Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. B: Kolejny tie-break Dominikany, Brazylia bez awansu

PŚ, gr. B: Kolejny tie-break Dominikany, Brazylia bez awansu

fot. archiwum

Reprezentacja Dominikany w Pucharze Świata wygrywała już po tie-breaku z Serbią i Niemcami, teraz przyszedł czas na Koreę Płd. Brazylia bez problemu ograła 3:0 Algierię, ale już nie ma szans na podium. W ostatnim meczu Serbki pokonały Argentynę.

Pierwszą partię spotkania od mocnego uderzenia rozpoczęły Koreanki, w szeregach których wyróżniała się Kim Yeon-Koung. Na pierwszej przerwie technicznej Azjatki prowadziły 8:6. Po powrocie na parkiet siatkarki Dominikany starały się dogonić rywalki. Rozgrywająca reprezentacji Korei, Choi Youn-Ok, świetnie jednak dowodziła grą swojego zespołu i wkrótce jego przewaga siegnęła już czterech oczek (13:9). Wówczas Dominikanki zaczęły odrabiać straty i doprowadziły do remisu 15:15, a chwilę potem były już na prowadzeniu 19:15. Koreanki próbowały jeszcze odrobić straty, ale przewaga przeciwniczek była już zbyt duża. Ostatecznie siatkarki Dominikany wygrały tę partię 25:19.

Podbudowane zwycięstwem w pierwszej partii Dominikanki pewnie zaczęły kolejnego seta. Na pierwszej przerwie technicznej jednak, nieznacznie, 8:7 prowadziły Koreanki z Hwan, Kim Yeon-Koung i Kim Hee-Jin na czele. Po wznowieniu gry, przy stanie 9:9, Cabral zablokowała Kim Se-Young i tym samym Dominikana wyszła na prowadzenie 10:9. Chwilę potem, na drugiej przerwie technicznej, Amerykanki wygrywały już bardzo wysoko, 16:10. Po przerwie w zespole Korei dobrze spisywała się zmienniczka, Park Jeong-Ah, a le nie miała ona niestety wsparcia koleżanek. W kluczowych momentach zawodziła Hwang. Dominikanki zwyciężyły seta wysoko, 25:17 i w całym meczu prowadziły już 2:0.

Trzecią partię spotkania lepiej rozpoczęły Koreanki. Choć po obu stronach pojawiły się błędy, 8:5 na pierwszej przerwie technicznej prowadziły Azjatki. Po powrocie zespołów na parkiet Dominikanki doprowadziły do wyrównania (8:8), a gra zaczęła się toczyć punkt za punkt. Dopiero przy stanie 13:13 udało się odskoczyć Koreankom (16:14). Dwupunktowa przewaga azjatyckiego zespołu utrzymała się do stanu 19:17. Wówczas Dominikanki doprowadziły do wyrównania. Końcówka była zaciętą wymianą ciosów. Walka o zwycięstwo toczyła się na przewagi. Ostatecznie zwycięsko wyszły z niej Koreanki, które wygrały 28:26.



Czwartego seta od prowadzenia 8:7 na pierwszej przerwie technicznej rozpoczęły wyraźnie zmobilizowane Koreanki. Po wznowieniu gry, za sprawą pomyłki w ataku De La Cruz i bloku Kim Se-Youn g na Cabral, przewaga Koreanek wzrosła do trzech punktów i utrzymała się do drugiego regulaminowego czasu (16:13). Przy stanie 19:14 dla Korei trener Dominikany, Marcos Kwiek, poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Przewaga Azjatek była już jednak zbyt duża, by można było odrobić straty. Koreanki pewnie wygrały seta 25:21.

Tie-break rozpoczął się po myśli Dominikanek. W ich zespole dobrze spisywały się De La Cruz i Cabral. Już po kilku pierwszych piłkach trener Korei, Kim Hyung-Sil, zmuszony był poprosić o czas dla swoich podopiecznych. Podczas zmiany stron 8:4 prowadziły Dominikanki. Przy stanie 11:7 dobre ataki Park, Hwang i Kim Yeon-Koung zmniejszyły przewagę rywalek do jednego punktu (11:10). Siatkarki Dominikany nie dały jednak wybić się z rytmu i wkrótce znów prowadziły. Przy stanie 14:11 miały one pierwszą piłkę meczową. Ostatecznie pokonały Koreanki 15:12, a w całym meczu triumfowały 3:2.

Po meczu powiedzieli:

Marcos Kwiek (trener reprezentacji Dominikany): Myślę, że moja drużyna z meczu na mecz jest coraz lepsza. Dzisiaj zagraliśmy kolejne pięciosetowe spotkanie i myślę, że moja ekipa jest w bardzo dobrej formie, również tej fizycznej. Zaczęliśmy mocno i skoncentrowani, jednak w połowie meczu ta koncentracja spadła. To wpłynęło na nasze przyjęcie i błędy, które zaczęliśmy popełniać. Zdołaliśmy jednak wrócić w końcówce, skoncentrować się na niej. Myślę, że Korea gra równo, szybko i kombinacyjnie. Chciałbym, by nasza gra była stabilniejsza.

Milagros Cabral (kapitan reprezentacji Dominikany): Myślę, że Koreanki świetnie się spisały, wróciły do gry po dwóch pierwszych, przegranych setach. Różnica w końcówce polegała na tym, że w piątym secie nasza zagrywka była naprawdę bardzo dobra.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei): Ciężko pracowaliśmy, by zablokować Cabral, Riverę i De La Cruz. Przegraliśmy, ponieważ tej ostatniej pozwoliliśmy zdobyć zbyt wiele punktów. Chciałbym jednak pogratulować mojej drużynie dobrej postawy.

Kim Se-Young (kapitan reprezentacji Korei): Sądzę, że gdybyśmy potrafiły zatrzymać w ataku De La Cruz mogłybyśmy zagrać lepiej i wygrać to spotkanie. To dla nas wielka przegrana.

Dominikana – Korea Płd. 3:2
(25:19, 25:17, 26:28, 21:25, 15:12)

Składy zespołów:
Dominikana: Eve Mejia (13), Cabral de la Cruz (18), Echenique (4), Rondon (3), Rivera (23), De La Cruz de Peña (31), Castillo (libero) oraz Marte Frica, Binet i Martinez
Korea Płd.: Hwang Youn-Joo (16), Choi Youn-Ok (1), Yoon Hye-Suk, Kim Yeon-Koung (28), Kim Se-Young (6), Kim Hee-Jin (10), Nam Jie-Youn (libero) oraz Jung Ji-Youn, Joo Yea-Na, Kim Hye-Jin i Park Jeong-Ah (10)


Od skutecznego bloku Yasmine Oudni spotkanie rozpoczęły Algierki. Na pierwszej przerwie technicznej 8:3 prowadziły już jednak Brazylijki. Po przerwie podopieczne Ze Roberto zaczęły popełniać błędy, co pozwoliło rywalkom zacząć odrabiać straty. Siatkarki Algierii doprowadziły do wyrównania 10:10, ale ich gra daleka była od ideału. Pomagała im dobra postawa Faizy Tsabet, ale gubiły błędy własne. Brazylijki nie dały wybić się z rytmu i na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:13. W końcówce seta "Canarinhes" tylko powiększały swoją przewagę, wygrywając ostatecznie 25:18.

Druga partia zaczęła się podobnie, jak poprzednia. Brazylijki szybko wyszły na pięciopunktowe prowadzenie (8:3), ale tym razem nie pozwoliły rywalkom na odrabianie strat. W efekcie, do drugiej przerwy technicznej Algierki ugrały tylko jedno oczko i znacznie przegrywały (4:16). Po powrocie zespołów na parkiet obraz gry nie uległ zmianie. Drużyna brazylijska zdecydowanie dominowała na boisku. Pewnie i wysoko wygrała tego seta 25:8.

W trzecim secie szybko na czteropunktowe prowadzenie wyszła reprezentacja Brazylii. Trener Algierii, Ahmed Boukacem, nie zwlekał z wzięciem czasu dla swoich podopiecznych. Na pierwszej przerwie technicznej Brazylijki nadal jednak wysoko prowadziły (8:3). Dobra gra Tsabet po wznowieniu gry dała Algierkom nadzieję na dogonienie rywalek, ale seria skutecznych ataków Adenizy Silvy pozwoliła Brazylijkom powiększyć przewagę. Na drugiej przerwie technicznej "Canarinhes" prowadziły aż siedmioma punktami (16:9). W końcówce ekipa z Ameryki Południowej powiększyła prowadzenie do dziesięciu czek (23:13) i stało się jasne, że tego spotkania już nie przegra. Ostatecznie Brazylia wygrała seta 25:13, a cały mecz 3:0.

Po meczu powiedzieli
Ahmed Boukacem (trener reprezentacji Algierii): Gratuluję Brazylii zwycięstwa. Myślę, że w pierwszy secie zagraliśmy bardzo dobrze, w drugim już niestety gorzej. Ważną rzeczą jest, abyśmy uczyli się na tym turnieju. Doświadczenie, które tu zdobywamy, granie z silnymi zespołami jest dla nas bardzo cenne. Mieliśmy w tym pucharze dobre i złe momenty, ale ogólnie uważam, że był on dla nas bardzo udany. Drużyna dopiero się kształtuje, więc biorąc to pod uwagę, jestem usatysfakcjonowany.

Fatima Oukazi (kapitan reprezentacji Algierii): Gratulacje dla Brazylii. Zagrała świetnie, jak zwykle. Uważamy, że zagrałyśmy dobrze w pierwszym secie, szczególnie w zagrywce. Od drugiej partii nie grałyśmy dobrze jako drużyna i w rezultacie wysoko przegrałyśmy.

Ze Roberto (trener reprezentacji Brazylii): Myślę, że zagraliśmy dzisiaj dobrze, szczególnie w zagrywce, bloku i obronie. Popełniliśmy trochę błędów, ale na szczęście nie za dużo. W drugim i trzecim secie zagraliśmy naprawdę dobrze. Tego od mojej drużyny oczekiwałem. W finale zagramy z Dominikaną. Graliśmy z nią cztery, czy pięć razy w tym roku i za każdym razem wygrywaliśmy. Trudno się jednak z tą drużyną gra, ponieważ ona zna nas bardzo dobrze, tak jak my znamy ją. Trener Dominikany pracował z nami przez wiele lat, Bethania De La Cruz jest jedną z najlepiej punktujących zawodniczek na tym turnieju. Ją, Milagros Cabral i Prisillę Riverę zawsze trudno jest zatrzymać, mają duże doświadczenie na poziomie międzynarodowym. Będziemy musieli mocno zagrywać i dobrze pracować na linii blok-obrona. Myślę, że to jest klucz do tego meczu.

Dani Lins (kapitan reprezentacji Brazylii): To była dobra okazja na zaprezentowanie się i poczucie atmosfery meczu dla zawodniczek, które nie występują na co dzień. Wszystkie zagrałyśmy bardzo dobre spotkanie, szczególnie w zagrywce i bloku.

Algieria – Brazylia 0:3
(18:25, 8:25, 13:25)

Składy zespołów:
Algieria: Oudni (2), Oukazi (1), Abderrahim (3), Tsabet (14), Mezemate (2), Aissou (1), Hammouche (libero) oraz Hennaoui i Boukhima
Brazylia: Cristina (9), Danielle (3), Paula Pequeno (3), Adenizia (9), Welissa (4), Tandara (16), Fabiana Oliveira (libero) oraz Josefa Souza (1) i Camila (1)


Spotkanie dobrze rozpoczęły mistrzynie Europy, które szybko wyszły na trzypunktowe prowadzenie (5:2). Wówczas o czas poprosił trener Argentyny, Horacio Bastit. Jego podopiecznym udało się potem odrobić do rywalek dwa oczka, ale dzięki skuteczności Jovany Brakocevic Serbki prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Po wznowieniu gry ich przewaga wzrosła do pięciu punktów (12:7), a trener Bastit poprosił o drugi czas dla Argentynek. Na kolejnej przerwie technicznej jednak Serbki nadal wysoko wygrywały (16:10). Wkrótce ich przewaga wzrosła do dziesięciu oczek (23:13) i utrzymała się już do końca seta. Partię zakończył atak Molnar. Serbia wygrała 25:15 i objęła w meczu prowadzenie 1:0.

W drugiej odsłonie Serbki kontynuowały swoją dobrą grę. W ich szeregach wyróżniała się Brakocevic, wspierana przez Veljkovic. Atakująca reprezentacji Serbii świetnie prezentowała się zwłaszcza w polu serwisowym. W efekcie, na drugiej przerwie technicznej prowadzenie podopiecznych Zorana Terzica było ośmiopunktowe (16:8). Po powrocie na parkiet Argentynki zaczęły odrabiać straty i w pewnym momencie zbliżyły się do rywalek na trzy punkty. Te jednak, na czele z Brakocevic, nie zwalniały tempa i w pełni kontrolowały sytuację na boisku. Ostatecznie Serbki triumfowały w tej partii 25:18.

Trzeciego seta od prowadzenie 5:1 rozpoczęła wyraźnie rozpędzona reprezentacja Serbii. Trener Argentyny nie zwlekał z wzięciem czasu dla swoich siatkarek. Po nim, za sprawą dwóch skutecznych bloków Emilce Sosy (na Rasic i Molnar), Argentynki odrobiły do Serbek dwa oczka (3:5). W ataku jednak nadal świetnie spisywała się Brakocevic, co pozwoliło mistrzyniom Europy podtrzymać dwupunktową przewagę. Na drugiej przerwie technicznej prowadziły one już 16:10 i wydawało się, że pewnie zmierzają do zwycięstwa. Niespodziewanie jednak, przy stanie 23:17 siatkarki z Argentyny doprowadziły do wyniku 23:21, a tym samym do zaciętej końcówki. Zwycięsko wyszły z niej Serbki, które wygrały 25:23, a całe spotkanie 3:0.

Po meczu powiedzieli:
Zoran Terzic
(trener reprezentacji Serbii): – Zagraliśmy znacznie lepiej, niż wczoraj. Po pierwsze, zagraliśmy mądrzej, nie zlekceważyliśmy przeciwnika, trzymaliśmy się założonej taktyki. W każdym secie graliśmy różnorodnie naszą dobrą zagrywką, a poza tym, dobrze spisywaliśmy się w obronie i kontratakach. W tych elementach zagraliśmy dzisiaj bardzo dobrze i to prawdopodobnie pozwoliło nam wygrać dość łatwo. Jutro ostatni mecz. Jestem przekonany, że zakończymy ten turniej zwycięstwem.

Jovana Brakocevic (kapitan reprezentacji Serbii): – Po pierwsze, gratuluję mojemu zespołowi zwycięstwa. Nie było łatwo po wczorajszym meczu zagrać dobre spotkanie. Znów miałyśmy problemy w przyjęciu i cały czas starałyśmy się je poprawić. Udało się, dzięki czemu mogłyśmy lepiej atakować. Bardzo dobrze też dzisiaj zagrywałyśmy. Utrudniło to Argentynie grę w ataku, a nam z kolei pomogło w obronie.

Horacio Bastit (trener reprezentacji Argentyny): – Gratuluję Serbii wygranej. My dzisiaj nie zagraliśmy tego, co potrafimy, więc jestem rozczarowany. Umiemy grać na długich imprezach, jesteśmy dobrzy w przyjęciu i obronie, ale nie wywarliśmy presji na przeciwniku naszą zagrywką. Myślę, że to była główna przyczyna porażki. Serbia zaprezentowała się lepiej. Ma silny i dobry technicznie atak.

Emilce Sosa (kapitan reprezentacji Argentyny): – To był trudny mecz. Nie zagrałyśmy dobrze, a już na pewno nie tak dobrze, jak w poprzednim meczu.

Argentyna – Serbia 0:3
(15:25, 18:25, 23:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Perez (5), Fresco (12), Sosa (4), Bortolozzi (6), Busquets (4), Curatola, Gaido (libero) oraz Rizzo, Boscacci (2) i Castiglione (1)
Serbia: Brakocević (17), Malesević (9), Molnar (10), Antonijević (4), Rasić (11), Veljković (8), Popović (libero) oraz Zivković i Bjelica

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved