Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Europejska spółdzielnia w Pucharze Świata?

Europejska spółdzielnia w Pucharze Świata?

fot. archiwum

- Czy w Japonii dogadano się, żeby nie wpuścić Brazylijczyków do czołowej trójki Pucharu Świata? - pyta korespondent rosyjskiego "Sport Expressu" na turnieju w Japonii. I wyjaśnia, jak może do tego dojść - czytamy w serwisie sport.pl.

Żeby tak się stało, Polska musi przegrać z Włochami 2:3; Włosi i Rosjanie nie mogą stracić punktów z Japonią i Iranem, a w ostatnim spotkaniu Polska powinna pokonać Rosję. Wtedy niezależnie od innych wyników Brazylia nie zajmie wyższego miejsca niż czwarte.

Brzmi jak układ jałtański – żartuje Jacek Nawrocki, trener PGE Skry Bełchatów.

Michał Winiarski zaprzecza, jakoby Polacy mieli z kimś się dogadywać. – Nic o tym nie wiem – mówi "Gazecie" najlepszy przyjmujący Pucharu Świata. Nie wierzy w to także Michał Bąkiewicz, były kadrowicz. – Nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Wątpię, by Rosjanie zgodzili się na kolejną porażkę z Polską – dodaje.



W ostatnich latach system rozgrywek podczas dużych imprez był tak skonstruowany, że umożliwiał machinacje z wynikami. Podczas mistrzostw świata w 2010 roku Serbia zagrała z Polską w grupie na pół gwizdka, by uniknąć trafienia w drugiej fazie na Brazylię. Ta ostatnia specjalnie zagrała później z Bułgarią bez klasycznego rozgrywającego w szóstce, by znaleźć się w łatwiejszej grupie. Podobnie było w mistrzostwach Europy, gdzie Polakom opłacało się przegrać ze Słowacją, by w ćwierćfinale spotkać się Czechami, a nie z Rosją.

W Pucharze Świata system jest najsprawiedliwszy, bo każdy gra z każdym – zapewniał prezes PZPS Mirosław Przedpełski.

Dziwnych meczów mimo to nie udało się uniknąć. Pierwszy i chyba najbardziej zaskakujący został rozegrany w trzeciej rundzie w Hamamatsu. Argentyna, która straciła już szanse na bezpośredni awans, w spotkaniu z Brazylią wystawiła głębokie rezerwy. Przegrała 0:3. To dziwne, bo dla Argentyńczyków to najbardziej prestiżowe spotkanie, takie jak dla Polaków z Rosjanami. Powód? Argentynie zależy, by ich najgroźniejsi rywale w Ameryce Południowej już teraz zapewnili sobie występ w igrzyskach. Wtedy będą mieć łatwą drogę do Londynu z turnieju kontynentalnego. – Decyzja trenera Webera była zaskakująca. Ja tego nie pochwalam, ale tonący brzytwy się chwyta – przyznaje Nawrocki.Sprawiedliwości stało się jednak zadość, bo Brazylia przegrała z Serbią i wciąż nie może być pewna awansu.

Za to Serbowie po trzech pierwszych porażkach grali rezerwami, ale na Brazylię wystawili swoje gwiazdy. Dlaczego właśnie w tym pojedynku tak się stało? Bo zależy im, by w trójce znalazły się same europejskie drużyny, dzięki czemu będą mieć łatwiejszych rywali w majowym turnieju kwalifikacyjnym w Bułgarii.

W piątek o godz. 7 Polska zagra z Włochami. Jeśli wygra za trzy punkty, zapewni sobie przynajmniej trzecie miejsce. – Moim zdaniem Polska i Rosja bez problemów awansują na igrzyska, a ich mecz w ostatniej kolejce wyłoni zdobywcę Pucharu Świata i będzie ozdobą całego turnieju – uważa Władymir Kondra, świetny przed laty rosyjski rozgrywający, a teraz trener młodzieży.

Autor: Jarosław Bińczyk.
Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved