Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jacek Grabowski: Musimy skupić się na pierwszej ósemce

Jacek Grabowski: Musimy skupić się na pierwszej ósemce

fot. archiwum

- Fani mogą być zaniepokojeni wynikami zespołu, ale wierzymy w warsztat trenera Rafała Błaszczyka. Żadnego pomysłu dotyczącego jego odwołania nie było - podkreśla Jacek Grabowski, prezes siatkarek Impelu Gwardii Wrocław.

Jest pan cierpliwą osobą?

Jacek Grabowski: Tak. Jestem ze średniego pokolenia, a życie nauczyło mnie pokory, dystansu do pewnych spraw. Także cierpliwości.

Ostatnie wyniki Gwardii tej cierpliwości nie wyczerpały?



Na pewno w jakimś stopniu wyniki mnie poruszają. Martwi mnie to trochę, bo w tej chwili jesteśmy w innym miejscu, niż założyliśmy to sobie przed sezonem.

Nie jest pan rozczarowany?

Rozczarowanie to za wielkie słowo. Czuję zaniepokojenie, ale jednocześnie i troskę.

Dlaczego Impel Gwardia przegrał w tym sezonie aż osiem spotkań?

Nasza sytuacja jest złożona i przyczyn porażek jest wiele. Bardzo bolesne okazały się dla nas przegrane z AZS-em Białystok czy ostatnio z Pałacem Bydgoszcz. W tych meczach liczyliśmy na więcej. Duży wpływ na pozycję w tabeli ma sytuacja kadrowa zespołu. Budowaliśmy drużynę z innymi zawodniczkami. Zdobywanie punktów miało spoczywać nie tylko na Katarzynie Mroczkowskiej i Katarzynie Jaszewskiej, ale także na Annie Witczak, która miała być bardzo ważną zawodniczką w naszej strategii. Wcześniej miała nieudany sezon, gdyż kontuzja stopy wyeliminowała ją z gry na kilka miesięcy. Teraz chcieliśmy, żeby Ania w końcu zaistniała, bo to nietuzinkowa zawodniczka, jedna z lepszych w naszym zespole. Niestety, znowu jest kontuzjowana. Brakuje nam także Bogusi Pyziołek, która była najlepiej przyjmującą PlusLigi Kobiet w poprzednim sezonie. Wobec ich absencji ściągnęliśmy na przyjęcie Milenę Rosner. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że potrzebuje czasu na dojście do pełni formy, i dalej bardzo na nią liczymy. Przecież pamiętamy jej świetne występy w lidze włoskiej i reprezentacji. Kontuzjowana jest także Marta Sobolska, która zerwała więzadła w kolanie.

To główne powody słabej postawy zespołu?

Brak tych siatkarek powoduje, że trener Rafał Błaszczyk musi dokonywać cudów w ustawieniu zespołu. Musiał przesunąć na przyjęcie Katarzynę Mroczkowską, która także narzeka na drobny uraz. To bardzo wszechstronna i utalentowana siatkarka, kilka lat temu grała na tej pozycji. Niestety, ta roszada spowodowała, że nie zdobywa już tak wielu punktów jak kiedyś.

Inna sprawa, że liga z roku na rok jest coraz silniejsza, grają w niej coraz lepsze zawodniczki. Z jednej strony sprawia to, że rozgrywki są atrakcyjne dla kibiców, ale dużo cięższe dla zespołów. Nie ma już zespołów do bicia, a takie zespoły jak Stal Mielec i Pałac Bydgoszcz to drużyny przez wielu niedoceniane, ale mogące sporo namieszać w stawce.

Wyobraża pan sobie sytuację, w której drużyna będzie musiała walczyć o utrzymanie?

Nawet nie dopuszczam do siebie takiej myśli. Należy zweryfikować nasze przedsezonowe plany. Wierzę, że mimo kadrowych problemów zespół będzie grał lepiej. Jestem cały czas bardzo blisko drużyny i wiem, że dziewczyny pracują bardzo dobrze i z maksymalnym zaangażowaniem. Ufają trenerowi. My także mamy pełne zaufanie do trenera Błaszczyka. Znam doskonale jego warsztat i jestem przekonany, że wydźwignie on zespół z tego przestoju, bo on także jest jego siłą.

A może słabe wyniki obciążają konto trenera Błaszczyka? Wśród obserwatorów i kibiców pojawiają się opinie, że powinien zostać zdymisjonowany.

Każdy kibic ma prawo do własnych refleksji. Rozumiem, że fani mogą być zaniepokojeni, ale raz jeszcze podkreślę, że wierzymy w warsztat trenera Błaszczyka. Żadnego pomysłu dotyczącego jego odwołania nie było. Każdy w klubie, począwszy od fizjoterapeutów, a na zawodniczkach kończąc, musi wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za wyniki.

Czy za słabe występy w lidze będziecie chcieli zrewanżować się w Pucharze Polski i europejskich rozgrywkach?

Priorytetem jest dla nas liga i tutaj nic się nie zmienia. Nie oznacza to, że w pozostałych rozgrywkach odpuścimy, bo tam też będziemy starali ugrać się jak najwięcej. Występy w Challenge Cup dały możliwość gry w większym wymiarze Dorocie Medyńskiej, pozwoliły także podnieść Milenie Rosner poziom gry. Ona jest bardzo zniecierpliwiona tym, że nie może jeszcze pomóc zespołowi w takim stopniu, w jakim by chciała. W Bułgarii zagrała bardzo dobre spotkanie i jestem przekonany, że z czasem podobnie będzie grała w lidze.

Jaki wynik zespołu na koniec sezonu pana zadowoli?

Musimy skupić się na pierwszej ósemce. Grając w fazie play-off, wszystko jest możliwe. Mamy świadomość, że z zespołami z czołowej czwórki wygrać będzie niezwykle ciężko, ale do tego czasu możemy być silniejsi, bo w styczniu mogą wrócić Witczak i Pyziołek. Myślę, że dużym sukcesem byłoby obronienie piątego miejsca z poprzedniego sezonu, i głęboko wierzę, że jesteśmy w stanie ten cel jeszcze osiągnąć.

Rozmawiał: Dariusz Łuciów
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved