Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Irańczycy powstrzymani przez USA, Japonia pokonała Egipt

PŚ, gr. A: Irańczycy powstrzymani przez USA, Japonia pokonała Egipt

fot. archiwum

Zaledwie trzech setów potrzebowali Amerykanie, aby pokonać Iran, który określany jest "czarnym koniem" tegorocznego Pucharu Świata. Cieszyć ze zwycięstwa mogli się dziś również gospodarze turnieju, którzy wygrali z Egiptem 3:1.

Wielu siatkarskim potentatom krew popsuli już na tych zawodach Irańczycy. O ich sprycie i sile przekonali się również polscy siatkarze, którzy musieli uznać wyższość rywali w bezpośrednim pojedynku. Również Amerykanie nie mieli łatwej przeprawy, choć spotkanie potrafili zakończyć w trzech setach. W pierwszych akcjach seta premierowego irańscy siatkarze nie pozwalali rywalom z USA odskoczyć na wysokie prowadzenie. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej, na której Amerykanie prowadzili 8:6, siatkarze z Ameryki Północnej rozpoczęli budowanie wyższej przewagi. Po bloku Stanley’a mieli już cztery oczka więcej od rywali (10:8). Na drugiej przerwie technicznej amerykańscy siatkarze prowadzili już sześcioma punktami. Zespołowi z USA udało się narzucić przeciwnikom ich rytm gry, co pozwoliło w szybki sposób doprowadzić do końca partii i wygranej do 15.

Dobra postawa Amerykanów przeniosła się również na kolejną odsłonę, już po kilku akcjach odskakując na trzy punkty przewagi (6:3). Irańscy siatkarze nie poddali jednak bez walki. Najostrzejsza potyczka rozpoczęła się po drugim czasie technicznym, bliżej końca seta. Ze stanu 20:17 dla USA drużyna z Iranu wyrównała po 20. Od tego momentu rozpoczęła się bitwa o każdy punkt. Amerykanie nie wykorzystali pierwszej piłki setowej przy stanie 24:23. Raz po raz nie wykorzystywali kolejnych do czasu aż Bazargarde zaatakował w aut i zakończył seta wynikiem 27:25 dla USA.

Wygrane dwie partie dały wiele pewności siebie ekipie ze Stanów Zjednoczonych. Widoczne było to w ich grze i przekładało się na wynik. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Po niej Irańczycy zupełnie stracili koncepcję gry, za to Amerykanie coraz bardziej się rozkręcali. Jeszcze przed drugim czasem technicznym uzyskali dziesięć oczek prowadzenia (15:5). Jasne się stało, że Irańczycy – postrach faworytów – zostanie dziś pokonany i to w trzech setach.



Po meczu powiedzieli:
Alan Knipe (trener reprezentacji USA): Zaczęliśmy dobrze skoncentrowani i dobrze przygotowani do tego meczu. Nasi rywale zmusili nas by stwarzać sobie możliwości i je wykorzystywać. W dzisiejszym meczu wielką rolę odegrał Clayton Stanley i jego zagrywki i ataki. Jestem zadowolony ze zdobytych trzech punktów.

Julio Velasco (trener reprezentacji Iranu): Amerykanie zagrali dzisiaj bardzo dobry mecz. Pokonali nas w każdym elemencie gry. Ich zagrywki, bloki i przyjęcie, wszystko było lepsze. Użyli dobrej taktyki. Wykorzystali wszystkie nasze minusy. Stanley jest niesamowitym zawodnikiem. Moi zawodnicy podeszli do spotkania z trochę zbyt dużym respektem dla rywali.

Clayton Stanley (kapitan reprezentacji USA): Zaczęliśmy z dobrą intensywnością. Nie popełnialiśmy wielu błędów i ciągle naciskaliśmy.

Alireza Nadi (kapitan reprezentacji Iranu): Graliśmy z obecnym mistrzem olimpijskim i jest to bardzo dobry zespół. Staraliśmy się, jak mogliśmy, ale dziś oni po prostu byli lepsi od nas.

Iran – USA 0:3
(15:25, 25:27, 14:25)

Składy zespołów:
Iran: Hosseini, Mousavi (5), Zarini (8), Nadi (2), Bazargarde (10), Kamalvand (1), Zarif (libero) oraz Fayazi (1), Ghafour (1), Nazari (6) i Mahdavi (1)
USA: Anderson (14), Lee (2), Priddy (9), Holmes (5), Stanley (25), Thornton (2), Lambourne (libero) oraz Patak, Millar (2) i Salmon


Mimo, że gospodarze wyszli po pierwszych akcjach na prowadzenie 4:2, to jeszcze przed przerwą techniczną przeszło ono w ręce Egipcjan (7:6), a podczas przerwy wzrosło do dwóch oczek. Po niej konsekwentna gra siatkarzy z Egiptu pozwoliła im odskoczyć. Po bloku Ahmeda Abdelhaya było 14:9. Japończycy wtedy zaczęli odrabiać straty i chwilę po drugim czasie technicznym wyrównali po 16, a chwilę później po autowym ataku rywali wyszli na prowadzenie 17:16. Dwa asy serwisowe posłane na japońską stronę boiska sprawiły, że prowadzenie objęli siatkarze z Egiptu (21:19), ale i tym razem miejscowi wyrównali po 21. Rozpoczęła się najbardziej wyrównana część spotkania. Żadna z drużyn nie chciała odpuścić i set trwał do wyniku 29:27, a wygraną w nim dała kontra Abdelhaya.

Ten zawodnik również zdobył pierwszy punkt w partii kolejnej, na początku której Egipcjanie wypracowali dwupunktowe prowadzenie 5:3. Na pierwszej przerwie technicznej to już gospodarze prowadzili jednym punktem. Podrażnieni przegraną w odsłonie otwierającej spotkanie Japończycy zaczęli nabierać tempa i niedługo potem prowadzili 14:11, by podwyższyć przewagę do czterech oczek na drugim czasie technicznym. Kolejny punkt do przewagi dołożył blokiem Yamammura (21:15). Natomiast kolejna akcja w bloku, tym razem Usami pozwoliła japońskiej drużynie cieszyć się pierwszą piłką setową. Partię zakończył błąd Egipcjan.

Kolejną odsłonę ponownie otworzyła przewaga drużyny z Egiptu, która po ataku Ahmeda prowadziła 5:2. Wtedy do odbudowy strat wzięli się Japończycy, którzy po bloku Matsumoto wyrównali po 6, a na pierwszej przerwie technicznej prowadzili jednym oczkiem. Kiedy Egipt odskoczył na dwa oczka (11:9) trener Ueta poprosił swoich siatkarzy do siebie. W pierwszej chwili nie dało to nic. Egipcjanie odskoczyli na 13:10, ale już po ataku Shimizu to gospodarze prowadzili. Po bloku Yamamury było 16:14. Rywale jednak wyrównali a po bloku Ahmeda odebrali prowadzenie (18:17). Kiedy egipski zespół prowadził 21:19 szkoleniowiec Japonii poprosił o kolejny czas. Jego podopieczni wyrównali i w zaciętej końcówce zachowali więcej zimnej krwi, zwłaszcza na siatce. Blok Ishijiamy dał im zwycięstwo w secie.

Dwie wygrane partie podbudowały japońską drużynę, która czwartą odsłonę rozpoczęła od mocnego uderzenia (4:1), kontynuując swoją batalię po zwycięstwo przez całego seta. Konsekwentnie budowana przewaga pozwalała Japończykom grać szybko i pewnie. Wynikiem tego było rosnące raz po raz prowadzenie (14:8, 16:8). Po akcji w bloku Abe Japonia prowadziła 20:11 i jasne stało się, że w tym meczu zainkasuje komplet punktów. Ostatecznie czwartego seta gospodarze wygrali z trzynastopunktową przewagą.

Po meczu powiedzieli:
Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii): Po kilku bardzo ciężkich meczach, gdzie nie mogliśmy zdobyć punktów, teraz mogliśmy. Jestem z tego bardzo zadowolony.

Sherif El-Shemerly (trener reprezentacji Egiptu): Japonia wykonała dzisiaj bardzo dobrą pracę. Naciskali na nas. Straciliśmy koncentrację w trzecim secie i mecz. To był klucz. Nigdy nei pokonaliśmy ich reprezentacji w Japonii i to jest problem. Mają tutaj bardzo duże wsparcie ze strony kibiców. Mamy wielu niedoświadczonych zawodników i oni popełnili dużo błędów.

Daisuke Usami (kapitan reprezentacji Japonii): W pierwszym secie za dużo myśleliśmy. Po nim zagraliśmy lepiej i to pomogło wygrać.

Ashraf Abouelhassan (kapitan reprezentacji Egiptu): Dzisiejszy mecz był dla nas bardzo trudny. Japonia gra bardzo dobrze w mistrzowskich turniejach. Mają niesamowicie dobrą obronę. Wcześniej graliśmy dobrze, ale dziś oni byli lepsi od nas. Będziemy starali się naprawić wszystko do jutra.

Japonia – Egipt 3:1
(27:29, 25:17, 25:23, 25:12)

Składy zespołów:
Japonia: Usami (1), Matsumoto (8), Yamamura (7), Shimizu (20), Ishijima (14), Yoneyama (8), Nagano (libero) oraz Suzuki, Yamamoto (1), Yako
Egipt: Ahmed Abdalla (5),Abdelhay (30), Ahmed Abdellatif (8), Atia (5), Afifi (5), Badawy (15), Alaydy (libero) oraz Abouelhassan, Ketat (1), Abd El Kader, Issa

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela Pucharu Świata

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved