Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Łukasz Żygadło poprowadził Trentino do zwycięstwa

Łukasz Żygadło poprowadził Trentino do zwycięstwa

fot. archiwum

W rewanżowym spotkaniu elitarnej Ligi Mistrzów Trentino PlanetWin365 zmierzył się z Partizanem Termoelectro Belgrad. Mistrzowie Włoch wygrali gładko 3:0, a cały mecz na parkiecie spędził polski rozgrywający - Łukasz Żygadło.

Spotkanie Trentino Volley z Parizanem Belgrad było pojedynkiem, w którym faworyt znany był na długo przed rozpoczęciem meczu. Każdy inny wynik niż 3:0 dla mistrzów Europy byłby na pewno traktowany jako sensacja, jednakże podopieczni Radostina Stojczewa nie sprawili takowej niespodzianki. W spotkaniu z serbskim zespołem trener Trentino zdecydował się postawić na dwójkę nominalnych rezerwowych – Dore Della Lungę oraz Łukasza Żygadło, w miejsce swoich podstawowych graczy – Osmanego Juantoreny oraz Raphaela. Obaj gracze nie zostali rzuceni na głęboką wodę, ponieważ Serbowie tylko momentami pokazywali, że w siatkówkę grać potrafią lepiej niż przeciętnie.

Mecz od autowej zagrywki rozpoczął włoski przyjmujący Dore Della Lunga, ale w kolejnych kilku akcjach gra Trentino Volley wyglądała już dużo lepiej. Przy wyniku 4:3 dla mistrzów Włoch na pierwszy plan wysunął się Jan Stokr, który mocnymi zbiciami zdobył aż trzy punkty dla swojej ekipy. Na pierwszej przerwie technicznej 8:7 prowadził co prawda Partizan Belgrad, jednakże już chwilę później Łukasz Żygadło posłał piłkę na środek siatki do Emanuele Birarellego i na tablicy wyników pojawił się rezultat 8:8. Po stronie przyjezdnych na wyróżnienie zasługiwał Marko Nikolić, któremu najczęściej udawało się przedrzeć przez szczelny i równy blok trydentczyków (8:10). Po dosyć równym początku Trentino Volley wrzuciło drugi bieg i znacznie odskoczyło rywalowi (15:9). Po raz kolejny duża w tym zasługa Stokra, który punktował nie tylko w ataku, ale również w zagrywce. Prowadzenie gospodarzy wzrosło do 7 „oczek" po skutecznym bloku Żygadły i Birarellego na Aleksandarze Miniciu (19:12), a chwilę później polski playmaker w pojedynkę zablokował Ugljesa Pesuta (20:13). W końcówce na boisku pojawił się Cwetan Sokołow, który zdobył 4 punkty dla swojej ekipy, a kropkę nad „i" postawił Stokr kończąc atak z prawego skrzydła (25:16).

Druga partia rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia graczy Stojczewa, 4:0. Dobrze w tej części seta prezentował się kapitan, Matej Kazijski, który zdobył po jednym „oczku" blokiem oraz atakiem. Przerwa, o którą poprosił trener Milan Djuricić dała spodziewany efekt, ponieważ jego zawodnicy dosyć szybko zdołali zneutralizować wysoką przewagę i w efekcie ustępowali jedynie na 1-2 punkty (3:5, 6:8, 10:11). Serbowie nie mogli w pełni odrobić strat czy też doprowadzić do przewagi punktowej, ponieważ zbyt wiele punktów oddawali swoim rywalom bezpośrednio z zagrywki oraz poprzez błędy w przyjęciu. Dwójka środkowych, Ugljes Pesut oraz Aleksandar Ljubicić, byli w ataku niemal bezrobotni praktycznie do końca drugiej odsłony. Przed drugą przerwą techniczną swoją dobrą dyspozycję potwierdził Mitar Djurić, który szalał na środku siatki (15:10). Po technicznym time-oucie Partizan miał krótki zryw, w którym zdobył trzy „oczka" z rzędu (13:17), ale był to szczyt możliwości tej drużyny. W końcówce partii na boisku pojawił się Steve Brinkman, a Trentino Volley po autowym serwisie Minicia wygrał 25:20.



Trzecią partię z wysokiego „c" rozpoczęli przyjezdni, którzy prowadzili 3:2 za sprawą dobrych ataków Aleksy Brdjovicia. Rywalizacja na pozycji libero pomiędzy obiema ekipami mogła zostać rzetelnie oceniona w połowie trzeciej odsłony. Andrea Bari oraz Massimo Colaci spisywali się we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła o niebo lepiej od swojego przeciwnika na tej samej pozycji, Ivana Ilicia. Także i w tej partii mistrzowie świata swobodnie i bez większej presji kontrolowali przebieg spotkania (11:8, 15:13, 19:14). Jedyne, czego Serbom nie można było w tym meczu odmówić, to chęci i ambicji. Praktycznie do każdej piłki, która miała choć cień szansy na obronienie, gracze trenera Djuricicia ruszali z pełną determinacją, ale niestety to było za mało. Partizan na każdym kroku ustępował Trentino Volley pod względem umiejętności, wyszkolenia technicznego czy też ogrania i doświadczenia meczowego. Poskutkowało to tym, iż przy wyniku 24:18 zespół Łukasza Żygadło stanął przed aż sześcioma szansami na zakończenie tego pojedynku. Ostatecznie mecz skończył Mitar Djurić, który potężnym atakiem przypieczętował trzy punkty dla swojego zespołu i tym samym umocnił Trentino na pozycji lidera grupy C (25:20).

Trentino PlanetWin365 – Partizan Termoelektro Belgrad 3:0
(25:16, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Trentino: Żygadło (4), Birarelli (6) Della Lunga (5), Stokr (18), Kazijski (7), Djurić (15), Bari (libero) oraz Sokołow (4), Brinkman i Colaci
Partizan: Pesut (1), Minić (11), Nikolić (10), Ljubicić (7), Brdjović (3), Mijajlović (11), Ilić (libero) oraz Zarković i Bulatović

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy C Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved