Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: MKS MOS bez szans w Bełchatowie

PP: MKS MOS bez szans w Bełchatowie

fot. archiwum

Bez niespodzianki zakończył się drugi pojedynek PGE Skry Bełchatów z pierwszoligowym MOS-em Będzin. Bełchatowianie przeważali przez całe spotkanie i nie pozwolili ani na chwilę pomyśleć rywalom o możliwości wygrania choćby seta.

Już po pierwszych akcjach bełchatowianie rozpoczęli budowanie przewagi. Dobra zagrywka Woickiego oraz błąd będzińskiej drużyny sprawiły, że było 4:0 dla mistrzów Polski. Goście nie potrafili wstrzelić się w boisko gospodarzy. W kolejnych akcjach gra się wyrównała i oba zespoły grały punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie Skry nie zmieniło się (8:4). Po chwili odpoczynku Kooistra wykorzystał kontrę, a chwilę później postawił skuteczny potrójny blok z Woickim i Cupkovicem (10:4). Trener będzinian, Rafał Legień, musiał zareagować, gdy świetnie w bloku spisał się Woicki. Jego zespół przegrywał już 12:5. Nieskuteczny atak gości pozwolił Skrze wyprowadzić kontratak, który skończył zbiciem z prawego skrzydła Atanasijević (13:5). Punkt w tym elemencie zapisał również na swoim koncie Cupković (15:6). Poderwać do walki swój zespół próbował Sławomir Szczygieł, który zatrzymał na środku siatki pojedynczym blokiem Karola Kłosa (15:8). Gdy bełchatowianie ponownie odskoczyli na osiem punktów, Szczygieł znowu punktował zagrywką. Dodatkowo koledzy wsparli go blokiem (17:11). Błąd podwójnego odbicia w szeregach MKS MOS dał bełchatowskim siatkarzom po raz kolejny ósmy punkt przewagi. Gdy długą akcję zakończył potrójny blok gospodarzy, a w kontrataku po raz kolejny skutecznie spisał się Atanasijević, trener Legień poprosił o chwilę odpoczynku dla swojej drużyny. Podopieczni Jacka Nawrockiego prowadzili bowiem już dziesięcioma oczkami 22:12. Po przerwie nieskuteczność rywali wykorzystali bełchatowianie, a kontrę z lewego skrzydła zakończył Milczarek. Atak ze środka Kooistry dał Skrze pierwszą piłkę setową przy stanie 24:13, a ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:14.

Potężna bełchatowska ściana na siatce i punkt przez nią zdobyty otworzyły kolejną odsłonę spotkania. Mimo że nadal dawał o sobie znać mało skuteczny atak przyjezdnych, ci potrafili jednak przy drugim czy trzecim uderzeniu znaleźć drogę do bełchatowskiego boiska. Po jednej z takich akcji wyszli na punkt przewagi 5:4. Blok na Millerze pozwolił Skrze odzyskać prowadzenie (6:5). Będzinianie jednak nie przestawali naciskać i gdy Zarankiewicz zatrzymał pojedynczym blokiem Cupkovica, prowadzenie ponownie przeszło na będzińską stronę (7:6). Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną będzinianie pokazali, że potrafią walczyć. Gdy atak nie pomagał, ustawili punktujący blok i schodzili na czas techniczny z jednopunktowym prowadzeniem. Gdy zespoły powróciły na boisko w ataku pomylił się Cupković i MOS miał o dwa oczka więcej niż mistrzowie Polski. Potężna czapa, jaką zafundowali Zarankiewiczowi Kłos i Cupković , szybko doprowadziła do wyrównania po 9. Dodatkowo Woicki zaserwował asa, a Kłos z dwoma młodymi Serbami po raz kolejny świetnie spisał się w bloku. Biorąc czas interweniował Legień, gdyż Skra odskoczyła na dwa punkty. Autowy atak Atanasijevica dał wyrównujący punkt gościom (11:11). As serwisowy Cupkovica i autowy atak z szóstej strefy Millera pozwoliły odskoczyć znowu Skrze na trzy punkty (14:11). Dodatkowo młody Serb punktował plasem z szóstej strefy. Po kolejnej kontrze Skry zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną, przy prowadzeniu gospodarzy 16:11. Po czasie przewagę Skry podwyższył Miller, atakując w aut oraz Atanasijević i Kłos, stawiając blok na Wójtowiczu (18:12). Kolejne oczko na koncie miejscowych znalazło się po kontrze Cupkovica (19:12). Praktycznie do końca zespoły grały już punkt za punkt. Gdy Wójtowicz nie przyjął zagrywki, Skra miała piłkę setową (24:16). Partię zakończył uderzeniem ze środka Kłos (25:17).

Środkowy Skry rozpoczął również atakiem ze środka kolejnego seta, a niedługo potem popisał się pojedynczym blokiem (3:1). Błąd podwójnego odbicia Woickiego i było po 4. Do pierwszej przerwy technicznej będzinianie walczyli ze Skrą jak równy z równym i ostatecznie po błędzie przejścia linii trzeciego metra po stronie bełchatowian prowadzili na niej 8:7. Prowadzenie powróciło na konto mistrzów Polski po bloku Atanasijevica i Kłosa na Millerze (10:9). Chwilę później kolejna akcja padła łupem gospodarzy i trener Rafał Legień poprosił o chwilę oddechu dla swoich podopiecznych (11:9). Nie wpłynęło to znacznie na jego zespół. Po przerwie kontrę wykorzystał Cupković (12:9). Po kolejnej kontrze Serba było już 14:10. Nie gorszy był Atanasijević, który chwilę później skończył dwie kontry z prawego skrzydła (16:10). Następna kontra z szóstej strefy Cupkovica podwyższyła przewagę gospodarzy do siedmiu oczek. Kolejna przerwa wykorzystana przez trenera Legienia miała zatrzymać w polu zagrywki Atanasijevica, po którego zagrywce Skra prowadziła 19:11. Nic to tak naprawdę nie dało, bo Serb huknął po niej znowu, jednak bełchatowski blok dotknął siatki i punkt powędrował na konto gości. Bełchatowianie już do końca pewnie kontrolowali grę, raz po raz podwyższając przewagę. Szalał cały czas Cupković , a kontra Atanasijevica zakończyła całe spotkanie.

PGE Skra Bełchatów – MKS MOS Będzin 3:0

(25:14, 25:17, 25:14)



Składy zespołów:
Skra Bełchatów: Kooistra (12), Kłos (12), Cupković (13), Woicki (5), Atanasijević (17), Milczarek (2), Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz (1) i Możdżonek
MKS MOS Będzin: Zarankiewicz (6), Kantor (1), Wójtowicz (1), Syguła (1), Dzierżanowski (1), Szczygieł (5), Potera (libero) oraz Miller (6), Łapuszyński (6), Michalak, Schmidt i Janikowski

Zobacz również:
Wyniki VI rundy Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved