Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dorota Medyńska: Punkty są nam strasznie potrzebne

Dorota Medyńska: Punkty są nam strasznie potrzebne

fot. archiwum

Siatkarki Impel Gwardii Wrocław wygrały przed własną publicznością z Maritzą Płowdiw w inauguracyjny pojedynku Pucharu Challenge. O spotkaniu i swoim debiucie opowiada młodziutka libero, Dorota Medyńska, która zastąpiła Aleksandrę Krzos.

Jak to się stało, że zagrałaś dziś cały mecz w pierwszym składzie. Zadecydowała o tym kontuzja Oli Krzos czy trener po prostu postanowił coś zmienić i dać Ci szansę występu w pełnym wymiarze czasu?

Dorota Medyńska:Już jakiś czas temu razem z trenerem zdecydowaliśmy, że ja wystąpię w meczu pucharowym od początku. Do tego Ola też ma lekki uraz, więc myślę, że dzisiaj na tej zamianie skorzystałyśmy obie. Jej przyda się krótka przerwa, chwila oddechu, a dla mnie oczywiście też jest plusem to, że mogłam zagrać w całym spotkaniu i zebrać kolejne doświadczenia.

Teraz konkretnie o dzisiejszym meczu. Spokojne, pewne zwycięstwo w trzech setach. Spodziewałyście się, że tak łatwo rozprawicie się z rywalkami?



Na pewno nie lekceważyłyśmy tej drużyny i wyszłyśmy w pełni skoncentrowane. Na początku szło nawet bardzo łatwo, a później po prostu musiałyśmy utrzymać do końca koncentrację, żeby pewnie wygrać.

Zgodzisz się z tym, że mimo pewnego zwycięstwa, nie można jeszcze po tym meczu mówić o tym, że wasza forma poszła w górę. Dziś od początku wszystko wam wychodziło, do tego rywal nie był był z najwyższej półki. Ostatnio wasza gra nie wyglądała najlepiej. Przed wami piątkowe spotkanie w Pile. Ono odpowie, gdzie tak naprawdę w tej chwili jesteście?

Na podstawie tego meczu na pewno ciężko powiedzieć czy jest już lepiej i ta forma będzie teraz szła w górę czy nadal stoimy w miejscu. Liga stoi na pewno na wyższym poziomie niż to spotkanie. Rzeczywiście teraz najważniejsza będzie potyczka z Piłą. To ona pokaże nam, gdzie w tym momencie jesteśmy i jak wiele jeszcze brakuje do optymalnej formy.

W takim razie jak ważny był to dla was mecz od strony psychologicznej. To zwycięstwo pomoże wam się odbudować czy jednak potrzebujecie wreszcie wygrać w lidze, by wrócić na właściwe tory?

Zwycięstwo na pewno nam pomoże, ale też nie pozwoli nam się w pełni odbudować. Mamy świadomość, że przeciwnik nie był dziś zbyt wymagający i po takich spotkaniach nie można jeszcze w stu procentach odzyskać pewności. Jednak każde zwycięstwo cieszy, poprawia samopoczucie i teraz z pozytywnym nastawieniem będziemy mogły przystąpić do meczu z Piłą.

Jak tak się rozglądam po hali, to coraz mniej kibiców widać na trybunach. Myślisz, że jest to wynik pory, w jakiej odbywa się mecz – tego, że mamy środek tygodnia czy jednak pokłosie waszych ostatnich słabych występów?

Wierzę, że wynika to z tego, że mamy środek tygodnia i jest późna pora (śmiech).

Jaki cel stawiacie sobie w pucharze Challenge? Przed dwoma laty udało się dojść do Final Four. Teraz chcecie to powtórzyć czy traktujecie te rozgrywki z doskoku, bo najważniejsza jest liga?

Zdecydowanie najważniejsza jest liga, ale to nie znaczy, że zamierzamy odpuszczać puchary. Wręcz przeciwnie, traktujemy to bardzo poważnie i chciałybyśmy powtórzyć wynik sprzed dwóch lat. Będziemy o to mocno walczyć.

Teraz przed wami dużo meczów, bo praktycznie w przeciągu tygodnia rozegracie jeszcze trzy spotkania. Kadra z uwagi na kontuzje nie jest zbyt liczna, zatem czy podołacie fizycznie temu wyzwaniu?

Myślę, że fizycznie jesteśmy bardzo dobrze przygotowane, bo na treningach poświęcamy na to bardzo dużo czasu. Ostatnio miałyśmy sporo treningów siłowych, więc to powinno zaprocentować. Najważniejsze w tych najbliższych spotkaniach będzie właśnie to, by wytrzymać kondycyjnie.

Jeżeli nie wygracie w piątek z Piłą, to wydaje się, że w lidze możecie mieć już bardzo ciężką sytuację. W tej chwili zajmujecie dopiero ósme miejsce, co w play – off da wam bardzo trudnego przeciwnika w ćwierćfinale i awans do czwórki może być nieosiągalny. Gwardia przed sezonem stawiała sobie za cel właśnie awans do półfinału. Wygląda, więc na to, że mecz z Piłą będzie decydującym spotkaniem o to by w lidze mieć coś jeszcze do powiedzenia w tym sezonie?

Z Piłą mamy bardzo ważne spotkanie. Na pewno dobrze byłoby je wygrać, bo punkty są nam teraz strasznie potrzebne. Jednak nie sądzę, by jakikolwiek mecz przekreślał nasze szanse na dobry wynik w lidze. Nawet, gdyby coś nam w piątek nie wyszło, to i tak będziemy walczyły do końca, niezależnie od niczego i nie powinno nas się w żadnym momencie spisywać na straty. Liga jest długa i wyrównana i zawsze możemy się poprawić. Zatem mecz przeciwko Pile będzie bardzo ważny i zwycięstwo jest potrzebne, ale nie rozpatrywałabym go w kategoriach spotkania ostatniej szansy.

W piątek pierwszą libero będzie, zatem Dorota Medyńska czy Aleksandra Krzos?

W tej chwili ciężko powiedzieć. Na dzień dzisiejszy Ola jest pierwszą libero i jeśli będzie w pełni dyspozycji to ona zagra, bo jest zawodniczką pewniejszą. Nie wiem jednak, jak w tej chwili Ola się czuje i czy będzie w stanie w piątek grać. Przed tym spotkaniem wiedziałam wcześniej, że w nim zagram. O grze przeciwko Pile nic mi na ten moment nie wiadomo. Jeśli dostanę kolejną szansę mogę tylko obiecać, że zrobię wszystko, by pomóc drużynie.

A czy to oznacza, że za tydzień w rewanżu z Płowdiwem także będziemy oglądali na parkiecie Dorotę Medyńską? Ustalenie z trenerem Błaszczykiem o tym, że będziesz grać dotyczyło konkretnie dzisiejszego spotkania czy ogólnie występów w pucharach?

Jeśli nic się nie zmieni, to w następnym meczu w pucharze również powinnam grać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved