Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Zespół się bardzo scementował

Mariusz Wiktorowicz: Zespół się bardzo scementował

fot. archiwum

- Wartość naszego zespołu poznamy, jak zagramy wkrótce z Muszyną na wyjeździe czy z Atomem Trefl u siebie po Nowym Roku. Te spotkania dadzą odpowiedź, czy zespół jest w stanie zagrozić tym najlepszym ekipom - mówi trener BKS, Mariusz Wiktorowicz.

Dziewiąte zwycięstwo BKS-u Aluprof z rzędu, a siódme w rozgrywkach PlusLigi Kobiet – nikt już chyba nie pamięta o fatalnym początku sezonu w wykonaniu pana drużyny.

Mariusz Wiktorowicz:Na pewno po tej przerwie zaczęliśmy grać zdecydowanie lepiej. Ja powtarzałem, że w pierwszych pięciu kolejkach nie mieliśmy czasu na trenowanie, nie mieliśmy w okresie przygotowawczym wszystkich dziewczyn, Amerykanki późno do nas dołączyły, podobnie dziewczyny z kadry. Te pierwsze pięć kolejek wyglądało jak wyglądało. Ułożyło się to też tak, że graliśmy od razu z Bankiem BPS Muszynianką, potem przegraliśmy z Treflem i AZS-em Białystok. Wiemy też z jakiego powodu – mieliśmy problemy kadrowe. To złożyło się na słaby start sezonu i dopiero siódme miejsce w tabeli.

Ta przeszło trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach ligowych przydała się pana drużynie, bo od tego czasu gracie zdecydowanie lepiej. Jak zespół przepracował ten czas?



Powtarzałem, że ta przerwa trzytygodniowa będzie bardzo pożyteczna dla nas. Przepracowaliśmy solidnie ten okres, dziewczyny dużo pracowały, zależało nam na tym, aby zgrać zespół. Na to poświęciliśmy dużo czasu. Również pracowaliśmy nad poprawą techniki indywidualnej. To w każdym kolejnym spotkaniu coraz lepiej funkcjonowało. Oczywiście, każde kolejne wygrane spotkanie budowało atmosferę, dziewczyny coraz lepiej się czuły ze sobą, coraz pewniej wychodziły na boisko, nie było strachu i lęku przed porażką.

Szeroki i wyrównany skład, dobre zmienniczki – taki był pana zamysł przy konstruowaniu drużyny przed sezonem?

Zespół się bardzo scementował. Mam wyrównany skład, dwie równe szóstki, można tak powiedzieć. Przez te wszystkie mecze, które graliśmy w lidze, pucharach, drużyna się uzupełniała. Nawet te krótkie zmiany dużo dawały. Dlatego też wpuściłem Asię Frąckowiak i Magdę Banecką do pierwszego składu w ostatnim meczu. Chciałem, żeby Magda była w grze i to się udało. Chcę, aby był to zespół przez duże „Z”. I tak to zaczyna wyglądać.

Obecny skład BKS-u Aluprof to w 90 proc. pana autorska koncepcja. Na początku sezonu jednak obawiano się, czy z tym zestawieniem przebudowana drużyna jest w stanie znów walczyć o wysokie cele…

Wiele było wypowiedzi na ten temat po pierwszych pięciu, sześciu kolejkach. Mówiono, że to jest skład wynikający z wolnej ręki, jaką dostał trener i mógł robić co chce. Ja się nigdy nie wyłamywałem z odpowiedzialności, tylko powtarzałem, że praca i cierpliwość to droga do sukcesu. Do niego potrzebna jest nam jeszcze ogromna praca i dużo spotkań, aby zespół grał jeszcze lepiej. Dużo rzeczy możemy jeszcze poprawić, potrenować. Nie możemy zachłysnąć się tą dobrą serią zwycięstw, bo trzeba każde spotkanie zamknąć i przejść do kolejnego.

Cały wywiad Pawła Sali w serwisie SportoweFakty.pl

 

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved