Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Katarzyna Ciesielska: Wynik 3:2 dla nas brałabym w ciemno

Katarzyna Ciesielska: Wynik 3:2 dla nas brałabym w ciemno

fot. archiwum

Siatkarki Jadaru AZS Politechniki Radom w sobotę dosć niespodziewanie pokonały faworyzowanego Chemika Police 3:2, a miały nawet szansę na wynik 3:1. - Przed meczem wynik 3:2 dla nas brałabym w ciemno - mówi kapitan zespołu, Katarzyna Ciesielska.

Można powiedzieć: zaczęło się średnio, od pogromu w pierwszym secie, a skończyło bardzo dobrze. Co sobie powiedziałyście po tej pierwszej partii?

– To prawda, zaczęłyśmy zdecydowanie źle pierwszego seta, miałyśmy problem z przyjęciem piłki, co przekładało się na nieskończone piłki w ataku. Wiedziałyśmy, że Police dysponują mocnym serwisem i że będzie ciężko. Myślę, że do tego jeszcze doszła chęć zwycięstwa, co może nas trochę na początku sparaliżowało.

Można też chyba pochwalić tak zwany ,,nos trenerski" szkoleniowca waszej drużyny, który wpuścił na boisko Martę Natanek, a później Sandrę Cabańską i obie znacznie poprawiły jakość gry. Zgodzisz się z tym?



Nasz zespół dysponuje dobrymi przyjmującymi, każda z nich ma wiele atutów i każda charakteryzuje się czymś innym, co sprawia, że trener ma pole manewru, co wczoraj było widać. Zgadzam się, że były to dobre ruchy, które wprowadziły znaczną poprawę naszej gry. Marta i Sandra weszły na przyjęcie, a Ola Theis wróciła na swoją nominalną pozycję.

Od drugiego seta zdecydowanie poprawiłyście przyjęcie zagrywki i co za tym idzie – skuteczność w ataku. Dla ciebie, jako rozgrywającej był to chyba wielki komfort wiedząc, że gdzie nie poślesz piłki jest olbrzymia szansa na punkt.

– Rzeczywiście przyjęcie się poprawiło, co dało mi większe możliwości rozgrywania piłki na siatce. Biorąc po uwagę, że wszystkie dziewczyny były tego dnia w dobrej dyspozycji, utrudniło to z pewnością grę przeciwnikowi, z czego się bardzo cieszę.

Była spora szansa na wywiezienie z Polic nawet kompletu punktów. Dlaczego twoim zdaniem nie udało wam się przewagi wypracowanej na początku czwartego seta dowieźć do końca?

Rzeczywiście była szansa na komplet punktów i bardzo żałujemy, że nie udało się dociągnąć przewagi z czwartego seta do końca. Myślę, że w pewnym momencie uszła trochę koncentracja i dlatego ten set przegrałyśmy na przewagi. Ale myślę, że przed meczem wynik 3:2 dla nas brałabym w ciemno (uśmiech), patrząc na to, iż Police to poważny kandydat do awansu, który wzmocnił się czterema zawodniczkami. Wynik jednak pokazał, że w naszym zespole drzemie duży potencjał. Wczoraj to my byłyśmy lepsze.

Dla ciebie był to chyba wyjątkowy mecz. Grałaś w swoim rodzinnym mieście, przeciwko byłemu zespołowi. Jak się czułaś na boisku?

To prawda, mecz był dla mnie wyjątkowy, bo spędziłam w Policach wiele fajnych lat i czasem nawet trochę tęsknię za tymi czasami. Bardzo dużo zawdzięczam klubowi i trenerowi, którzy zainwestowali w mój rozwój i z całego serca życzę im awansu i będę trzymała kciuki, by tak się stało. Nie ukrywam, że przed meczem miałam mały stres związany z występem, chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Cieszę się, że wszyscy mnie mile przywitali. A zwycięstwo, które odniósł mój zespół przyniosło mi najwięcej radości (uśmiech).

Jesteście wysoko w tabeli i widać, że jest szansa na wejście do czołowej czwórki. Myślisz, że stać was na to?

My staramy się grać jak najlepiej potrafimy w każdym meczu. Na pewno ostatnie zwycięstwa napawają optymizmem przed kolejnymi spotkaniami, ale nie popadamy w huraoptymizm. Damy z siebie wszystko, żeby wejść do czwórki, to mogę obiecać. Czy nas na to stać? Myślę, że tak, ale czas pokaże jak będzie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved