Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra straciła fotel lidera

LM: Skra straciła fotel lidera

fot. archiwum

Pojedynek mistrza Polski z francuskim Tours VB miał być wisienką na torcie dobrych wyników męskich zespołów w europejskich pucharach. Podopieczni Jacka Nawrockiego w słabym stylu przegrali jednak pojedynek w grupie F i stracili pozycję lidera.

Swoje minimalne cele przed meczem obie drużyny mogły przeliczać na sety. Gospodarze potrzebowali seta, by zapewnić sobie przynajmniej drugie miejsce w grupie. Jednego więcej, czyli punktu, brakowało bełchatowianom, by już teraz pozbawić rywali szans na pierwszą pozycję. Zarówno PGE Skra jak i Tours mogły zagrać w najsilniejszych składach, więc szanse były równe, choć francuski zespół dopingowały trzy tysiące kibiców. Ale dla mistrzów Polski tonie nie powinien być problem, bo w kraju takie spotkania mają co tydzień, a fani reagują znacznie głośniej i impulsywniej od tych z Tours.

Początek spotkania w wykonaniu PGE Skry był optymistyczny, bo wygrywała już 9:6. Inna sprawa, że w dużej mierze był to efekt słabej postawy Francuzów (choć w szóstce Tours był tylko jeden). W ataku polskiego zespołu świetnie spisywali się Mariusz Wlazły (w sumie 60. proc. skuteczności) i Bartosz Kurek, ale już Michał Winiarski miał zły dzień. W pierwszym secie skończył tylko jeden z ośmiu ataków. Inna sprawa, że kilka razy nie pomógł mu rozgrywający.

O słabości zespołu z Bełchatowa świadczy to, że w końcówkach setów, kiedy zwykle dominowali, tym razem popełniali błąd za błędem, a chwilami byli po prostu bezradni. Przede wszystkim zawodził atak w pierwszej akcji po przyjęciu zagrywki. Nie najlepszym przyjęciu, choć rywale wcale nie serwowali rewelacyjnie.



Porażkę w pierwszej partii można było potraktować jako wypadek przy pracy. Okazało się jednak, że to nie był przypadek, bo podopieczni trenera Jacka Nawrockiego grali po prostu słabo. Na lewym ataku, czyli tam, gdzie atakują przyjmujący, było źle. Niezły poziom trzymał Kurek, ale wielokrotnie musiał dokonywać cudów, by poradzić sobie z niedokładnie rozegranymi piłkami. Winiarski wciąż zawodził, a jego zmiennik Michał Bąkiewicz skończył pierwszą piłkę, ale później musiał męczyć się na podwójnym czy potrójnym bloku. A w tym nie jest orłem.

Widać było, że niepowodzenia bardzo zdenerwowało bełchatowian, a nawet wyprowadziło ich z równowagi. Nie dość, że popełniali błędy, to jeszcze zaczęli kłócić się z sędzią. Hiszpanka Susana Maria Rodriguez dała dwie żółte kartki bełchatowianom za niesportowe zachowanie. Dobrze, że był to mecz grupowy, bo eksperyment z takim arbitrem w fazie pucharowym mógłby skończyć się dramatycznie.

Ale PGE Skra nie przegrała przez sędziego, lecz własną słabość. Bo Tours VB nie grało nadzwyczajnie. Na jego przeciwnika wystarczyło jednak niezła zagrywka (jedynego asa Dawid Konecny zaserwował przy piłce meczowej, ale mało popsutych serwów), bardzo dobra obrona, dwóch nieźle atakujących skrzydłowych (D. Konecny i Cala) i lepszy rozgrywający od tego, którego miała drużyna z Bełchatowa.

Trzeci set był podobny do dwóch pierwszych, z jednym wyjątkiem. Polski zespół zerwał się do walki w sytuacji beznadziejnej, gdy przegrywał 21:24. Doprowadził do remisu, ale później stracił dwa punkty i pierwsze miejsce na rzecz Tours VB.

Więcej w serwisie sport.pl

Tours VB – Skra Bełchatów 3:0
(25:22, 25:21, 26:24)

Składy zespołów:
Tours: Konecny P. (3), Terzić (5), Redwitz (2), Konecny D. (17), D’Almeida, Cala (12), Gonzalez (libero) oraz Prevel i Smith (7)
Skra: Wlazły (18), Pliński (8), Kurek (12), Falasca (1), Winiarski (4), Możdżonek (9), Zatorski (libero) oraz Woicki, Atanasijević i Bąkiewicz (2)

Zobacz także:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy F Ligi Mistrzów

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved