Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Krzysztof Ignaczak: Nasza siła tkwi w grupie

Krzysztof Ignaczak: Nasza siła tkwi w grupie

fot. archiwum

- Mamy atmosferę, chemię, świadomość siły i tego, że możemy bić się o największe sukcesy. W Londynie do ostatniej piłki będziemy walczyć o wszystko - zapowiada libero siatkarskiej reprezentacji Polski, Krzysztof Ignaczak.

Czujecie się bohaterami? Jesteście drugą drużyną świata w najbardziej wymagającym siatkarskim turnieju.

Krzysztof Ignaczak:Przede wszystkim zakładaliśmy awans na igrzyska. Z taką myślą jechaliśmy do Japonii i wiemy, że ten awans to dla polskiej siatkówki wielki sukces. Zresztą to nasz trzeci medal w trzeciej kolejnej imprezie. Nie można było sobie tego lepiej wyobrazić.

Jak to jest z wami, bo mam wrażenie, że im gorzej, tym lepiej? To był sezon, w którym przyszedł nowy selekcjoner, początkowo nie mieliście wszystkich graczy do dyspozycji, a tuż przed PŚ nie wiadomo było, czy Bartosz Kurek w ogóle pojedzie. Kłopoty tak was cementują?



My, Polacy, potrafimy przecież mobilizować się w ważnych i trudnych sytuacjach. Mówię to pół żartem, pół serio, bo na ten sukces ciężko zapracowała cała grupa. Mamy bardzo wyrównany skład, turniej pokazał, że każdy zawodnik, który był z nami, przyczynił się do sukcesu. To była naprawdę katorżnicza praca podczas dwuipółtygodniowego pobytu w Japonii. Rozegraliśmy 11 meczów, każdy z nas dał w nich z siebie maksimum, włożył serce i kawał zdrowia. Uzupełnialiśmy się znakomicie. Także w tym, że mamy jeden cel – wygrywanie.

Co było największym zaskoczeniem turnieju? To, że Marcin Możdżonek z Piotrem Nowakowskim stanowili najlepszą parę środkowych, że ty byłeś jednym z najlepszych libero, wspaniałe mecze Zbigniewa Bartmana, który przeszedł z przyjęcia na atak, zastępujący go Jakub Jarosz, Michał Ruciak, który pociągnął was do wygranej w meczu z Włochami, czy może Łukasz Żygadło, który miał być rezerwowym, a zastąpił Pawła Zagumnego?

Koncentrowaliśmy się na poszczególnych meczach, nie wybiegaliśmy w przyszłość, nie ocenialiśmy się, wiedzieliśmy, że każda wpadka może odbić się na końcowym wyniku. Ale też nie ustrzegliśmy się potknięcia. Będąc faworytem meczu z Iranem, przegraliśmy. Czuliśmy, że może nam braknąć tych punktów w ostatecznym rachunku. Mieliśmy świadomość, że przez to w ostatnim etapie musimy ugrać odpowiednią liczbę punktów, zmotywowało nas to do większego wysiłku i pracy. Wiedzieliśmy, że każdy rywal ma już wiele w nogach. A nasza siła tkwi w tym, że nie mamy wybijających się graczy; tkwi w grupie. Zespół funkcjonował bez zdecydowanego jednego lidera, w każdym spotkaniu kreował się inny, i wszyscy za nim podążali. W jednym spotkaniu był to Zbyszek, potem Kuba, Łukasz, nieoceniona była pomoc Michała Ruciaka, który nie grał przez cały turniej, za to w końcówce pomógł nam wyjść z kryzysu. Potrafimy się wspierać i współpracować ze sobą. Nie ma zawiści, ale jest sportowa rywalizacja, dążenie do celów. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Fajnie jest z tymi ludźmi przeżywać i sukcesy, i porażki.

Jesteście ekipą gotową sięgnąć po złoto?

Nie chcę składać deklaracji, ale tak jak do tej pory – włożymy w grę serce, będziemy walczyć do ostatniej piłki, zrobimy wszystko, by osiągnąć sukces.

Rozmawiał Przemysław Iwańczyk
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved