Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kilka niespodzianek na zapleczu PlusLigi

I liga M: Kilka niespodzianek na zapleczu PlusLigi

fot. archiwum

W miniony weekend ekipy z zaplecza PlusLigi rozegrały dziewiątą kolejkę spotkań. Kolejkę, która przyniosła kilka zaskakujących rozstrzygnięć i po której nastąpiło kilka przetasowań w tabeli I ligi mężczyzn. W czucie tabeli zmian nie było ale w jej środku robi się "ciasno".

Zamykająca tabelę ekipa spod Wawelu podejmowała u siebie wicelidera rozgrywek z Ostrołęki. Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli goście, którzy potwierdzili to w pierwszej partii zwyciężając pewnie do 18. Jednak podopieczni Grzegorza Silczuka nie zamierzali oddać tego meczu czego efektem długi, zakończony na przewagi set drugi oraz pewnie wygrany trzeci. To wyraźnie podrażniło sportowe ambicje Pekpolu bo kolejną partię to goście wygrali przewagą aż dziesięciu punktów i o losach spotkania decydował tie-break. W piątej partii szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy odnieśli dość nieoczekiwane zwycięstwo w całym spotkaniu. Dwa punkty pozwoliły Wandzie odbić się od ligowego dna kosztem ekipy z Lubina.

Nieco mniejszą, ale jednak też niespodziankę sprawili siatkarze z Piły, którzy wybrali się do Suwałk by tam walczyć z miejscowym Ślepskiem. Wyżej notowani byli przed tym spotkaniem gospodarze, którzy plasowali się na piątej lokacie. Podopieczni Jarosława Kubiaka mimo dziewiątego miejsca i o gorszego o pięć punktów dorobku w tabeli postawili siatkarzom Adama Aleksandrowicza trudne warunki i wygrali bez straty seta. Joker inkasując trzy punkty awansował w tabeli o dwa miejsca i teraz jest już ligowym sąsiadem drużyny Ślepska.

Drużyna z Ziemi Lubuskiej – GTPS Gorzów podejmowała we własnej hali lidera I ligi BBTS Bielsko-Biała. Gospodarze są w poważnym dołku. Po tym jak ze względów zdrowotnych z pracy szkoleniowca musiał zrezygnować Andrzej Stanulewicz, gorzowscy siatkarze zaliczają porażkę za porażką, nie tylko w lidze, ale i w Pucharze Polski gdzie mierzyli się z drugoligowym Krispolem. A trzeba przypomnieć, że GTPS stawiał sobie za cel przed sezonem walkę o awans. Dwa pierwsze sety pojedynku nie zapowiadały zmiany tej sytuacji bo goście ze Śląska pewnie wygrali do 20 i 17. Później karta się odwróciła i to miejscowi triumfowali do 22 i 14. Gdy wydawało się, że Lubuszanie są na fali, kropkę nad „I" w tie-breaku postawili siatkarze Przemysława Michalczyka, którzy dzięki temu nie tylko zachowali pozycję lidera, ale wykorzystując porażki ligowych sąsiadów powiększyli swoją punktową przewagę. GTPS natomiast spadł o kolejną pozycję i w tabeli wyprzedza już tylko drużyny z Krakowa i Lubina. Siatkarze, działacze i kibice z Gorzowa nadziei na lepsze jutro upatrują w nowo zatrudnionym szkoleniowcu Rolandzie Dembończyku, który poprowadzi zespół już w najbliższym spotkaniu.



Tie-breakiem zakończył się także pojedynek w Siedlcach gdzie tamtejszy Jadar grał ze Stalą Nysa. Dużo wyżej notowaną drużyną byli przyjezdni z Opolszczyzny, którzy tracili tylko punkt do lidera tabeli. Po raz kolejny tego popołudnia okazało się, że w tej kolejce nic to znaczy. Jadar był bliżej kompletu meczowych punktów, prowadził bowiem w całym spotkaniu już 2:1. Nysianie jednak zdołali wyrównać stan meczu i o końcowym sukcesie decydował piaty set. W tym siatkarze z Siedlec byli wyraźnie lepsi i dopisali do ligowego dorobku dwa punkty, które dały im awans w tabeli o jedną lokatę.

Dobrą passę niżej notowanych drużyn podtrzymał w 9. kolejce także Siatkarz Wieluń. Co prawda wielunianie mierzyli się z ekipą z Zagłębia, która przed tą kolejką była tylko o „oczko" wyżej w tabeli. Pojedynek jak na bezpośrednich sąsiadów z tabeli przystało był bardzo zacięty. Lepiej zaczęli go goście z Będzina, ale po kolejnych dwóch partiach to gospodarze prowadzili w całym spotkaniu 2:1. Nie zrażeni tym jednak podopieczni Rafała Legienia doprowadzili do tie-breaka. Decydująca partia była bardzo zacięta. Wielunianie wypracowali sobie kilka punktów przewagi, ale po zmianie stron je roztrwonili i set kończył się na przewagi. Minimalnie lepsi okazali się jednak gospodarze, którzy zapisali na swoje konto dwa punkty i zbliżyli się w tabeli do ekipy z Będzina.

Czwarty przed dziewiątą kolejką Energetyk wybrał się na Dolny Śląsk by tam zmierzyć się z ekipą Cuprum Lubin. W ekipie gospodarzy debiutował zeszłoroczny plusligowiec Robert Szczerbaniuk, ale i on nie pomógł siatkarzom z miedziowego zagłębia wygrać tego spotkania. Gospodarze walczyli ambitnie o zwycięstwo w pierwszym secie, ale ostatecznie ulegli 27:29. Później wyraźnie lepsi byli już podopieczni Sławomira Gerymskiego, którzy zainkasowali komplet ligowych punktów.

Zobacz także:
Tabela i wyniki 9. kolejki I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved