Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > PlusLiga Kobiet: Łodzianki kolejny raz bez punktu

PlusLiga Kobiet: Łodzianki kolejny raz bez punktu

fot. archiwum

W przedostatnim meczu 9. kolejki PlusLigi Kobiet zespół Budowlanych Łódź podejmował MKS Dąbrowę Górniczą. Łodzianki wygrały pierwszą partię jednak trzy kolejne padły łupem siatkarek z Zagłębia. Dla gospodyń to kolejny mecz bez zdobyczy punktowej.

Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki punkt za punkt (2:2). Z czasem przewagę na boisku zaczęły uzyskiwać siatkarki drużyny gospodarzy, która po ataku w aut Izabeli Żebrowskiej, wynosiła dwa punkty (7:5). Łodzianki dwupunktową przewagę utrzymały do pierwszej przerwy technicznej (8:6). Przy stanie 10:6, po udanym ataku z obiegnięcia Dominiki Golec, o przerwę poprosił trener Waldemar Kawka. Jego słowa przyniosły zamierzony skutek. Za sprawą dobrej zagrywki Charlotte Leys i udanych ataków Izabeli Żebrowskiej, dąbrowianki zbliżyły się do rywalek na jedno oczko (11:12). Przeciwniczki poprawiły jednak swoją grę i znów odskoczyły na bezpieczną przewagę (16:13). Przy stanie 21:17, trener Kawka wykorzystał drugą przysługującą mu przerwę na żądanie. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Wprowadzona na boisko Anita Kwiatkowska popisała się dwoma skutecznym atakami i dała tym samym swojemu zespołowi pierwsze piłki setowe (24:20). Ostatecznie seta zakończył skuteczny blok na Dorocie Ściurce.

Podrażnione takim obrotem sprawy, dąbrowianki z dużym animuszem rozpoczęły kolejną odsłonę meczu. Za sprawą bardzo dobrej dyspozycji w polu serwisowym, szybko wyszły na prowadzenie 4:0. Na taką sytuację zareagował trener Mauro Massaci, prosząc o czas. Rywalki nadal skutecznie serwowały, dokładając do tego skuteczną grę w bloku. To właśnie po zablokowaniu Joanny Mirek, zespoły udały się na pierwszą przerwę techniczną (8:2). W kolejnych akcjach, zdobywczynie Pucharu Polski z 2010 roku poprawiły swoją grę. Po ataku Dominiki Golec z obiegnięcia, traciły cztery punkty do rywalek (5:9). Był to jednak tylko chwilowy zryw. Siatkarki Tauronu powróciły do bardzo dobrej gry w bloku i szybko odbudowały wysokie prowadzenie (14:7). Udane zbicie z lewego skrzydła Elżbiety Skowrońskiej, dało sześciopunktowe prowadzenie dąbrowiankom na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu (16:10). Łodzianki nie zamierzały się jednak poddawać. Raz jeszcze zerwały się do walki, blokując Natalię Nuszel (15:19). Wówczas o przerwę poprosił Waldemar Kawka. Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę. Czwarta drużyna poprzedniego sezonu, dzięki skutecznej grze w końcówce pewnie wygrała drugiego seta 25:18.

Trzecia partia również lepiej rozpoczęła się dla przyjezdnych. Po ataku na kontrze Izabeli Żebrowskiej i Elżbiety Skowrońskiej prowadziły trzema punktami (4:1). Drużyna gospodarzy miała bardzo duże problemy z przyjęciem zagrywki Ivany Plchotowej (2:8). Podopieczne Waldemara Kawki kontrolowały to co dzieje się na parkiecie i punkt po punkcie powiększały przewagę. Przy stanie 13:5 dla przeciwniczek, trener Massaci postanowił wprowadzić na boisko Annę Grbac w miejsce Marty Wójcik. Zmiana nie przyniosła jednak zamierzonego rezultatu. Po stronie zespołu z Łodzi mnożyły się błędy własne (5:16). Po ataku Karoliny Kosek w siatkę, dąbrowianki miały już piętnaście punktów w zapasie (22:7). Chwilę później miało miejsce niebezpieczne zdarzenie na ławce rezerwowych drużyny z Łodzi. Według wstępnych doniesień zasłabła Helene Rousseaux. Belgijska przyjmująca została przewieziona do szpitala. Jej koleżanki zdekoncentrowane całą sytuacją nie były już w stanie odmienić losów seta. Ostatecznie podopieczne Mauro Massaciego przegrały tę odsłonę meczu 11:25. Seta zakończyła zagrywka Luany De Pauli w aut.



Czwarta partia dość niespodziewanie lepiej rozpoczęła się dla łodzianek, które dzięki atakowi Karoliny Kosek prowadziły czteroma punktami (4:1). Rywalki szybko doprowadziły do remisu (4:4), żeby na pierwszej przerwie technicznej mieć trzy punkty w zapasie (8:5). Ambitnie walcząca drużyna gospodarzy nie poddawała się. Za sprawą miedzy innymi udanych ataków Katarzyny Brydy, doprowadziła do remisu (9:9). Wówczas o przerwę poprosił trener Waldemar Kawka. Dąbrowianki wróciły do swojej dobrej gry. Tym razem po ataku w aut Anity Kwiatkowskiej o czas zmuszony poprosić były trener Massaci (9:13). Łodziankom udało się zmniejszyć część strat do drugiej przerwy technicznej (14:16). Po przerwie skuteczną zagrywką popisała się Magdalena Śliwa (17:14), ale blok Dominiki Golec, doprowadził do remisu (18:18). Dąbrowianki raz jeszcze wyszły na prowadzenie (20:18), ale przeciwniczki szybko doprowadziły do remisu (20:20). Przy stanie 22:22, wydawało się, że kibice będą świadkami zaciętej końcówki. Trzy kolejne punkty padły jednak łupem podopiecznych Waldemara Kawki. Siatkarki z Dąbrowy Górniczej wygrały czwartego seta 25:22 i całe spotkanie 3:1. Łodzianki poniosły kolejną porażkę, ale w dzisiejszy wieczór zapewne dla całego zespołu jak i kibiców najważniejsze będzie zdrowie Heleny Rousseaux.

MVP: Izabela Żebrowska

Budowlani Łódź – MKS Dąbrowa Górnicza 1:3
(25:20, 18:25, 11:25, 22:25)

Składy zespołów:
Organika: Wójcik, de Paula, Mirek, Bryda, Rousseaux, Golec, Ciesielska (libero) oraz Kosek, Mikołajewska, Kwiatkowska, Grbac
MKS: Leys, Liniarska, Śliwa, Żebrowska, Skowrońska, Plchotova, Strasz (libero) oraz Nuszel, Ściurka, Zaroślińska

Zobacz także:
Tabela i wyniki 9. kolejki PlusLigi Kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved