Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Argentyńczycy oraz Irańczycy rozpoczęli od zwycięstwa

PŚ, gr. A: Argentyńczycy oraz Irańczycy rozpoczęli od zwycięstwa

fot. archiwum

Bardzo udanie zainaugurowali Puchar Świata siatkarze reprezentacji Argentyny. Ekipa Javiera Webera nadspodziewanie łatwo pokonała Serbię. Triumfatorami byli dziś również zawodnicy z Iranu, którzy wygrali z reprezentantami gospodarzy 3:1.

Od udanego ataku mecz rozpoczęli Serbowie. Pierwszy punkt dało im zbicie Ivana Milijkovica. Potem jednak pięć kolejnych akcji padło łupem Argentyńczyków. Przy stanie 5:1 dla nich trener Igor Kolakovic poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Czteropunktowe prowadzenie siatkarzy z Ameryki Południowej utrzymało się jednak do pierwszej przerwy technicznej (8:4). Po wznowieniu gry Argentyńczycy kontrolowali sytuację na boisku, a od stanu 10:14 ich przewaga zaczęła wzrastać. Na drugiej przerwie technicznej była ona już sześciopunktowa (16:10). W końcówce wysokie prowadzenie Argentyny ani na chwilę nie stopniało. Ostatecznie zespół ten wygrał pierwszego seta 25:20, a aż 8 punktów zapisał w nim na swoim koncie Federico Pereyra.

Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza od prowadzenia Argentyńczyków 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Dobrą grę kontynuowali Pereyra i Facundo Conte. Wkrótce przewaga podopiecznych Javiera Webera była już pięciopunktowa (10:5). Na drugiej przerwie technicznej zaś argentyńscy siatkarze prowadzili aż 16:8. Po powrocie zespołów na parkiet obraz gry nie uległ zmianie. Nadal dominował zespół z Ameryki Południowej, który ani na chwilę nie pozwolił rywalowi wybić się z rytmu. W efekcie Argentyńczycy wygrali tę partię bardzo wysoko 25:13, a w całym meczu prowadzili już 2:0.

Będący na fali siatkarze z Argentyny dobrze rozpoczęli też trzecią i ostatnią, jak się później okazało, odsłonę. Szybko wyszli oni na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Po ataku Milosa Nikica przewaga Argentyńczyków zmalała jednak do jednego oczka (5:4) i utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Po wznowieniu gry Serbowie znów jednak zaczęli tracić do przeciwnika i wkrótce przegrywali już dwoma punktami (9:11). Przy stanie 14:10 dla Argentyny trener Kolakovic poprosił o czas dla swojego zespołu. Mistrzowie Europy mimo ambitnej postawy nie potrafili jednak dojść świetnie dysponowanych tego dnia rywali, którzy utrzymywali czteropunktowe prowadzenie (16:12). Przy stanie 14:18 przewaga Argentyńczyków wzrosła jeszcze o dwa oczka (20:14). Stało się jasne, że Amerykanie zmierzają po zwycięstwo. Ostatecznie wygrali tego seta 25:18 i tym samym pokonali Serbię 3:0.



Po meczu powiedzieli:

Javier Weber (trener reprezentacji Argentyny): – Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Zagraliśmy dziś perfekcyjne spotkanie. Dobrze spisywaliśmy się w ataku i obronie. Z drugiej strony wiemy też, że Serbowie nie zagrali dzisiaj najlepiej. To będzie bardzo trudny turniej, dużo grania jeszcze przed nami, ale cieszy nas dobry początek.

Igor Kolakovic (trener reprezentacji Serbii): – Jesteśmy rozczarowani naszą postawą. Prawdopodobnie byliśmy dziś za bardzo zmęczeni i pozbawieni sił. Jesteśmy zawiedzeni rezultatem.

Rodrigo Quiroga (kapitan reprezentacji Argentyny): – Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego zwycięstwa. Pierwszy mecz na tego typu turnieju jest zawsze bardzo trudny. Udało nam się jednak nałożyć presję na przeciwnika dobrą zagrywką. Z dnia na dzień będziemy się starali grać jeszcze lepiej.

Ivan Milijkovic (kapitan reprezentacji Serbii): – To był mecz jednej drużyny. My nie zrobiliśmy niczego tak, jak sobie założyliśmy przed meczem. Jest mi bardzo przykro z tego powodu.

Serbia – Argentyna 0:3
(20:25, 13:25, 18:25)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (2), Petković (1), Stanković (7), Nikić (6), Miljković (11), Podrascanin (3), Rosić (libero) oraz Terzić (2), Mitić i Rasić (2)
Argentyna: Conte (15), Quiroga (7), Solé (7), Pereyra (14), Crer (9), De Cecco (4), González (libero) oraz Castellani


Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanego ataku Matsumoto. Chwilę potem, na pierwszej przerwie technicznej, Japonia prowadziła 8:6. Po wznowieniu gry jej przewaga zaczęła wzrastać i wkrótce była już pięciopunktowa (14:9). Trener Iranu poprosił wówczas o czas dla swojego zespołu. Wysokie prowadzenie Japończyków utrzymało się jednak do drugiej przerwy technicznej (11:16). Po powrocie zespołów na parkiet dobra passa Japonii trwała. Przy stanie 13:20 Julio Velasco poprosił o drugi czas dla Irańczyków. Po nim w ekipie argentyńskiego szkoleniowca zapunktował Arash Kamalvand (14:20), ale przewaga drużyny gospodarzy była już zbyt duża, by móc ją odrobić. Przy stanie 16:24 Japończycy mieli pierwszą piłkę setową. Ich rywale zdołali ją obronić, ale chwilę potem w siatkę zaserwował Arash Keshavarzi. Reprezentanci Japonii wygrali tym samym seta 25:17.

W drugiej odsłonie początkowo walka toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 5:5, po akcji Yamamury, Japończycy wyszli na prowadzenie 6:5. Wkrótce jednak znów był remis, 7:7. Na pierwszej przerwie technicznej jednym punktem wygrywali zaś gospodarze turnieju (8:7). Po wznowieniu gry walka nadal toczyła się punkt za punkt. Na drugim regulaminowym czasie różnica punktowa między zespołami znów była minimalna. Po ataku Keshavarzi 16:15 prowadzili siatkarze z Iranu i stopniowo zaczęli oni powiększać swoją przewagę. Przy stanie 19:16, po nieudanym ataku Shimizu, o czas poprosił trener Japonii, Tatsuya Ueta. Nie zmienił on jednak obrazu gry. Górą nadal byli Irańczycy, którzy wkrótce prowadzili 22:18. Nie dali oni już wydrzeć sobie zwycięstwa w tym secie i ostatecznie pokonali Japończyków 25:20.

Siatkarze Iranu dobrze rozpoczęli kolejną partię, na pierwszej przerwie technicznej prowadząc 8:5. Wkrótce powiększyli swoją przewagę do pięciu oczek (10:5), a trener Ueta poprosił o czas dla Japonii. Po przerwie gospodarze zapisali na swoim koncie trzy kolejne punkty i tym razem to trener Velasco zmuszony był do wzięcia czasu dla swoich podopiecznych. Japończycy ambitnie walczyli o wyrównanie, ale Irańczycy konsekwentnie bronili korzystnego dla nich wyniku. Na drugiej przerwie technicznej przyjezdni prowadzili 16:13. Po powrocie na parkiet siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni doprowadzili do remisu 16:16, a następnie, po ataku Takahiro Yamamoty, byli już na prowadzeniu 17:16. Końcówka była zaciętą, wyrównaną walką. Przy stanie 21:21 na dwupunktowe prowadzenie udało się wyjść Japończykom (23:21), ale Irańczycy szybko doprowadzili do remisu 23:23. Dwie kolejne akcje padły łupem siatkarzy Julio Velasco, którzy pokonali gospodarzy 25:23.

W czwartej partii drużyna z Iranu od początku przejęła inicjatywę. Japońskim siatkarzom udało się jednak dojść rywala (7:7), a następnie wyjść na prowadzenie 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. W kolejnych akcjach punkty zdobywali tylko Irańczycy, którzy wkrótce prowadzili już 11:8. Do drugiej przerwy technicznej ich przewaga jeszcze się powiększyła i zespoły schodziły na nią przy wyniku 16:9 dla gości. Wysokie prowadzenie Iranu utrzymało się już do końca seta (19:11, 20:13). Ostatecznie triumfowali oni wysoko, 25:15, a w całym meczu 3:1.

Po meczu powiedzieli:

Julio Velasco (trener reprezentacji Iranu): – Początek meczu był dla nas trudny. W pierwszym secie popełniliśmy sporo błędów w zagrywce i przyjęciu. Graliśmy agresywnie, ale nie do końca wypełnialiśmy założenia taktyczne. W drugiej partii poprawiliśmy przyjęcie. Ciągle powtarzałem moim zawodnikom, że musimy grać tak, jak pierwotnie to sobie założyliśmy.

Alireza Nadi (kapitan reprezentacji Iranu): – Wiedzieliśmy, że Japonia wyjdzie na boisko nastawiona na zwycięstwo. Jesteśmy mistrzami Azji i chcieliśmy udowodnić, że wciąż jesteśmy najlepsi. Zagraliśmy dzisiaj twardo i ciężko walczyliśmy. Naszym celem jest awans na igrzyska. Bardzo dobrze nam się współpracuje z naszym trenerem. Zaczęliśmy pracować z naszymi młodymi zawodnikami, zgodnie z planem sprzed pięciu lat.

Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii): – W pierwszym secie zagraliśmy nieźle. Po drugiej partii pogorszyło się nasze przyjęcie. Musimy wypełniać założenia taktyczne. Oczekiwaliśmy, że w tym turnieju będziemy mieli możliwość zdobycia biletów na igrzyska. Teraz przed nami wiele spotkań z silnymi drużynami.

Daisuke Usami (kapitan reprezentacji Japonii): – W pierwszym secie pomogły nam błędy serwisowe rywali. Po drugiej partii narzucili nam oni swój styl gry. Nie potrafiliśmy ich zatrzymać.

Iran – Japonia 3:1
(17:25, 25:20, 25:23, 25:15)

Składy drużyn:
Iran: Hosseini, Mousavi (6), Zarini (2), Nadi (13), Ghafour (8), Kamalvand (15), Zarif (libero) oraz Nazari, Mahdavi (1), Keshavarzi (5), Bazargarde (12)
Japonia: Usami (3), Matsumoto (10), Yamamura (9), Shimizu (16), Fukuzawa (9),Ishijima (11), Nagano (libero) oraz Abe, Yamamoto (1), Yokota, Yako (3), Yoneyama (4)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela Pucharu Świata mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved