Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Kolejny tie-break dla Nike Ostrołęka

II liga K: Kolejny tie-break dla Nike Ostrołęka

fot. archiwum

Siatkarki Nike Ostrołęka wygrały już piąty mecz z rzędu, z czego czwarty po tie-breaku. Tym razem podopieczne trenera Roberta Kupisza pokonały w Łodzi ŁKS mimo iż przegrywały już 2:1 i w tie-breaku 2:6. - Takiej serii nie pamiętam - twierdzi Robert Kupisz.

Mecz z Nike Ostrołęka siatkarki ŁKS Łódź zaczęły bardzo dobrze. W ich poczynaniach było widać wolę walki i chęć rehabilitacji po ostatnich czterech porażkach. Trener Robert Kupisz przywołał swoje zagubione zawodniczki do ławki rezerwowych już przy stanie 5:1 dla gospodyń. Łodzianki bardzo dobrze przyjmowały zagrywkę rywalek, a w ataku raz po raz punktowała skuteczna Martyna Witkowska. Siatkarki Nike myliły się w prostych sytuacjach i nawet zawodniczki rezerwowe wprowadzane przez trenera nie były w stanie uspokoić gry. Od stanu 18:16 łodzianki zdobyły sześć kolejnych punktów, dobijając rywalki. Wprawdzie Nike zdobyła jeszcze trzy punkty, ale w secie triumfował pewnie ŁKS 25:19. Również drugą partię ełkaesianki rozpoczęły od prowadzenia, jednak po chwili poziomem gry i ilością popełnianych błędów dostosowały się do gry rywalek. W tym secie gospodynie miały spore trudności z przyjęciem zagrywek, co wykorzystały rywalki, które szybko odrobiły kilkupunktową stratę i doprowadziły do zaciętej końcówki. Dwa ostatnie punkty dla Nike zdobyła Martyna Zyśk i po wygranej do 23 siatkarki z Ostrołęki wyrównały stan spotkania. W zespole Nike wyróżniała się również skutecznością Gabriela Borawska, na którą łodzianki nie potrafiły znaleźć recepty.

W trzecim secie podopieczne trenera Michała Cichego znów uspokoiły przyjęcie, co pozwoliło im na więcej możliwości w ataku. Łodzianki skutecznie i powoli powiększały swoją przewagę, a trener ŁKS dokonał korekt w składzie wprowadzając na boisko Joannę Wiatr i Katarzynę Kretek. Również trener Robert Kupisz próbował zmian w ustawieniu, wykorzystując w tym secie limit zmian, jednak nie przyniosło to spodziewanego efektu. Ełkaesianki utrudniły zagrywką rozgrywanie akcji rywalkom i pewnie wygrały tego seta do 19, ponownie obejmując w spotkaniu prowadzenie. Czwarta partia spotkania miała niezwykle wyrównany przebieg. W końcówce to jednak zespół gości uzyskał przewagę, głównie za sprawą doskonale tego dnia dysponowanej Gabrieli Borawskiej. Gdy zespół z Ostrołęki prowadził już 22:18 wydawało się, że ŁKS nie ma szans w tym secie. Wówczas jednak po trudnych zagrywkach Joanny Wiatr i ataku Marty Żmudzińskiej łodzianki odrobiły straty i przegrywały już tylko jednym punktem. Kolejne dwa „oczka" zdobyły jednak siatkarki gości, wychodząc na prowadzenie 24:21. Łodzianki jeszcze walczyły, zdobywając punkty po błędzie rywalek i kolejnym ataku Żmudzińskiej, jednak po zepsutej zagrywce Aleksandry Mielczarek zeszły z boiska pokonane. O zwycięstwie miał rozstrzygnąć tie-break.

Łodzianki niesione dopingiem kibiców rozpoczęły go znakomicie, a przy stanie 6:2 dla gospodyń trener gości miał już wykorzystane dwie przerwy. Wówczas coś zacięło się w zespole ŁKS i przy zmianie boisk gospodynie już przegrywały jednym punktem. W ataku znów szalała Borawska, która była najskuteczniejszą zawodniczką w ekipie Nike. Ełkaesianki jeszcze doprowadziły do remisu po 9, w końcówce jednak nie wytrzymały presji i przegrały tego seta do 11. – Takiej serii jako trener nie pamiętam, mnie nigdy nic takiego się nie przydarzyło – mówił po czwartym wygranym tie-breaku z rzędu trener Nike, Robert Kupisz.Gramy nierówno, popełniamy mnóstwo błędów, ta gra jest szarpana. W tym meczu ze trzy razy zmieniałem ustawienie. Na szczęście dziewczyny po tych wygranych tie-breakach nawet przegrywając w decydujących partiach czują się pewnie i nie poddają się – dodawał trener zespołu z Ostrołęki. – Założyliśmy sobie przed sezonem, że miejsca 3-4 są w naszym zasięgu. Okazało się, że beniaminek LSW Warszawa gra nadspodziewanie dobrze, jednak my nie zmieniamy swoich celów i nadal będziemy o te miejsca walczyć.



Szkoda, bo trzy punkty były w naszym zasięgu. Nike wytrzymało ciśnienie w końcówce, w przeciwieństwie do nas. W momentach stresowych zaczynamy gubić seryjnie punkty i popełniać proste błędy, które nie powinny nam się przytrafiać – mówił po meczu szkoleniowiec ŁKS, Michał Cichy.Mamy spory problem w ataku, brakuje nam skuteczności. Nie mamy takiej zawodniczki, która by grała zawsze na wysokim procencie, tak jak Gabriela Borawska dziś w zespole Nike.

ŁKS kolejne spotkanie rozegra na wyjeździe z UKS Ozorków, z którym przegrał na początku sezonu 0:3. – Przed nami teraz wszystkie mecze są ważne. We wszystkich będziemy walczyć o zwycięstwo, każdy punkt będzie ważny. Jedziemy do Ozorkowa z chęcią rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie i wierzę, że nie będzie to tak jednostronny pojedynek jak w Łodzi – twierdzi trener łodzianek.

ŁKS Commercecon Łódź – Eko Energia Nike Ostrołęka 2:3
(25:19, 23:25, 25:19, 23:25, 11:15)

Składy zespołów:
ŁKS: Witkowska, Góra, Mielczarek, Żmudzińska, Walenciak, Gruszecka, Markiewicz (libero) oraz Wrzos, Wiatr, Kretek i Lipińska
Nike: Zyśk, Przybyłek, Surawska, Iwaniuk, Borawska, Kupisz, Skiba (libero) oraz Barszcz, Sobotka, Mierzejewska-Gębska, Rapucha i Turek

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved