Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Adam Michalski: Zwycięstwo dedykujemy Władkowi Olszowskiemu

Adam Michalski: Zwycięstwo dedykujemy Władkowi Olszowskiemu

fot. archiwum

Energetyk pokonał u siebie podopiecznych Grzegorza Silczuka 3:0. - "Naskoczyliśmy" na Kraków, tłamsiliśmy rywali, momentalnie gasiliśmy ich ulubione zagrania. W pełni wykorzystaliśmy atut własnej hali - komentuje sobotnie spotkanie z Wandą Adam Michalski.

Za MCKiS Energetyk Jaworzno dwie wygrane pod rząd, w dwóch ważnych meczach. Najpierw w spotkaniu "derbowym" pokonaliście Będzin, teraz przyszedł czas na Kraków… Było to kolejne spotkanie ze smaczkiem?

Adam Michalski:Tak, Kraków zaraz po Będzinie jest naszym najbliższym na mapie rywalem… Były to dwa zespoły, z którymi chcieliśmy wygrać. Te dwie wygrane pozwoliły nam złapać spokojny oddech, niemniej oczywiście musimy dalej zwyciężać. W Wandzie Kraków jest kilku zawodników z przeszłością, rzekłbym przeszłością gwiazdorską – połowa jej siatkarzy grała w ekstraklasie. Domonik, Soroka, Syguła, Tepling – to zawodnicy bardzo doświadczeni. To, że wygraliśmy wynikiem 3:0 to naprawdę duży wyczyn.

Wyczyn, ale i dowód na to, że mieliście bardzo dobrze rozpracowanych rywali.



To zasługa trenera, który przekazał nam swoją wiedzę na temat tej drużyny, naszym zadaniem było ją wykorzystać. W jaki sposób? Podejmując takie działania, by jak najbardziej utrudnić rywalom grę. W meczu z Wandą realizowaliśmy nasze założenia taktyczne, rywal dodatkowo pomagał nam myląc się. Siatkówka to gra błędów – i więcej popełnił ich Kraków, dlatego też zwyciężyliśmy w tym spotkaniu.

Jak wyglądało to spotkanie z perspektywy boiska? Rywal, do głosu doszedł tylko w drugim secie, który ostatecznie i tak padł waszym łupem.

W każdym secie chcieliśmy unikać błędów, "naskoczyć" na rywala, nie dając mu uciec. Chcieliśmy nie dać mu "pograć", nie dopuścić, by gra mu wychodziła, a nam nie. Myślę, że fakt wysunięcia się Wandy w pewnym momencie na prowadzenie, to zasługa Jarka Teplinga. Zaczął zagrywać nietypowo, mieliśmy z jego serwisem problem. Generalnie jednak, musieliśmy uważać na wszystkich, Wanda to ciężki przeciwnik.

Mecz przeciwko naszpikowanej nazwiskami krakowskiej Wandzie, był to kolejny w tym sezonie udany mecz w twoim wykonaniu…

To już nie mnie oceniać. Jeśli trener wystawia mnie na parkiet, staram się zawsze dawać z siebie wszystko. A to, jak mi te starania wychodzą, ocenią już widzowie, ocenią nasi szkoleniowcy. Wracając natomiast jeszcze do meczu… Nazwiska nazwiskami, a gra grą. Tak jak wspomniałem już – "naskoczyliśmy" na Kraków, tłamsiliśmy rywali, momentalnie gasiliśmy ich ulubione zagrania. W pełni wykorzystaliśmy atut własnej hali.

Co dokładnie wydarzyło się w trzecim secie sobotniego spotkania? Z parkietu zniesiony został wasz środkowy – Władysław Olszowski, wyglądało to groźnie.

Po dobrym, skończonym ataku na stan 1:0, Władek Olszowski doznał kontuzji, na parkiecie zastąpił go Krzysztof Fitrzyk… Wielka szkoda, że doszło do tej kontuzji, Władek jest bardzo dobrym zawodnikiem. W tym trzecim secie spotkania chcieliśmy wygrać właśnie dla niego, chcieliśmy zwyciężyć bezkompromisowo – i to nam się udało. To zwycięstwo w meczu z Krakowem, dedykujemy Władkowi Olszowskiemu .

Waszym kolejnym rywalem będzie tym razem Lubin. Czego spodziewacie się po tym zespole? Wydaje się, że w tej lidze nie ma praktycznie słabych drużyn.

Tak, jedziemy do Lubina, gdzie czeka na nas trudny przeciwnik. To beniaminek, ale ze składem zarówno z ekstraklasy, jak i z pierwszej ligi. To starzy "wyjadacze". Przed nami ciężki mecz. Generalnie, w tym roku poziom ligi jest jeszcze wyższy jak w poprzednim. Nie wiem jak to się dzieje, ale co sezon jest ciężej. Każdy z każdym może wygrać, widać to po tabeli. Jedna wygrana i ktoś z dołu tabeli, ląduje na pozycji pięć-cztery.

Na zakończenie, zdradź jak czujesz się grając znów w barwach Jaworzna? Ostatnio występowałeś w szeregach Avii Świdnik.

W sezonie 2009/2010 zająłem z nią dobre, trzecie miejsce, w poprzednim sezonie natomiast – 2010/2011, przegrałem z nią walcząc przeciwko mojemu macierzystemu klubowi o utrzymanie, Avia spadła. A jak czuję się znów w Jaworznie? Zawsze chciałem grać właśnie dla Jaworzna, oddać się tej drużynie całym sercem. Jestem wychowankiem Jaworzna, to Jaworzno mnie wykreowało. Dziękuję, że mogłem tutaj wrócić.


* Rozmawiała Sylwia Kuś – energetyk.mckis.jaw.pl

 

źródło: energetyk.mckis.jaw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved