Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Sandra Cabańska: Na pewno możemy grać lepiej

Sandra Cabańska: Na pewno możemy grać lepiej

fot. archiwum

Mimo że w wygranym meczu z PLKS-em Pszczyna zaliczyła tylko epizody na boisku, to i tak swoją postawą zapracowała na słowa uznania. Mowa o Sandrze Cabańskiej, przyjmującej pierwszoligowego Jadaru AZS-u Politechniki Radom.

Sandra Cabańska słynie z wielkiej ambicji i woli walki. Jak sama mówi, lubi sportową adrenalinę, jednak jeszcze przed końcem 2011 roku z powodu urazu była zmuszona zawiesić treningi. Gdyby w meczu ligowym z Pszczyną, który otwierał tegoroczne zmagania Jadaru AZS-u o punkty na zapleczu ekstraklasy, nie zagrała, nikt nie miałby do niej pretensji. Wszak przed kilkunastoma dniami poddała się zabiegowi chirurgicznemu. Po wyjściu ze szpitala zdążyła zaliczyć tylko jeden regularny trening z drużyną, który odbył się w piątek, dzień przed ligową konfrontacją z PLKS-em. Co prawda siatkarka znalazła się w meczowej kadrze, ale mało kto przypuszczał, że zaliczy minuty na parkiecie. Ale tak się stało, co niewątpliwie było sporym zaskoczeniem, bo prognozowano, że zawodniczka będzie jeszcze odpoczywać od gry przez co najmniej dwa tygodnie.

Trener Jacek Skrok posłał ją jednak do boju. Jako siatkarka tzw. zadaniowa spisała się nad wyraz dobrze. Wchodziła głównie na zagrywkę i swoim podaniem ostrzeliwała kolejne siatkarki z Pszczyny. Te wielokrotnie nie potrafiły sobie poradzić z trudnymi serwisami radomianki. Zaliczyła także krótkie epizody pod siatką. W atakach, które musiała skończyć, nie myliła się. Sztab trenerski radomskiego pierwszoligowca wyraźnie oszczędzał siatkarkę, bo po kilku akcjach wracała do kwadratu dla rezerwowych. Jednak nie ulega wątpliwości, że swoją postawą pobudziła koleżanki do ostrzejszego wysiłku. W efekcie, także przy sporym udziale Cabańskiej, akademiczki wygrały 3:1 i zdobyły komplet punktów. Po meczu zawodniczka nie kryła radości, że wreszcie mogła wystąpić na boisku. – Mam nadzieję, że moje kolano pozwoli mi wreszcie na regularną grę. Na razie myślę o systematycznych treningach, bo te musiałam ostatnio odpuszczać. Kolano już mniej mi dokucza, jest poprawa i to jest pocieszające. Nie boję się wyzwań, lubię adrenalinę i chcę pomagać drużynie. Wiem, że mam trochę zaległości, bo przed tym spotkaniem zdążyłam zaliczyć tylko jeden trening. Z drugiej jednak strony zagrałam na tzw. świeżości – mówiła przyjmująca radomianek.

Siatkarka pokusiła się także o podsumowanie gry radomskiego zespołu oraz postawy przeciwniczek. – Przed meczem byłyśmy pewne, że to będzie ciężki mecz. Prawdę powiedziawszy, nie wiedziałyśmy, na co stać Pszczynę, bo ten zespół ostatnio się wzmocnił nowymi zawodniczkami. Jeśli chodzi o naszą postawę, to na pewno możemy grać lepiej. Nie wiem, może przerwa świąteczno-noworoczna wpłynęła na to, że popełniłyśmy sporo błędów. Na szczęście pierwszy mecz w nowym roku wygrałyśmy. To jest najważniejsze – zakończyła Cabańska.



Więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved