Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Kuba nie dała szans Iranowi, tie-break dla Argentyny

PŚ, gr. A: Kuba nie dała szans Iranowi, tie-break dla Argentyny

fot. archiwum

Po wczorajszej porażce z reprezentacją Polski dziś siatkarze z Kuby rozgromili Irańczyków w trzech szybkich setach. Biało-czerwoni pokonali Serbów, natomiast Argentyńczycy rozegrali z Japonią pięciosetowe spotkanie, które wygrali.

Dość niespodziewanie Irańczycy pokonali w swoim meczu otwarcia Japonię, natomiast Kuba przegrała 0:3 z reprezentacją Polski. Ciekawie zapowiadało się zatem spotkanie obu drużyn. Dziś dla ekipy z Iranu mecz już od samego początku nie układał się pomyślnie. Do pierwszej przerwy technicznej w premierowym secie irańscy siatkarze starali się, by rywale nie odskoczyli im za bardzo. Od stanu 8:6 dla Kuby to właśnie wcześniejsi przeciwnicy Polaków rozpoczęli powoli odliczanie. Przewaga rosła stopniowo. Po ataku Hernandeza było 10:7, natomiast potężne uderzenie Bazargarde podwyższyło przewagę do 13:8. Do drugiej przerwy technicznej już tylko Kubańczycy zdobywali punkty. Irańczycy nie byli w stanie przeciwstawić się przeciwnikom. Atak ze środka Leona dał Kubie pierwszą piłkę setową, a następnie ten sam zawodnik kontrą zakończył seta.

Gra punkt za punkt trwała jedynie w pierwszych akcjach kolejnej odsłony. Na pierwszej przerwie technicznej siatkarze z Kuby prowadzili już 8:5. Prym w kubańskiej ekipie wiedli Hernandez i Leon, nie pozwalając rywalom na to, by choć przez chwilę poczuli się pewnie. Po bloku Perdomo Kuba prowadziła 16:10. Skuteczna gra w ataku sprawiła, że po zbiciu Bela kubańska ekipa prowadziła siedmioma oczkami i pewnie dążyła do wygranej w tej partii. Seta zakończył ich skuteczny blok.

W trzecim secie Irańczycy postanowili walczyć i nie oddawać inicjatywy przeciwnikom. Naprawdę wyrównany pojedynek toczył się przez całą tę część spotkania. Reprezentanci Iranu zdołali nawet wyjść na prowadzenie (12:11). Zbicie Mahadaviego podwyższyło przewagę tego zespołu do dwóch oczek (15:13). Kiedy szybkie trzy ataki dały przewagę 18:16 Kubańczykom, irański szkoleniowiec poprosił o czas. Jego podopieczni zdołali wyrównać po 22, jednak w końcówce dwa punkty dla swojego teamu zdobył Bazargarde i to Kuba cieszyła się ze zwycięstwa w tym spotkaniu.



Po meczu powiedzieli:
Orlando Samuells (trener reprezentacji Kuby): Zagraliśmy dziś lepiej, na wyższym poziomie. Nadal jest jednak niższy niż chciałbym, żeby był. Hernandez ma 22 lata i ciągle się uczy. Jego zagrywka jest świetna. Natomiast atak i obrona nadal potrzebują pracy.

Wilfredo Leon (kapitan reprezentacji Kuby): Jestem zadowolony z tej wygranej. Mieliśmy ciężkie momenty. Atmosfera w drużynie była lepsza niż wczoraj.

Julio Velasco (trener reprezentacji Iranu): Zespół stracił wiele energii i nerwów we wczorajszym meczu. Teraz musieliśmy zagrać pierwszy dzisiejszy mecz. Nie mamy wiele doświadczenia w graniu przeciwko silnym drużynom. Źle spisywaliśmy się w przyjęciu i ataku. Nie podobała mi się postawa mojej drużyny. Za dużo rozmawiali.

Alireza Nadi (kapitan reprezentacji Iranu): To był pierwszy raz, kiedy graliśmy poranny mecz. Nasze ciała jeszcze się nie dobudziły. Nie mogliśmy zagrać dobrze przeciwko Kubie. Jutro zagramy lepiej.

Kuba – Iran 3:0
(25:17, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Kuba: Leon (18), Perdomo (9), Bell (8), Hierrezuelo (1), Mesa (3), Hernandez (20), Gutierrez (ibero) oraz Estrada i Díaz

Iran: Hosseini, Mousavi (7), Zarini (2), Nadi (12), Bazargarde (11), Kamalvand (1), Zarif (libero) oraz Nazari (6), Mahdavi (3) i Keshavarzi


Mimo że spotkanie otworzył blok Argentyńczyków, to jednak siatkarze z Azji po ataku Daisuke Usami odskoczyli dość szybko na prowadzenie 5:2. Takie prowadzenie utrzymało się do pierwszej przerwy technicznej. Po niej kontrę wykorzystał Tatsuya Fukuzawa i gospodarze cieszyli się z prowadzenia 10:6. Siatkarze z Ameryki Południowej szybko powrócili jednak do swojego rytmu gry i niedługo później tracili jedynie punkty (12:13). Dobra zagrywka ze strony argentyńskiej sprawiła dużo problemów Japończykom, którzy nie potrafili wyprowadzić akcji i oddali punkt rywalom, a zarazem stracili prowadzenie (14:15). Kolejny błąd Azjatów dał szesnasty punkt Argentyńczykom, przy ich piętnastu oczkach na koncie. Po drugiej przerwie technicznej argentyńscy siatkarze zaczęli budować przewagę. Po ataku Conte mieli już trzy punkty więcej od rywali (20:17). Taka przewaga utrzymała się już do końca i to Argentyna triumfowała w partii.

As serwisowy wyprowadził Japończyków na prowadzenie 6:5 na początku kolejnej części spotkania. Prawdziwa budowa przewagi po stronie japońskiej rozpoczęła się jednak dopiero po 10 punkcie. Po ataku Fukuzawy było 12:10, a na drugiej przerwie technicznej po uderzeniu Yoneyama 16:12. Dodatkowo Argentyńczycy pomagali swoim rywalom. Po autowym ataku De Cecco Azjaci prowadzili już 18:13. Rywale z Ameryki Łacińskiej byli w stanie odrobić tylko część strat i to Japończycy sięgnęli po zwycięstwo w secie drugim.

Nakręceni wygraną gospodarze z impetem rozpoczęli kolejną partię. Prowadzenie z minuty na minutę rosło i na pierwszej przerwie technicznej wynosiło cztery punkty. Po kolejnym ataku Shimizu wzrosło do sześciu (13:7). Błędy Argentyńczyków i okres słabszej gry sprawiły, że na drugim czasie technicznym Japończycy mieli osiem oczek nad rywalami, w dodatku rozkręcali się coraz bardziej. Grając pełną radości siatkówkę, dobrnęli do końca przy czternastopunktowej przewadze.

Argentyńscy siatkarze wiedzieli, że muszą przycisnąć, jeśli chcą przedłużyć spotkanie i odzyskać szanse na wygranie tego spotkania. Od samego początku narzucili gospodarzom swój rytm gry. Partia wyglądała niemal identycznie jak poprzednia, tyle że na korzyść siatkarzy z Ameryki Południowej. Japończycy zaskoczeni postawą rywali nie potrafili odnaleźć się w grze i nie wrócili do swojej wcześniejszej dyspozycji. Tie-breaka rozpoczęła wyrównana walka i dopiero po 10 punkcie Argentyńczycy rozpoczęli ucieczkę. (11:8, 12:9). Przewaga utrzymała się do samego końca, a Argentyńczycy zapisali wygraną na swoim koncie.

Po meczu powiedzieli:
Javier Weber (trener reprezentacji Argentyny): Zwycięstwo w tym meczu było dla nas bardzo ważne. Mój zespół dobrze spisał się w ataku w dwóch decydujących setach. Atmosfera w drużynie zmieniła się po trzeciej odsłonie.

Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii): Dziś nasza zagrywka i blok taktycznie dobrze pracowały. Argentyna zgrała tymi samymi zawodnikami jak w meczu granym latem. Przepraszam, że nie wygraliśmy tego spotkania.

Daisuke Usami (kapitan reprezentacji Japonii): Nasza gra w zagrywce i przyjęciu była dosyć wyrównana. Popełniliśmy wiele błędów w polu zagrywki w piątym secie. Argentyńczycy byli lepiej przygotowani.

Rodrigo Quiroga (kapitan reprezentacji Argentyny): To był trudny mecz. Japonia zagrała świetnie w obronie i ataku. My lepiej zagraliśmy w bloku i ataku w czwartym i piątym secie. Chcę pochwalić mój zespół, ponieważ wygraliśmy ciężki mecz. Japonia słynie z dobrej gry w defensywie. Naciskali na nas i nie mogliśmy dobrze przyjmować. Grali bardzo szybko. Trudno jest ich blokować.

Argentyna – Japonia 3:2
(25:22, 21:25, 11:25, 25:15, 15:12)

Składy zespołów :
Argentyna:
Conte (18), Quiroga (16), Sole (10), Pereyra (11), Crer (12), De Cecco (3), Gonzalez (libero) oraz Castellani, Cavanna, Bruno, Poglajen i Giustiniano

Japonia: Usami, Matsumoto (8), Yamamura (9), Shimizu (18), Fukuzawa (21), Yako (4), Nagano (libero) oraz Abe, Suzuki, Ishijima (1) i Yoneyama (15)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela Pucharu Świata mężczyzn

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved