Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Adam Aleksandrowicz: Małymi krokami do celu

Adam Aleksandrowicz: Małymi krokami do celu

fot. archiwum

- Mamy duże wahania formy, ale tego można było się spodziewać - mówi Adam Aleksandrowicz, trener I-ligowego Ślepska Suwałki, który na półmetku rozgrywek zajmuje szóste miejsce w tabeli. W 11. kolejce suwalczanie zmierzą się z AZS-em Stal Nysa.

Po tym, jak z kadry z poprzedniego sezonu zostało zaledwie trzech zawodników, wydawało się, że waszym jedynym celem może być utrzymanie w rozgrywkach. Po rozegraniu niemal wszystkich spotkań z pierwszej rundy o ligowy byt nie musicie się martwić.
Adam Aleksandrowicz:
– Na razie ta runda jest bardzo dziwna. Z faworytami rozgrywek gramy dobrze, wygrywamy. A z drużynami, o których przed meczem mówi się, że powinni być słabsi od nas, gramy źle i zazwyczaj schodzimy z boiska pokonani. Mamy duże wahania formy, ale jest młody zespół i miałem świadomość, że tak będzie. Mam jednak nadzieję, że im dłużej będziemy grali w tej lidze, to takich wahań będzie coraz mniej.

Niestabilność to wasz główny problem?
– Na pewno, ale trzeba też zwrócić uwagę na to, że mamy problemy z kontuzjami. Wypadł nam przecież podstawowy atakujący [Dominik Wójcicki zmaga się z urazem barku – red.], który na pewno nie zagra w dwóch spotkaniach pozostałych nam do rozegrania w tym roku. Zresztą nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić do gry. Faktem jest to, że go nie ma i gramy na ataku z młodym chłopakiem [19-letni Janusz Górski – red.], który został przestawiony z przyjęcia. To nam pomieszało szyki tym bardziej że sporo jest też innych drobnych urazów. Stąd ta niestabilność. Chociaż wynika to też z tego, że mamy młodą drużynę. Młodzi gracze chyba czasami zbyt pewnie się czują po wygranej z silniejszym rywalem i po dobrym meczu myślą, że są najlepsi, a tak wcale nie jest. Do każdego spotkania musimy przystępować maksymalnie skoncentrowani, bo potem przychodzi taki pojedynek jak z Jokerem Piła, czy też z innym teoretycznie słabszym przeciwnikiem, gdzie oddajemy spotkanie bez walki. Przegrać zawsze można, ale nie bez walki.

Wspomniałeś o tym, że Wójcickiego musi zastępować Górski, ale chyba radzi sobie całkiem dobrze.
– Spisuje się bardzo pozytywnie, co jest sporym zaskoczeniem. Przecież ten chłopak jako atakujący grał pewnie tylko kiedyś jako junior. Do nas przyszedł jako przyjmujący, na tej pozycji ostatnio występował w Młodej PlusLidze w barwach Skry Bełchatów. Dobrze jednak sobie radzi w ataku i nie można mieć do niego pretensji. Co więcej, w niektórych meczach to on ciągnął naszą grę.



Do końca pierwszej rundy do rozegrania zostało tylko jedno spotkanie. Macie więc za sobą mecze niemal z wszystkimi przeciwnikami i zajmujecie szóste miejsce w lidze. Ta pozycja oddaje waszą siłę?
– Chcemy grać o coś więcej, chociaż trzeba zauważyć, że kilka teoretycznie mocnych kadrowo zespołów jest niżej od nas w tabeli. Wystarczy wspomnieć drużynę z Gorzowa Wielkopolskiego, która jest przedostatnia. W obecnym sezonie liga jest bardzo wyrównana, a tym samym nieprzewidywalna. Za wszelką cenę musimy znaleźć się w pierwszej ósemce, która daje spokojne utrzymanie w rozgrywkach. Potem będzie można myśleć o czymś więcej. Spokojnie, małymi krokami musimy zmierzać do celu.

* cała rozmowa Tomasza Piekarskiego w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved