Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Teodor Todorow: Ważniejsza jest droga do celu niż sam cel

Teodor Todorow: Ważniejsza jest droga do celu niż sam cel

fot. archiwum

Teodor Todorow, młody środkowy Gazpromu Surgut i reprezentacji Bułgarii, to wielki talent i ambitny zawodnik. - Nie chcę zostać mistrzem, jeżeli nie przysłużyłem się do zdobycia tytułu. Chcę zasłużyć na zdobycie danego trofeum - mówił.

W te wakacje podjąłeś decyzję o podpisaniu kontraktu z Gazpromem Surgut. Nadal uważasz, że podjąłeś dobrą decyzję?

Teodor Todorow: – Oczywiście, że tak. Myślę, że to właśnie tu jest moje miejsce i nawet w najmniejszym stopniu nie żałuję decyzji o przeprowadzce do Surgutu. Gram, rozwijam się, nie mam większych problemów, z wyjątkiem drobnych kłopotów ze zdrowiem. Wszystko jest w porządku i mam nadzieję, że z biegiem czasu te drobne dolegliwości miną. Jestem o to spokojny. Niczego, prócz rodziny i przyjaciół, mi także tu nie brakuje.

Gdybyś wybrał Trento zamiast Gazpromu, zdobywałbyś trofeum za trofeum. Czy nadal uważasz, że nie popełniłeś błędu przy wyborze klubu?



– Zdobywanie tytułów to bardzo fajna sprawa, ale ja nie miałem pewności, że w Trydencie będę dostawał szanse gry. Dla młodych zawodników, takich jak ja, najważniejszy jest rozwój, to aby nabywać doświadczenie. Jeszcze raz powtórzę, że zdobywanie jak największej liczby trofeów na pewno jest zachęcające do wyboru danego klubu, ale nie decydujące.

Czyli ważniejsza jest droga do celu niż sam cel?

– Oczywiście. Ja nie chcę zostać mistrzem, jeżeli nie przysłużyłem się do zdobycia tytułu, nie „łapiąc się” do składu. Chcę zasłużyć na zdobycie danego trofeum.
Jakie są twoje słabości i jak sobie z nimi radzisz?

– Chciałbym być zawsze zdrowy, ponieważ z tym mam największe problemy, zwłaszcza że jestem dość wątłej budowy.

Zdołałeś już przywyknąć do ligi rosyjskiej, nowej drużyny, trenera i zimna?

– Tak, przyzwyczaiłem się już do wszystkiego z wyjątkiem lotów i różnych stref czasowych, ale myślę że i z tym sobie wkrótce poradzę. Z trenerem nie mam żadnych problemów, z kolegami z drużyny tworzymy zgrany kolektyw, nawet pogoda jest do zaakceptowania.

A jak reszta drużyny przyjęła ciebie i Todora Aleksiewa?

– Osobiście nie odczułem aby ktokolwiek z drużyny miał do nas wrogi stosunek, myślę że zostaliśmy dobrze przyjęci. Zwłaszcza Todora wszyscy darzą dużym szacunkiem.

A co możesz powiedzieć o trenerze Konstantinowie?

– Po raz pierwszy z nim współpracuję i mogę powiedzieć, że jako trener jest bardzo spokojny. Stara się nie podnosić głosu, nie krzyczeć by nie dołować drużyny. Zobaczymy jednak co będzie dalej.

Czym różni się Plamen Konstantinow w roli trenera od Plamena Konstantinowa-zawodnika?

– Wciąż jest tak samo niecierpliwy, tylko że teraz lepiej nad sobą panuje. Jest bardzo powściągliwy, ale ten kto go zna, wie, że w środku cały wrze.

Waszym celem jest zakwalifikowanie się do fazy play-off. Trudno będzie wam tego dokonać?

– Myślę, że po przybyciu Todora do drużyny wszystko wygląda nieco lepiej. Cała drużyna jest zdrowa i sądzę, że możemy osiągnąć coś więcej niż tylko zakwalifikować się do rudny play-off.

Po czterech kolejkach zostałeś wybrany najlepiej blokującym zawodnikiem Superligi. Cieszysz się z tego wyróżnienia?

– To tylko statystyki, które już jutro mogą wyglądać zupełnie inaczej. Ważne jest to, co będzie po ostatniej kolejce i to, by zespół grał jak najlepiej i osiągał założone cele. My, zawodnicy, wykonujemy tylko swoją pracę, robimy to, co do nas należy.

Niedawno okazało się, że Radostin Stojczew pozostanie na stanowisku trenera reprezentacji. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

– Myślę, że została podjęta dobra decyzja. Trener rozpoczął z drużyną pewien cykl szkoleniowy i dobrze by było, aby go dokończył.

Ty stosunkowo późno zacząłeś trenować siatkówkę. Kto cię przekonał do tego sportu?

– Już jako mały chłopiec zacząłem trenować, ale nie pociągało mnie to za bardzo. Dopiero w gimnazjum, po pierwszym roku, odkrył mnie nauczyciel wychowania fizycznego, którym był mój sąsiad. Był on także trenerem drużyny młodzieżowej i o jemu udało się mnie namówić na treningi i na grę. Tak naprawdę od niego się wszystko zaczęło.

Trudno ci było dostosować się do poziomu, jaki prezentowali koledzy z drużyny, którzy trenowali dłużej niż ty?

– Nie, nie było to trudne. Gdy zobaczyłem jak wiele mi do nich brakuje, zacząłem trenować dużo ciężej i więcej, wierząc, że szybko zacznę robić postępy.

źródło: inf. własna, sportal.bg

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved