Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Udany rewanż siatkarek ŁKS

II liga K: Udany rewanż siatkarek ŁKS

fot. archiwum

Po porażce na inaugurację sezonu we własnej hali, siatkarki ŁKS Łódź jechały do Ozorkowa z mocnym postanowieniem wzięcia rewanżu na rywalkach. Plan wykonały znakomicie, nie pozostawiając cienia wątpliwości, kto był tego dnia lepszy.

Pierwszy mecz po awansie do II ligi kobiet łodzianki rozegrały pod koniec września we własnej hali z UKS Ozorków. Rozegrały wówczas najsłabszy jak do tej pory mecz w tym sezonie i zaskakująco gładko uległy rywalkom 0:3. Teraz nadszedł czas rewanżu i siatkarki ŁKS w hali MOSiR w Ozorkowie pewnie pokonały rywala 3:0, dopisując do swego konta cenne trzy punkty.

Już początek spotkania pokazał, że łodzianki są pewne siebie i nie zamierzają oddawać inicjatywy. Trener UKS Ryszard Antosiak o pierwszą przerwę dla swojego zespołu poprosił już przy stanie 1:5. Po niej zespół z Ozorkowa nieco uspokoił grę w przyjęciu i mógł już nawiązać wyrównaną walkę z przyjezdnymi. Ełkaesianki jednak bezlitośnie wykorzystywały każdy błąd gospodyń, a że tych było dużo, szybko uzyskały znaczącą przewagę. Przy stanie 9:17 trener Antosiak wykorzystał już swoją drugą przerwę, wciąż nie mogąc znaleźć recepty na dobrze dysponowane łodzianki. Gra jednak trochę się wyrównała, głównie za sprawą skutecznych ataków liderki UKS, Kamili Łuczak. Trener ŁKS widząc uciekającą przewagę poprosił jeszcze o przerwę przy stanie 23:18, a po niej udany atak Anny Walenciak oraz błąd w rozegraniu Katarzyny Rudzkiej zakończyły seta siedmiopunktową przewagą ŁKS.

Początek drugiej partii był bardzo wyrównany, łodzianki miały jeden lub dwa punkty przewagi, jednak główną zmianą w stosunku do pierwszej partii był fakt, że gospodynie przestały się mylić. Skutecznie atakowała Kamila Łuczak, którą na środku siatki wspierała Anna Adamiak i ozorkowianki wyszły już na prowadzenie 14:10. Wówczas po kolejnym udanym ataku niezwykle tego dnia skutecznej Martyny Witkowskiej, na zagrywkę w zespole ŁKS weszła Aleksandra Mielczarek. Celne, trudne techniczne serwisy spowodowały, że UKS znów miał ogromne problemy z rozegraniem akcji. Łodzianki wyszły na prowadzenie, które po chwili straciły, jednak tylko na moment. Od stanu 18:16 dla UKS na zagrywce po stronie łódzkiego zespołu pojawiła się Julia Gruszecka, i zeszła z niej dopiero przy stanie… 23:18 dla ŁKS. Serię gości przerwał udany atak Anny Adamiak, po nim jednak skutecznie zaatakowała Anna Walenciak, potem pomyliła się w ataku Jolanta Głowacka i biało-czerwono-białe prowadziły już w tym meczu 2:0.



Będące na fali łodzianki nie odpuszczały w trzecim secie, szybko wypracowując sobie kilkupunktową przewagę. Przy stanie 9:5 dla rywalek trener Antosiak próbował ratować sytuację, ściągając z boiska ciągle celowaną zagrywką Kamilę Łuczak, w miejsce której weszła Klaudia Maryniak. Po stracie kolejnych czterech punktów trener UKS wrócił do podstawowego ustawienia. W zespole ŁKS skutecznie atakowały raz po raz z obu skrzydeł Martyna Witkowska, Joanna Wiatr i Julia Gruszecka, a na środku coraz ciężej było zatrzymać blokiem Aleksandrę Mielczarek i Annę Walenciak. Przy stanie 19:12 dla ŁKS wydawało się, że gospodyniom już nic nie jest w stanie pomóc, wtedy jednak ozorkowianki zdecydowały się na ostatni zryw. Zmniejszyły straty do trzech punktów, zmuszając do poproszenia o przerwę trenera Michała Cichego. Łodzianki jednak w końcówce znów udowodniły, że w pełni kontrolują przebieg gry. Seta zakończyły udane zbicie Martyny Witkowskiej i atak w siatkę Olgi Gusławskiej. ŁKS zasłużenie zdobył trzy punkty, wykorzystując słabszy dzień rywalek w stu procentach.

Wiedziałyśmy, że pierwszy mecz wygrałyśmy gładko 3:0 i myślałyśmy, ze mamy przewagę psychiczną. Ten mecz jednak nie wyszedł nam tak, jak powinien i oddałyśmy go praktycznie bez walki – mówiła po spotkaniu kapitan UKS Ozorków, Kamila Łuczak. ŁKS nas niczym nie zaskoczył, byłyśmy zaskoczone jedynie swoją kiepską grą. Być może na to wpływ miały ostatnie choroby, nieobecności na treningach, mam nadzieję, że szybko się wyleczymy i wrócimy do grania na lepszym poziomie. W przyszłym tygodniu może uda nam się wykorzystać atut własnej hali i pokonać tu w Ozorkowie AZS LSW Warszawa.

Bardzo cieszy to zwycięstwo, udanie się zrewanżowaliśmy za porażkę z początku sezonu i mamy cenne trzy punkty. Dla nas był to nawet mecz za „sześc punktów". Nasza praca powoli zaczyna przynosić efekty, wierzę, że jeszcze kilka elementów uda się nam poprawić i uruchomić wszystkie rezerwy, które są w tym zespole – stwierdził po meczu wyraźnie zadowolony trener Michał Cichy. Nie ćwiczyliśmy zagrywki jakoś specjalnie, ale nie od dziś wiadomo, ze kto zagrywa, ten wygrywa, a nam ta zagrywka dziś siedziała i utrudniliśmy przeciwniczkom przyjęcie. To był chyba klucz do sukcesu – mówił szkoleniowiec ŁKS. Kolejny mecz łodzianki rozegrają w Warszawie z zespołem AZS AWF. – Nie patrzymy, czy przeciwnik jest od nas wyżej, czy niżej w tabeli. Jedziemy tam walczyć o kolejne trzy punkty. Każdy mecz jest teraz dla nas bardzo ważny, a jeśli uda się w Warszawie zdobyć trzy punkty, to będę bardzo szczęśliwy – zakończył trener łodzianek.

UKS Ozorków – ŁKS Commercecon Łódź 0:3
(18:25, 19:25, 20:25)

Składy zespołów:
UKS: Łuczak K. (11 pkt.), Adamiak (6), Gusławska (8), Kuźmin (4), Klajman, Maryniak (5), Łuczak P. (libero) oraz Rudzka, Chojnacka (libero) i Głowacka (3)
ŁKS: Wiatr (8), Lipińska, Witkowska (13), Mielczarek (5), Walenciak (9), Gruszecka (9), Markiewicz (libero) i Góra (1)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved