Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kadrowe problemy Jadaru AZS Politechniki Radom

Kadrowe problemy Jadaru AZS Politechniki Radom

fot. archiwum

Meczem z PLKS-em Pszczyna zawodniczki Jadaru AZS-u Politechniki Radom rozpoczną w sobotę boje o pierwszoligowe punkty w 2012 roku. Gdyby nie problemy zdrowotne radomianek, byłyby one zdecydowanymi faworytkami do zwycięstwa.

Ekipa akademiczek, sztab szkoleniowy, a także kibice z pewnością liczą na wygraną, i to najlepiej za trzy punkty. Szanse na to, że gospodynie zejdą z boiska w roli triumfatorek oczywiście są, bo za Jadarem przemawia kilka faktów. To podopieczne Jacka Skroka są wyżej w klasyfikacji (na 5. miejscu), to one zagrają u siebie. Przede wszystkim jednak dysponują potencjałem (m.in. zagrywka, obrona czy kontratak), który w sobotnie popołudnie należy skutecznie wykorzystać.

Ale o triumf nie musi być wcale łatwo. Wszystko przez urazy, które spędzają sen z powiek trenerowi Jadaru. Od jakiegoś czasu kolano leczy Sandra Cabańska. Tymczasem przed pierwszym w 2012 roku meczem mistrzowskim zawodniczki Jadaru AZS-u ćwiczyły w jeszcze bardziej okrojonym zestawieniu. Niektóre treningi musiała opuszczać kolejna podstawowa siatkarka. Mowa o Miroslavie Kijakovej, która narzekała na uraz placów. Z kolei Karolina Grzelak ma problemy z mięśniami brzucha. Także inne zawodniczki Politechniki leczyły mniej lub bardziej dokuczliwe urazy bądź zmagały się z przeziębieniem. Do wymienionych już należy dołączyć Martę Natanek i Karolinę Michalską. – W dalszym ciągu mamy do czynienia z różnymi urazami niektórych naszych siatkarek. Dlatego Sandra Cabańska i Karolina Grzelak są definitywnie wykluczone z gry w najbliższym spotkaniu. Mirka Kijakova trenowała z przerwami, jednak liczę, że w sobotę wystąpi na boisku – oznajmił trener.

W tej sytuacji niemal pewne są zmiany w wyjściowym składzie. Niewykluczone, że na przyjęciu będzie musiała zagrać Aleksandra Theis, nominalna atakująca. Szkoleniowiec wierzy jednak, że jego podopieczne stać na skuteczną walkę. – Nie mamy zamiaru odpuścić. Chcemy wyjść na boisko i pokazać dobrą siatkówkę. W poprzedniej rundzie wygraliśmy na terenie rywalek. Chcemy potwierdzić, że jesteśmy zespołem lepszym i wygrać ponownie – przyznał trener Skrok.



Z pewnością nie odpuści także drużyna z Pszczyny. Co prawda zespół, który od niedawna trenuje pod okiem doświadczonego Wiktora Kreboka, zajmuje dopiero 10. miejsce w tabeli, ale niewątpliwie może pokusić się o punkty w Radomiu. Wszak w ostatnim meczu pokonał po pięciosetowym boju Chemika Police, którego zawodniczki kandydują przecież do awansu. Ale i Jadar AZS zadbał o świąteczny prezent, ogrywając na wyjeździe AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Nie ma wątpliwości, że drużyny z Radomia i Pszczyny mają o co walczyć. Jadar AZS o stały kontakt z czołową czwórką rozgrywek, natomiast PLKS stara się uciec ze strefy zagrożonej walką o utrzymanie. W przerwie świąteczno-noworocznej zespoły miały tylko krótkie przerwy. Siatkarki trenera Skroka oprócz treningów zaliczyły sparingi z KSZO Ostrowiec i Spartą Warszawa. Z kolei ich najbliższe rywalki rywalizowały na turnieju w Krakowie, gdzie wygrały wszystkie mecze, w tym z mocnym pierwszoligowcem AZS-em Eliteskami.

* tekst czytaj także w radomskim wydaniu Gazety Wyborczej

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved