Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > M. Winiarski: Cel mamy jeden, ale wiemy jak trudne czeka nas zadanie

M. Winiarski: Cel mamy jeden, ale wiemy jak trudne czeka nas zadanie

fot. archiwum

Japonia jak do tej pory bardzo dobrze mi się kojarzyła, w 2006 roku wywalczyliśmy srebro mistrzostw świata i urodził mi się syn, zostałem szczęśliwym ojcem - więcej nie mogłem oczekiwać, a jak będzie w tym roku... czas pokaże - powiedział Michał Winiarski

Siedem zespołów pretenduje do podium, które da awans olimpijski, ale nie ma takiego fachowca, który jest w stanie wytypować pierwszą trójkę – dodał w rozmowie ze Sportem przyjmujący reprezentacji Polski.

Podróż do Nagoi minęła nam w klasie biznes bardzo miło i przyjemnie, a co najważniejsze bez turbulencji, nie przepadam za lataniem, zwłaszcza takim długim, więc jeden lot już mamy za sobą. Można było się wyspać, po prostu w takich warunkach można podróżować. Godzinę zajęła nam droga do hotelu, w którym aklimatyzujemy się do piątku, po czym przeniesiemy się do hotelu, który zapewnia organizator. Pobyt aklimatyzacyjny w Nagoi opłacił nam PZPS – wyjaśnił Michał Winiarski.

Nie narzekacie na warunki?



Michał Winiarski: Absolutnie nie, mamy zapewnione super warunki. Do hali na trening jeździliśmy 40 minut. Jeden trening był tylko w dniu przylotu, od następnej doby trenowaliśmy już dwa razy, mamy też siłownię, ale mniej intensywną niż na obozie w Spale, teraz czekamy na świeżość, która ma przyjść na pierwsze mecze. Posiłki mamy bardzo urozmaicone, ja preferuję kuchnię kontynentalną, i tradycyjną – na śniadanko poprosiłem o jajecznicę i parówki i wszystko bardzo mi smakowało. Lubię też japońskie pierożki z mięsem, gotowane na parze, są znakomite (śmiech).

Jak się pan czuje w kadrze jako ten nowy-stary reprezentant?

Czuję się normalnie, nie widzę różnicy, koledzy przyjęli mnie i Pawła Zagumnego bardzo ciepło. Jest kilku nowych chłopaków, ale większość znałem. Mamy nowego trenera, poznajemy się coraz lepiej z każdym dniem. Na wszystko potrzebny jest czas. Miło mi się przyjeżdżało do Spały, znam tam przecież każdy kąt i zakamarek, można powiedzieć, że tam się siatkarsko wychowałem. Po tym tygodniu zgrupowania w Spale, obserwując codzienne życie, nic się nie zmieniło, ale treningi i trener się zmieniły. Andrea Anastasi jest bardziej konkretny, mniej mówi, a więcej wymaga. Podoba mi się motywacja, którą widać u chłopaków.

Każdy wie, po co do Japonii przyleciał…

Jak najbardziej, w tej kwestii wszyscy myślimy tak samo, mamy jasny cel, awans olimpijski, aczkolwiek zdajemy sobie sprawę, jak trudne stoi przed nami zadanie do rozwiązania.

Po dwóch meczach towarzyskich z Czechami może pan powiedzieć, w jakim miejscu znajduje się drużyna narodowa i ile pozostało do zrobienia w ciągu tych ostatnich dni jakie wam pozostały do pierwszego starcia w Pucharze Świata?

Nie jest łatwo wyciągnąć wnioski. Byliśmy po tygodniu niezwykle ciężkich treningów, po katorżniczej siłowni, trzeba też było szybko przestawić się z rzeczywistości klubowej na kadrową. Efekty przygotowań mają dać owoce podczas turnieju. Te mecze z Czechami były całkowicie odmienne, pierwszy na niezłym poziomie, w drugim popełniliśmy zbyt dużo błędów, gorzej nasza gra wyglądała, ale tak miało być, dlatego nie ma co przykładać do nich większej wagi, bo to był inny etap przygotowań, jak przyjdzie świeżość, gra będzie wyglądała inaczej.

Najbardziej niepokojąca była wasza zagrywka

Zagrywka to bardzo nieobliczalny element, czasami bardzo trudno znaleźć wytłumaczenie na popełniane w niej błędy. Są dni, że jakby się piłki nie podrzuciło, ona i tak poleci tak jak powinna, tak jak sobie zaplanujemy, wszystko wychodzi, a są dni, że nic nie jest takie jak powinno, ale to też jest połączone ze świeżością, pewnością siebie.

Przeżył już pan taki trudny turniej w Japonii w 2006 roku, przed wami teraz tyle samo spotkań i też jak najwięcej powinno się wygrać, aby być w trójce. Wtedy były mistrzostwa świata, teraz Puchar Świata, ale oba turnieje trudne i wymagające.

Byłoby genialnie, gdybyśmy powtórzyli wynik z 2006 roku podczas Pucharu Świata i wygrali 10 meczów, ale nie można zapominać, że Puchar Świata jest zdecydowanie bardziej wymagającym turniejem, gramy z najtrudniejszymi rywalami od samego początku. Pierwszy mecz z Kubą będzie niezwykle ważny, zwłaszcza, że Kuba jest takim do końca niewiadomym przeciwnikiem, nie wiemy co obecnie prezentuje i jak będzie silna. Dobry start mentalnie pomaga się lepiej nastroić i poczuć pewniej przed następnymi spotkaniami. Nie ma słabszych zespołów, w 2006 roku kilka było słabszych. Jak będziemy wygrywać, będzie super, atmosfera będzie sprzyjająca wynikom, będziemy się pozytywnie nakręcać, natomiast jak trafi się porażka – trzeba jak najszybciej o niej zapomnieć. W Pucharze Świata wszystko dzieje się bardzo szybko, szybciutko należy wchodzić w mecz, każda porażka zmniejsza szanse na olimpijski awans.

Stać reprezentację Polski na wywalczenie miejsca na podium?

Stać nas, ale tak samo jest stać siedem, może osiem innych reprezentacji. Przed nami ciężki turniej, ważny będzie każdy dzień, trzeba radzić sobie z kryzysami, bo takie przyjdą, dawać z siebie maksimum sił, liczyć na dobry dzień, popełniać jak najmniej błędów i, żeby obyło się bez zdrowotnych niespodzianek. Nie ma takiego fachowca, który by teraz wytypował bezbłędnie trójkę Pucharu Świata, można tylko szczęśliwie trafić typowanie.

Jest pan bardzo rodzinnym mężczyzną, świadczy o tym choćby fakt, że po drugim meczu z Czechami na jedną dobę pojechał pan do domu, większość chłopaków została w Warszawie. Naładował pan akumulatory na te długie trzy tygodnie?

To był tylko jeden dzień, starałem się go wykorzystać maksymalnie, ale wyjeżdżać było bardzo trudno. Nie naładowałem akumulatorów, zawsze jest mi ciężko poza domem, z dala od najbliższych, czuję w sobie niepokój wewnętrzny. Super, że ktoś wymyślił taką formę łączności jak skype – będąc tak daleko można z rodziną pogadać i nawet się zobaczyć na ekranie. Pomału zaczynamy odliczać dni, za chwilę będą to godziny do pierwszego gwizdka, czuje się, że coś ważnego się zbliża, ale cieszyć będą się tylko trzy drużyny, a czy Polska będzie wśród nich… każdy o tym marzy…

* rozmawiała Małgorzata Gotowiec (Sport)

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved