Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Dostaję niezły wycisk

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Dostaję niezły wycisk

fot. archiwum

W tym roku podczas świąt Bożego Narodzenia Katarzyna Skowrońska-Dolata przeżyła trudne chwile. O spotkaniu z rodziną przy kolacji wigilijnej nie było nawet mowy, bowiem polska siatkarka rozgrywała wtedy zwykły mecz ligowy.

Po szybkim zwycięstwie w Henan 24 grudnia polska siatkarka mogła na spokojnie wrócić do domu na pozostałe dwa dni świąt. – Najważniejsze, że będę w domu i przyleci mój mąż Kuba. Mam nadzieję, że przywiezie polskie specjały. Pójdziemy w odwiedziny do koleżanki z drużyny, Caroliny Costagrande. Pośpiewamy kolędy. Nie będzie tak źle – stwierdziła w rozmowie z Faktem Katarzyna Skowrońska-Dolata, która następny ligowy mecz rozegra w sylwestrowy wieczór.

Nie tylko spotkania w dniu Wigilii dają siatkarce w kość. Mimo tego, iż zawodniczka zapewniała przy wyjeździe do Chin, że wie na co się pisze, to narzeka na stan hal, w których rozgrywa mecze. – W takich chłodnych warunkach jeszcze nie grałam. Graliśmy w mieście Zhejiang w hali bez okien, było strasznie zimno. Miałam na sobie bieliznę termiczną, pod spodenkami leginsy, trzy koszulki z krótkim rękawem i jedną z długim. Na rozgrzewce miałam szalik i rękawiczki. Byłam tak mocno wysmarowana maściami rozgrzewającymi, że jeszcze długo po meczu czuć ode mnie było miętą – powiedziała gazecie zawodniczka.

Skowrońska-Dolata jest jedną z najlepszych siatkarek grających na pozycji atakującej w lidze chińskiej. – Trenerka na mnie liczy, spoczywa na mnie duża odpowiedzialność, ale czuję się dobrze i daję radę mimo niesprzyjających warunków – stwierdziła Polka i dodała: – Mam niezły wycisk, schudłam sześć kilogramów. To efekt nie tylko ciężkich treningów, ale też specjalnej diety. Gdy widzę, jak koleżanki z Chin jedzą kurze nóżki z pazurami, miejscowy przysmak, to wolę jednak moje specjały. Na sesję wyjazdową, która potrwa 17 dni, wzięłam dodatkową walizkę z jedzeniem. „Jadę” na płatkach owsianych. Jem je trzy razy dziennie, do tego krakersy i batoniki sojowe. A teraz czekam z niepokojem i ciekawością na kolejny mecz. Podobno warunki mają być jeszcze gorsze niż ostatnio.



* więcej w gazecie „Fakt”

źródło: Fakt, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved