Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Lukas Diviš: Przed nami tylko najwyższe cele

Lukas Diviš: Przed nami tylko najwyższe cele

fot. archiwum

Po ostatnim sezonie Lukas Diviš zamienił parkiety PlusLigi na rosyjską Superligę. Słowacki przyjmujący ma za sobą już pierwsze zdobyte w Rosji trofeum - Puchar Rosji. Jak przyznał zawodnik, ambicje i plany Lokomotivu Novosybirsk sięgają jednak dalej.

Koniec roku przyniósł twoje pierwsze trofeum w Rosji. Jak ważny dla ciebie jest Puchar Rosji?

Lukas Diviš : W mojej prywatnej kolekcji przyznałbym mu chyba drugie miejsce. Wciąż jeszcze najcenniejszy jest dla mnie triumf w Lidze Mistrzów. Tytuł wywalczony cztery lata temu w barwach niemieckiego Friedrichshafen.

Był czas na świętowanie zwycięstwa?



W finale graliśmy dość późno, bo o ósmej wieczorem. Po ostatniej akcji i ceremonii wręczenia nagród wróciliśmy do hotelu, gdzie mieliśmy uroczystą kolację. O czwartej rano musieliśmy już wracać do Nowosybirska, lecieliśmy przez Moskwę, gdzie długo czekaliśmy na następny lot, więc wróciliśmy do domu dopiero po piątej po południu. Na lotnisku czekali na nas kibice i ekipy telewizyjne.

Jak wygląda wasz skład kadrowy, jesteś w Nowosybirsku jedynym obcokrajowcem?

– Nie. Wśród moich kolegów z drużyny są Kubańczyk Michael Sanchez Božulev i mistrz olimpijski – Amerykanin Ryan Millar. Razem jesteśmy w pokoju na meczach wyjazdowych, jest więc okazja poprawić swój angielski.

A jakie są cele stawiane przed Lokomotivem Nowosybirsk na ten sezon?

Przed nami tylko najwyższe cele. Ale nasze władze nie wytwarzają szczególnej presji, której doświadczają zawodnicy innych zespołów. Przed Pucharem mówiono, że powinniśmy dążyć do awansu do Final Four Pucharu Rosji, a my ostatecznie wygraliśmy. Chcielibyśmy wyjść z grupy w rozgrywkach Ligi Mistrzów i w miarę możliwości zająć jak najlepsze miejsce w rosyjskiej lidze.

Jakiś czas temu powiedziałeś, że Superliga jest najlepszą na świecie. Podtrzymujesz to zdanie?

Z pewnością i mogę to powtórzyć w każdej rozmowie. Rosyjska Superliga jest pod względem fizycznym i psychicznym najtrudniejsza. Gra tu bardzo dużo dobrych zespołów, kluby mają dość pieniędzy, by zakontraktować najlepszych graczy na świecie.

Ubiegły rok faktycznie był najbardziej udanym w historii słowackiej siatkówki?

– Osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki. Po raz drugi wygraliśmy Ligę Europejską. Na mistrzostwach Europy, gdzie była niezwykle silna konkurencja, zdobyliśmy doskonałe, piąte miejsce. Możemy więc być bardzo zadowoleni.

Nie psuje wrażenia brak kwalifikacji do Ligi Światowej?

Cały czas tego żałujemy. Byliśmy bardzo blisko, ale Kanadyjczycy zagrali pewniej w tym drugim meczu. Dla mnie osobiście ta przegrana także była wielkim rozczarowaniem, ponieważ chciałem iść do przodu i spełnić swoje wielkie marzenie. Taki jest sport, musimy docenić wartość przeciwnika, który również chciał wygrać.

W tym roku w maju reprezentację Słowacji czeka turniej kwalifikacyjny do IO w Sofii. Na ile realne jest wywalczenie awansu i wasza gra w Londynie?

– Igrzyska są marzeniem każdego sportowca. To od nas zależy, czy okażą się rzeczywistością. Chociaż trzeba powiedzieć, że w Bułgarii będziemy mieć trudnych przeciwników. Ale nigdzie nie jest napisane, że nie możemy sprawić niespodzianki. Gramy bez presji, co może być naszą siłą. Z drugiej strony, pod presją w sensie psychicznym będą Bułgarzy jako gospodarze lub Włosi.

źródło: inf. własna, sport.pravda.sk

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved