce trenerskiej jako pierwszy szkoleniowiec?

Marcin Wojtowicz:Brakowało mi tego. Troszkę tęskniłem za tymi cotygodniowymi emocjami, przygotowaniem się do następnego meczu, układaniem cyklów treningowych. Uczucie fajne, choć odpowiedzialność niewspółmiernie większa. Chyba każdy, kto chce prowadzić drużynę, woli być tym pierwszym szkoleniowcem. Mnie osobiście bardzo trudno było się przyzwyczaić do tej drugiej roli, udało się, ale nie powiem, żeby mi to przyszło łatwo… (śmiech).

Przez ostatnie miesiące pracował pan w Szkole Mistrzostwa Sportowego, trudno było podjąć decyzję o rozstaniu z Sosnowcem?



Tak to prawda, od kwietnia byłem jednym ze szkoleniowców SMS-u. Zastałem tam bardzo dobrą atmosferę, zarówno do pracy, jak i towarzysko. Bardzo się przywiązałem do tego środowiska, zwłaszcza że zostałem przyjęty bardzo serdecznie. Praca w Sosnowcu bardzo wiele wniosła do mojego życia zawodowego. Ciężko było podjąć decyzję o rozstaniu, zostawić kolegów i zawodniczki, z którymi się zżyłem. Chcąc nie chcąc będzie mi ich brakować. Co do motywów odejścia… no cóż, wiele wyjaśnia poprzednie pytanie.

Propozycja z Krakowa zaskoczyła pana?

Każda taka propozycja jest zaskoczeniem. Do tego, gdy ją otrzymałem, nie miałem zbyt wiele czasu żeby się zastanowić. Bardzo się cieszę, iż sponsor, firma Galeco, i zarząd klubu postanowili mi zaufać. Po rozmowie z najbliższymi i zrobieniu szybkiego rachunku plusów i minusów –  jestem w Wiśle. Decyzję podjąłem w 2-3 dni i teraz tego nie żałuję.

Postawiono przez panem konkretne cele?

Założenia postawiono przed zespołem na początku sezonu i w dalszym ciągu są one podtrzymane. Mamy z dziewczynami walczyć o awans do I ligi. Posiadamy w drużynie taki potencjał i umiejętności, że ten cel ten jest jak najbardziej realny. Włączamy się do walki o awans. Drużyn z podobnymi aspiracjami jest kilka, więc walka do końca będzie zacięta.

Za panem ligowy debiut z zespołem Wisły. Jak ocenia pan postawę zespołu w ostatnich meczach?

Wynik jest bardzo satysfakcjonujący. Wygrywamy dość wyraźnie. Co do gry zespołu, to jest jeszcze kilka elementów, nad którymi musimy popracować, aby była ona jeszcze lepsza. Dziewczyny są bardzo chętne do pracy, bardzo ambitne i mam wrażenie, że chcą odnieść sukces. Mamy jeden cel i gdy wspólnie będziemy do niego dążyć, będzie dużo łatwiej go osiągnąć. Czeka nas jeszcze sporo pracy, bo przeciwnicy nie próżnują i musimy z meczu na mecz grać lepiej, żeby nam nie uciekli. Na razie wszystko idzie po naszej myśli.

Na razie Wisła znajduje się na 3. pozycji. Czy przed play-off są szanse na zbliżenie do prowadzącej Szóstki i Karpat?

Liczenie punktów jest dla nas w tym momencie sprawą drugorzędną. Skupiamy się na naszej grze i na tym, aby była ona jeszcze lepsza. Mamy świadomość, że niewiele spotkań zostało do końca rundy zasadniczej i tak naprawdę dogonienie Karpat nie zależy tylko i wyłącznie od nas. Wszyscy są już myślami w play-off, a my tak naprawdę koncentrujemy się tylko i wyłącznie nad tym, co najbliżej. Czeka nas teraz mecz z Rzeszowem i to w chwili obecnej jest najważniejsze. Dla nas liczy się to, żeby każda kolejna akcja była lepsza od poprzedniej i na tym się przede wszystkim koncentrujemy. Jeżeli będziemy zadowoleni z własnej gry, nie będziemy musieli się nikogo obawiać.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved