Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Rewanż we Wrocławiu formalnością?

Challenge Cup: Rewanż we Wrocławiu formalnością?

fot. archiwum

Już jutro w hali Orbita zawodniczki Impel Gwardii Wrocław zagrają rewanżowy mecz w Chalenge Cup z chorwacką drużyną ZOK Vukovar. W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi drużynami górą były podopieczne Rafała Błaszczyka, które wygrały 3:0.

Rewanż we Wrocławiu wydaje się być czystą formalnością, wrocławianki są zdecydowanymi faworytkami tej konfrontacji. Ostatni ligowy mecz Gwardia Wrocław przegrała z Treflem Sopot 1:3, lecz po zakończeniu tego spotkania zbierała zasłużone pochwały za swoją postawę: – Zabrakło nam troszkę dokładności w końcówkach drugiego, trzeciego i czwartego seta. Ale mimo to, gratuluję mojemu zespołowi tego, że podjął rękawicę, tego, że duch walki u nas był od samego początku, a zawodniczkom z Sopotu gratuluję zwycięstwa – powiedział po meczu trener wrocławianek, Rafał Błaszczyk. Wrocławianki plasują się w PlusLidze Kobiet na siódmym miejscu i nie mogą być jeszcze pewne gry w play-offach. Celem Gwardii w europejskich pucharach jest promocja sponsorów oraz samego miasta, a być może powtórzenie sukcesu, jakim była gra w Final Four Challange Cup w sezonie 2009/2010. Mecz z chorwacką ekipą będzie czwartym występem wrocławianek w europejskich pucharach w obecnym sezonie. Jak do tej pory nie straciły one ani jednego seta, lecz trzeba przyznać, że dotychczasowi rywale nie byli z najwyższej półki. W pierwszej rundzie wrocławianki dwukrotnie po 3:0 pokonały bułgarski zespół Maritza Płowdiw. Pierwszy mecz w Chorwacji pokazał, że Gwardia musi grać w pełni skoncentrowana, bowiem chwila nieuwagi może kosztować przegranie seta, co potem może przełożyć się na nerwowe poczynania.

Zupełnie odmienne nastroje panują w chorwackiej drużynie. Ekipa ZOK Vukovar przegrała wszystkie trzy dotychczasowe mecze w europejskich pucharach (w tym dwa pierwsze w Pucharze CEV) i nie wygrała w nich nawet seta. Mistrzynie Chorwacji w rozgrywkach MEVZA spisują się przeciętnie i zajmują siódmą lokatę. ZOK wygrał zaledwie dwa mecze i przegrał osiem spotkań i jest sklasyfikowany na siódmej pozycji. Wygranie seta czy zdobycie jak największej ilości punktów przez tą drużynę będzie dla niej sukcesem.

Problemy kadrowe wrocławianek nie przeszkadzają im w dobrej grze: – Myślę, że po tych ostatnich meczach widać, że dzieje się dobrze. Nam natomiast zależałoby, aby zdobywać punkty, chociaż ważne jest wygranie choć jednego seta. Sadzę jednak, że w kolejnych spotkaniach będzie jeszcze lepiej. Kontuzje mają związek z przemęczeniem. Wiadomo, że Anna Witczak i Bogusława Pyziołek dawno odpadły od nas, do tego doszła jeszcze Katarzyna Jaszewska. To się wiąże z trenowaniem. Niestety, nie jest łatwo tyle spotkań grać na gazie i nie mieć żadnych dolegliwości – zresztą każda z nas je ma – powiedziała Monika Czypiruk. Do wspomnianych wcześniej kontuzjowanych zawodniczek ostatnio dołączyły: Ewa Matyjaszek oraz Katarzyna Jaszewska. Mimo nieciekawej sytuacji kadrowej, w jakiej znalazła się Gwardia, w ekipie tej panują dobre nastroje, a same zawodniczki z optymizmem patrzą w przyszłość.



Jutrzejszy mecz rozpocznie się o godzinie 19.00 w hali Orbita we Wrocławiu.

źródło: inf. własna, SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved