Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Marek Kardos: Musimy wygrać jak najszybciej

Marek Kardos: Musimy wygrać jak najszybciej

fot. archiwum

Częstochowianie pokonali w trzech setach aktualnego mistrza Portugalii, Fonte Bastardo, czym znacznie utorowali sobie drogę do grona szesnastu najlepszych drużyn w Challenge Cup. Teraz przed zespołem Marka Kardosa powrót na ligowe parkiety.

Na pozór egzotyczny i zupełnie nieznany rywal, mający swą siedzibę niemalże na środku Oceanu Atlantyckiego, postawił akademikom trudne warunki. Częstochowianie, zwłaszcza w trzeciej odsłonie, napotkali na niezwykle silny opór gospodarzy i zwyciężyli dopiero w walce na przewagi. Niezwykłym atutem mistrza Portugalii okazała się również specyficzna hala, rzadko spotykana w innych ligach europejskich. Środowy mecz potwierdził jednak, że Portugalczyków nie należy lekceważyć w perspektywie rewanżu. – Na pewno to nie jest drużyna z najwyższej półki czy Ligi Mistrzów, ale to zeszłoroczny mistrz Portugalii i zespół złożony z niezwykle doświadczonych zawodników. Rewanż na pewno nie będzie łatwy i daleko jeszcze do awansu do kolejnej rundy. Musimy wygrać jak najszybciej. Najlepiej 3:0. Nie możemy dać im się rozegrać, bo mogą przysporzyć nam problemów. Obowiązuje wciąż zasada „złotego seta”, a nie chcemy, by ta wygrana na wyjeździe poszła na marne. To na pewno poukładana drużyna, która gra w podobnym składzie przez parę lat. Warto wspomnieć także o specyficznej hali. Jest mniejsza, świeci żółte światło i nie jest wcale łatwo tam zwyciężyć. Myślę, że ten zespół mógłby sobie poradzić w PlusLidze – ocenia szkoleniowiec akademików, Marek Kardos.

Wygrywając na wyjeździe częstochowianie zrobili ogromny krok w stronę awansu do grona szesnastu najlepszych zespołów w ramach Challenge Cup. W rewanżu muszą jednak przypieczętować awans do kolejnej fazy. Historia zna bowiem różne przypadki i zwroty sytuacji. – To nie będzie łatwy mecz. Będziemy odczuwać dodatkowo w nogach poniedziałkowy mecz z zespołem z Olsztyna – wspomina Kardos. – Musimy ich zmusić do błędów. Oni się nie poddadzą i nie położą na boisku przed nami. Trzeba będzie zagrać konsekwentnie i na najwyższym poziomie. Myślę, że dużo łatwiej będzie się im u nas grało. Mecz zaplanowano bowiem na 19:00 naszego czasu. W Portugalii będzie wówczas 17:00 i może to wyjść dla nich z korzyścią, może to mieć znaczenie. Na Azorach mecz skończył się prawie po północy i musieliśmy się w dwa dni przestawić i zaadaptować do nowych warunków. Cieszę się, że naszym zawodnikom się to udało.

W środę po problemach zdrowotnych do gry powrócili Dawid Murek i Łukasz Wiśniewski, dwa filary, bez których ciężko wyobrazić sobie grę częstochowskiej drużyny. Kapitan akademików zbytnio się jednak nie forsował i było widać asekurację w jego boiskowych poczynaniach. Czas powinien jednak pracować tylko na jego korzyść. – Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie. Dawid tak naprawdę po jednym, lekkim treningu siłowym od razu musiał zagrać w meczu. Myślę, że sobie poradził. Miał przede wszystkim za zadanie pokryć pół boiska w przyjęciu. Trochę mniej widoczny był w ataku, ale nie trenował w ogóle tego elementu przez kilka dni, tak jak i zagrywki. Mogę mieć do niego trochę zastrzeżeń w pewnych ważnych momentach meczu, ale on jest od podejmowania ryzyka w zagrywce. Inni popełnili więcej błędów i do nich mogę mieć pretensje – podkreśla.



*autorem tekstu jest Adrian Heluszka (SportoweFakty.pl)
**więcej na SportoweFakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved